Polska

Boty znad Gangesu i spisek szyty dratwą. Prezydent Krakowa kontra rzeczywistość

opublikowano:
Prezydent Krakowa zareagował na pojawiające się pod jego wpisami "lajki" od botów dopiero wówczas, gdy zaczęli się z niego naśmiewać internauci. Zaczerniliśmy "lajki" prywatnych, istniejących osób
Prezydent Krakowa zareagował na pojawiające się pod jego wpisami "lajki" od botów dopiero wówczas, gdy zaczęli się z niego naśmiewać internauci. Zaczerniliśmy "lajki" prywatnych, istniejących osób (Fot. Fratria)
W Krakowie trwa zbiórka podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego. Co ciekawe – idzie nadzwyczaj sprawnie. Na tyle sprawnie, że coraz więcej wskazuje na to, iż mieszkańcy rzeczywiście dostaną szansę wypowiedzenia się przy urnach. A to oznacza, że prezydentowi wystarczyły zaledwie dwa lata, by solidnie zirytować sporą część miasta – w tym także wyborców, którzy jeszcze niedawno oddawali na niego głos.

Zarzuty wobec Miszalskiego są konkretne i dość powtarzalne. Przeciwnicy wytykają mu przede wszystkim rozlaną niemal na całe miasto Strefę Czystego Transportu, obejmującą również peryferia, gdzie z „metropolitalnością” bywa różnie, a także obsadzanie miejskich spółek partyjnymi koleżankami i kolegami. To tematy, które aż proszą się o merytoryczną dyskusję.

Problem w tym, że prezydent konsekwentnie tej dyskusji unika.

Zamiast odnosić się do szczegółowych zarzutów, Aleksander Miszalski woli mówić o „brudnej kampanii”, tajemniczych sponsorach i bliżej nieokreślonych „ciemnych siłach”, które rzekomo stoją za próbą jego odwołania. A im bliżej referendum, tym atmosfera robi się coraz bardziej… surrealistyczna.

Lajki z Dalekiego Wschodu

Najnowszym rozdziałem tego krakowskiego serialu okazała się sprawa facebookowych lajków. Uważni internauci zauważyli bowiem, że pod wpisami prezydenta nagle zaczęły pojawiać się zaskakująco wysokie liczby „kciuków w górę”, a część kont reagujących na posty nosi nazwy zapisane… w hinduskim alfabecie.

Oczywiście Kraków to miasto o światowej renomie, ale nawet najbardziej zagorzali sympatycy prezydenta przyznają, że entuzjazm wyborców z subkontynentu indyjskiego dla lokalnego polskiego samorządowca jest zjawiskiem raczej mało prawodopodobnym. Internet szybko podchwycił temat, a żarty o „międzynarodowym poparciu” i „botach znad Gangesu” zaczęły krążyć po mediach społecznościowych.

I wtedy prezydent Miszalski postanowił zareagować.

To nie boty. To spisek!

Zamiast przyjąć sprawę z dystansem albo zwyczajnie ją zignorować, Aleksander Miszalski postanowił uderzyć w wysokie C. W opublikowanym wpisie ogłosił, że ktoś zapłacił za farmę botów, które – uwaga – udają jego sympatyków, by go skompromitować. To, zdaniem prezydenta, prowokacja „szyta grubymi nićmi”, a nawet grubszymi niż portfele domniemanych zleceniodawców.

Prezydent wezwał przeciwników do „walki fair”, wyraził obrzydzenie wobec takich metod i zapewnił, że mieszkańcy Krakowa chcą debaty, a nie czarnego PR-u.

Skoro już mowa o grubych niciach, narzucają się skojarzenia z dratwą, a stąd już tylko krok do szewczyka Dratewki i smoka wawelskiego. Czy tak jak Dratewka załatwił smoka, tak spisek szyty dratwą "załatwi" (na szczęście tylko politycznie) prezydenta?

Referendum zamiast lajków

Cała historia z botami ma jednak drugie dno. Dla wielu mieszkańców Krakowa stała się symbolem tego, co najbardziej ich w prezydenturze Miszalskiego drażni: ucieczki od konkretów i zamiłowania do narracji oblężonej twierdzy. Zamiast odpowiedzi na pytania o SCT czy kadrowe decyzje, pojawiają się opowieści o prowokacjach, farmach botów i tajemniczych przeciwnikach.

Tymczasem zbiórka podpisów trwa, a mieszkańcy – bez botów, bez egzotycznych alfabetów i bez teorii spiskowych – po prostu składają swoje podpisy. I to oni, a nie facebookowe lajki, zdecydują, czy Aleksander Miszalski pozostanie prezydentem Krakowa.

źr. wPolsce24 za Facebook

Polska

Odbudowa Ukrainy bez Zełenskiego, bez Nawrockiego i bez polskich firm. Kto na tym zyskuje - Niemcy

opublikowano:
Donald Tusk podczas wystąpienia publicznego na konferencji, gestykulujący uniesionym palcem w trakcie przemówienia. W tle widoczne są flagi Polski i Litwy, sugerujące kontekst spotkania międzynarodowego lub dwustronnych rozmów.
Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy (The Ukraine Recovery Conference URC 2026). Premier Donald Tusk (fot. PAP/Adam Warżawa)
W Gdańsku odbywa się dwudniowa Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy, która zamiast być świętem jedności i solidarności, stała się przede wszystkim widowiskiem nieobecności oraz narastających napięć dyplomatycznych. Zamiast deklaracji o wielkiej przyszłości, konferencja ujawniła głębokie pęknięcia, które mogą zaważyć na kształcie współpracy obu państw na lata.
Polska

Tajemnice Szpitala Południowego: miliony na koncie, zgony na SOR i układ który chroni winnych

opublikowano:
Zewnętrzna tablica informacyjna Narodowego Funduszu Zdrowia oraz Warszawskiego Szpitala Południowego umieszczona na elewacji budynku. Widoczne są także oznaczenia szybkiej terapii onkologicznej, wskazujące na działalność placówki w zakresie leczenia pacjentów onkologicznych.
Siedziba Szpitala Południowego w Warszawie (fot. PAP/Marcin Obara)
28-letni koordynator SOR-u Dawid Kacprzyk zarobił w ubiegłym roku ponad 1,6 mln zł, pracując średnio 11 godzin dziennie przez cały rok. Były ordynator dr Emil Jędrzejewski oskarża go o błędy medyczne, które doprowadziły do śmierci pacjentów – w tym o wykonanie tomografii na zwłokach. czy ta skandaliczna, pogrążająca rząd Donalda Tuska afera zostanie zmieciona pod dywan?
Polska

ROZMOWA WIKŁY: Donald Tusk w panice? Karciana machina manipulacji rządu sypie się na naszych oczach!

opublikowano:
Rzecznik prezydenta ostro ocenił Donalda Tuska
Rzecznik prezydenta ostro ocenił Donalda Tuska (fot. wPolsce24)
Z jednej strony uprzywilejowane kasty polityków leczące się w VIP-owskich salonikach poza wszelką kolejnością, z drugiej – ojkofobia liberalnych elit, które w mediach publicznych próbują zrównać bohaterów Armii Krajowej z ukraińskimi zbrodniarzami. Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego, w mocnych słowach demaskuje patologie obecnej władzy i przypomina, że Polska musi twardo walczyć o prawdę historyczną
Polska

Krowa zwiedzała miasto, policja skończyła spacer. Właściciel odpowie przed sądem WIDEO

opublikowano:
"Zobaczyła miasto i wróciła" – krowa zrobiła sobie poranny tour po Żurominie
"Zobaczyła miasto i wróciła" – krowa zrobiła sobie poranny tour po Żurominie (fot . Policja Mazowiecka)
Żuromin, 26 czerwca 2026 roku. Godzina 6:20. Dla jednych to pora na pierwszą kawę, dla innych – na pierwsze spojrzenie w lustro. Ale dla pewnej krowy z okolic Żuromina to był idealny moment, żeby… pójść na spacer. I to nie byle jaki – zwiedzanie miasta w ramach porannego treningu.
Polska

Wiadomości wPolsce24: Kacprzyk był nienasycony. Ujawniono jego zarobki w kolejnym szpitalu

opublikowano:
Dawid Kacprzyk - lekarz, którego doba miała bardzo wiele godzin
Dawid Kacprzyk - lekarz, którego doba miała bardzo wiele godzin (Fot. Wiadomości wPolsce24)
Afera Dawida Kacprzyka wchodzi na kolejny poziom. Okazuje się, że 29-letni radny KO i lekarz bez specjalizacji nie ograniczał się tylko do Szpitala Południowego.
Polska

TYLKO U NAS! Jacek Kurski ujawnia - TVP w likwidacji kupuje 110 nowych samochodów za miliony złotych!

opublikowano:
Postawili TVP w stan fikcyjnej likwidacji, by obejść prawo, a teraz kupują gigantyczną flotę aut
Postawili TVP w stan fikcyjnej likwidacji, by obejść prawo, a teraz kupują gigantyczną flotę aut (Fot. Fratria)
W programie red. Małgorzaty Gałki w telewizji wPolsce24 "Pytania o Polskę" Jacek Kurski ujawnił szokującą informację, którą otrzymał od sygnalisty z TVP.