Ale gorąco wokół referendum w Krakowie! Zaatakowany, bo zbierał podpisy. Czy uda się odwołać prezydenta z Platformy?
Coraz gorętsza atmosfera wokół referendum w Krakowie. Mieszkańcy chcą odwołać Aleksandra Miszalskiego, zarzucając mu kolesiostwo, drenowanie portfeli krakowian, zadłużanie miasta i uleganie lobby biznesowo-deweloperskiemu. Organizatorzy zebrali już ponad 20 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum a celują w 100 tys. głosów poparcia.
Jeśli procedura zbierania podpisów zakończy się sukcesem, do referendum może dojść w czerwcu. To jednak staje się niebezpieczne. Przeciwnik odwołania Miszalskiego z Platformy zaatakował w sobotę zbierającego podpisy radnego PiS Michała Drewnickiego.
- Stoimy sobie spokojnie, ludzie podchodzą, podpisują, rozmawiamy. Gdy już się mamy zbierać w inne miejsce podchodzi pan i pyta: ile mamy podpisów, jak idzie zbiórka. Mówię mu, że bardzo dobrze. Pytam, czy chce podpisać. Bierze ode mnie podkładkę z kartą do podpisu i długopisem zaczyna przekreślać wiersze, szybko odbieram mu kartę i pytam: co pan robi?! – relacjonował na X Drewnicki.
Według radnego, mężczyzna był coraz bardziej agresywny. Na filmie widać, jak napastnik uderza radnego.
- Jestem zaskoczony poziomem agresji - rozumiem, że są zwolennicy Prezydenta Miszalskiego i Koalicji Obywatelskiej, są też przeciwnicy, ale zbieranie podpisów to demokratyczne prawo i nikt nie ma prawa tego niszczyć czy przeszkadzać niezależnie kogo lubimy czy na kogo głosujemy – skomentował Michał Drewnicki.
Jeśli referendum dojdzie do skutku a Miszalski zostanie odwołany, dojdzie do precedensu. Jeszcze nigdy nie udało się tego dokonać w dużym mieście rządzonym przez liberałów. Porażka Koalicji Obywatelskiej w Krakowie spowoduje falę w całym kraju. Bardzo prawdopodobnie, że zaleje ona Donalda Tuska.
źr. wPolsce24











