Państwo zawiodło, a oni wypełnili pustkę. „Kartka z życzeniami”, która poruszyła Polaków i Amerykanów

Kariera filmu była dla jego autorów - Krzysztofa Noworyty, Filipa Syczyńskiego i Tommy'ego Zee - niespodzianką. Pierwotny plan zakładał, że film pojawi się przed amerykańskim Świętem Niepodległości, przeżyje weekend i zakończy swój internetowy żywot.
Tymczasem film zaczął żyć własnym życiem. Jego fenomen zauważył Kanał Zero i Wirtualne Media.
Wypełnić pustkę
Na pomysł tej produkcji wpadł Krzysztof Noworyta. – Założyłem, że ze strony państwa nie będzie niczego. Skoro jest pustka, to jest też miejsce. Trzeba je wypełnić dobrą opowieścią – mówił CEO studia Nostromo i pomysłodawca projektu w rozmowie z portalem Wirtualne Media.
W ciągu miesiąca napisali więc scenariusz, kolejne trzy tygodnie zajęła im animacja, udźwiękowienie, montaż, postprodukcja oraz planowanie komunikacji w mediach społecznościowych. W sumie w niespełna dwa miesiące produkcja, w której wykorzystywali także AI, była gotowa. Chodziło przede wszystkim o to, żeby zdążyć na kulminację amerykańskich obchodów 250. rocznicy niepodległości.
Już po publikacji filmu 3 lipca okazało się, że internautom film się spodobał - wysyłają go znajomym w Stanach jako internetową kartkę z życzeniami.
Bez publicznego grosza
Twórcy podkreślają, że cała akcja była finansowana z własnych pieniędzy. – To była nasza własna inicjatywa, sfinansowana z prywatnych środków Miał być jeden film. Powstała cała kampania - zapewnia Krzysztof Noworyta.
Teraz planują kolejną produkcję. Tym razem o Tedeuszu Kościuszce.
źr. wPolsce24 za Wirtualne Media











