Katowice na północy i biegły mandaryński u młodzieży. Burza wokół rządowego raportu za 200 tysięcy złotych
Dokument zatytułowany „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna” powstał przy wsparciu Ministerstwa Sportu i Turystyki. Projekt zrealizowała Fundacja Marka Polska Think Tank we współpracy z Akademią Leona Koźmińskiego, a za całość odpowiadała dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń – pełnomocniczka rządu ds. promocji marki Polski. Koszt strategii wyniósł blisko 200 tys. złotych.
Zamiast eksperckiej analizy, odbiorcy otrzymali jednak materiał pełen rażących pomyłek, które natychmiast wytknęli eksperci.
Kuriozalne tezy w oficjalnym dokumencie. Co znalazło się w raporcie?
Uwagę na zawartość publikacji zwrócił m.in. Sebastian Meitz z Instytutu Sobieskiego. Z analizy dokumentu wyłania się obraz pełen rażących nieścisłości merytorycznych i warsztatowych:
-
Katowice w „północnym centrum” – autorzy opracowania w zaskakujący sposób opisali położenie stolicy Górnego Śląska na mapie Polski.
-
Polacy i język mandaryński – w tekście pojawiła się teza, że aż 95% młodych Polaków biegle włada angielskim, a powszechna wśród nich jest również... płynna znajomość języka mandaryńskiego.
-
Tylko pięciu noblistów – raport znacząco uszczuplił listę polskich laureatów Nagrody Nobla.
-
Angielskie wtrącenia i chaos w przypisach – w polskim tekście pojawiły się nagłe anglicyzmy (np. „Despite RZECZYWISTYCH OSIĄGNIĘĆ”) oraz kompletnie nielogiczna numeracja źródeł (skoki z przypisu nr 3 bezpośrednio do 41 i 517).
Eksperci nie mają wątpliwości: tego typu błędy to klasyczne „halucynacje” generowane przez modele sztucznej inteligencji, których nikt nie poddał rzetelnej weryfikacji.
Tłumaczenia autorki: „To był brudnopis”
Do sprawy odniosła się sama dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń na antenie Polsat News.
Przekonywała, że wersja, która trafiła do sieci, nie była ostateczną publikacją, lecz materiałem roboczym (określiła go jako "work in progress").
- Na pewno był wspomagany sztuczną inteligencją. Sztuczna inteligencja potrafi płatać figle i halucynować – przyznała pełnomocniczka rządu, podkreślając jednocześnie, że same badania były prowadzone rzetelnie, a wnioski posłużą do dalszych prac.
Polityczne konsekwencje. „Musi przeprosić”
Tłumaczenia nie uciszyły fali krytyki. W programie Wiadomości Radia ZET do sprawy odniósł się senator KO Grzegorz Schetyna, oceniając sytuację jako „bardzo bulwersującą”.
Zdaniem polityka, jeśli projekt był firmowany nazwą Ministerstwa Sportu i Turystyki, pełnomocniczka rządu powinna publicznie przeprosić i wycofać się z firmowania takich treści logiem państwowej instytucji. Sprawa wywołała także dyskusję o ewentualnych decyzjach personalnych i dalszym losie projektu budowy marki narodowej.
źr. wPolsce24 za Radio Zet








