Rozrywka

YouTube i Netflix walczą o rząd dusz, a skutki tej batalii odczujemy już wkrótce. To dlatego warto wspierać naszą telewizję!

opublikowano:
fot. pixabay.com // yousafbhutta
fot. pixabay.com // yousafbhutta
Dwaj cyfrowi giganci - Google ze swoim YouTube’em oraz Netflix - wchodzą w fazę bezpardonowej walki o kontrolę nad ekranami w naszych salonach. Stawką w tym starciu nie są jedynie miliardowe zyski z reklam i subskrypcji, ale przede wszystkim kształt i wartości tradycji przekazu kulturowego XXI wieku.

Ostatnie miesiące przynoszą wyraźny przewrót na rynku mediów elektronicznych. Granica między „profesjonalną” produkcją filmowo-serialową a twórczością niezależną i internetową ostatecznie uległa zatarciu. 

Miejscem głównego starcia stał się największy ekran w polskich i światowych domach - odbiornik telewizyjny.

Koniec ery monopolu tradycyjnych stacji

Przez dekady to powstałe na początku lat 90-tych komercyjne stacje telewizyjne oraz publiczni nadawcy dyktowali Polakom, co i o której godzinie mają oglądać. Dziś, na szczęście, te nawyki należą do przeszłości i coraz mniej osób skazanych jest na państwowych nadawców.

Widzowie coraz częściej odrzucają narzucaną odgórnie narrację dawnych mediów masowych, szukając treści autentycznych, opartych na wiedzy, wolności słowa i bezpośrednim kontakcie z twórcą. Sięgają po media prywatne, choćby takie, jak nasza telewizja. 

Na tym tle ścierają się nowi potężni cyfrowi giganci. Choćby YouTube, który jeszcze dekadę temu kojarzył się z krótkimi filmikami amatorskimi, a dziś wyrósł na absolutnego lidera oglądalności na ekranach telewizorów. Dzięki rosnącej popularności aplikacji na systemy Smart TV, widzowie traktują internetowych autorów tak samo jak dawne gwiazdy szklanego ekranu.

Z kolei Netflix, widząc odpływ tradycyjnej widowni, zmuszony jest do rewizji swojej dotychczasowej strategii.

Licytacja o twórców i wolność słowa

Zarówno kalifornijski gigant technologiczny, jak i pionier rynku VOD zdali sobie sprawę, że kluczem do serc odbiorców nie są już wyłącznie gigantyczne hollywoodzkie budżety, lecz autentyczni twórcy posiadający wierną i zaangażowaną społeczność.

  • Przejmowanie formatów: Platformy streamingowe coraz chętniej podkupują popularnych twórców internetowych, oferując im niezależność oraz budżety produkcyjne niedostępne dotąd w świecie cyfrowym.

  • Monetyzacja i stabilność: Trwa wyścig na lepsze modele finansowe dla autorów – od udziału w zyskach z reklam po wyłączne licencje na podcasty i programy publicystyczne.

  • Nowe nawyki odbiorców: Telewizja przemieniła się z medium biernego w medium wyboru. Wygrywa ten, kto dostarczy treści spersonalizowane i bliskie wartościom widza.

Przyszłość szklanego ekranu nie zależy już od decyzji wąskiego grona kierowników programowych w Warszawie czy Hollywood, lecz od bezpośredniej relacji między niezależnym twórcą a autentycznymi potrzebami widowni.

Wyzwanie dla tożsamości i kultury

Z punktu widzenia ochrony wartości i tradycyjnego modelu społecznego, rewolucja na rynku wideo niesie ze sobą zarówno szanse, jak i istotne zagrożenia. Z jednej strony rozbicie monopolu dawnych mediów głównego nurtu daje przestrzeń dla niezależnej publicystyki i treści edukacyjnych, które wcześniej były spychane na margines.

Z drugiej zaś strony, rosnący wpływ algorytmów globalnych korporacji rodzi pytania o suwerenność i zagrożenie arbitralną cenzurą ideologiczną. Wolny rynek twórców wymaga stałej czujności ze strony odbiorców, aby nowoczesna technologia służyła budowaniu wspólnoty, a nie jej atomizacji. 

Wymaga też troski o to, żeby widzowie i czytelnicy portali mieli techniczną możliwość sięgania tam, gdzie sami mają ochotę sięgać. To dlatego tak ważne jest wspieranie takich oddolnych inicjatyw, jak telewizja wPolsce24, która pozwala na poszerzanie spektrum informacyjnego i nie da się kontrolować przez żadną cyfrową potęgę i żadnego politycznego cenzora. 

źr. wPolsce24 za BiznesAlertPL

 

Rozrywka

Zagrał niemal 200 ról. Odszedł wybitny aktor

opublikowano:
mid-26817229 ok
Jan Frycz podczas 49. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 2024 r. (fot. PAP/Jerzy Uklejewski)
Nie żyje Jan Frycz. Wybitny aktor teatralny i filmowy miał 72 lata. O jego śmierci poinformował Teatr Narodowy w Warszawie. „Artysta zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych” – napisali koledzy zmarłego.
Rozrywka

Skandal na scenie. Kawalec wyśmiał Martyniuka, Budka Suflera przeprasza

opublikowano:
Szacunek w show-biznesie. Lider Budki Suflera staje w obronie Martyniuka
Wyśmiewanie i oskarżenia. Kawalec przesadził, Budka Suflera przeprasza (fot. wikipedia)
Jacek Kawalec, jeden z wokalistów Budki Suflera, podczas swojego solowego koncertu sparodiował Zenka Martyniuka, wyśmiewając jego styl wykonawczy i sugerując, że gwiazdor disco-polo korzysta z playbacku. Nagranie z występu obiegło media społecznościowe, wywołując natychmiastową reakcję lidera zespołu, Tomasza Zeliszewskiego, który w imieniu grupy przeprosił Martyniuka.
Rozrywka

Gwiazdom Polsatu puszczają nerwy w programie na żywo! "Nie drzyj się na mnie"

opublikowano:
Mikrofon Polsat News, 2013 rok
Mikrofon Polsat News, 2013 rok
W programach publicystycznych na żywo widzowie widzieli już wiele gorących sporów, jednak to starcie na długo zapadnie w pamięci oglądających. W trakcie programu "Z drugiej strony" - na antenie Polsat News - doszło do niezwykle ostrej wymiany zdań między dwójką znanych dziennikarzy tej stacji – Agnieszką Gozdyrą i Grzegorzem Jankowskim. Zarzewiem sporu stała się kwestia nastawienia Polaków do pomocy Ukraińcom oraz badania opinii społecznej.
Rozrywka

Groźny upadek Skolima na koncercie w Rewalu. Artysta runął ze sceny. W jakim jest stanie?

opublikowano:
Skolim upadł na scenie
Skolim upadł na scenie (fot. x.com/Mateusz Rogala)
Występ Konrada „Skolima” Skolimowskiego w nadmorskim Rewalu zakończył się niebezpiecznym incydentem. W trakcie koncertu polski „Król Latino” nagle stracił równowagę i spadł ze sceny wprost pod barierki. Do sieci trafiły nagrania ze zdarzenia.
Rozrywka

Tajemnice dawnych Fromborczan i renesans na krańcach świata. Nadchodzi Copernicus Open!

opublikowano:
Katedra we Fromborku
(fot. ac)
Frombork, choć leży na uboczu głównych szlaków, niezmiennie udowadnia, że jest miejscem, gdzie nauka spotyka się ze sztuką na najwyższym poziomie. Po niedawnym, przyciągającym najtęższe umysły Future Frombork Festival, miasto po raz szósty zaprasza na interdyscyplinarne dni nauki i sztuki – Copernicus Open. O fascynujących badaniach archeologicznych, problemie wykluczenia komunikacyjnego i odkrywaniu renesansowych pasji rozmawiamy z ks. dr. Jackiem Wojtkowskim.