Donald Trump niczym Władimir Putin? Zaskakujące porównanie Magdaleny Środy

W sobotę doszło do pojmania Nicolasa Maduro oraz jego małżonki przez amerykański oddział Delta Force. Wenezuelski dyktator, odpowiedzialny w swojej ojczyźnie za liczne zbrodnie wobec własnych obywateli oraz sfałszowanie wyborów prezydenckich, przez co nie był uznawany za legalnego przywódcę kraju nie tylko przez Stany Zjednoczone, ale również przez Unię Europejską, oskarżany jest o kierowanie kartelem Los Soles oraz handel narkotykami na terytorium USA. Obecnie przebywa w areszcie, a wkrótce stanie przed sądem, gdzie odpowie za zarzucane mu czyny.
Akcja amerykańskich sił spotkała się z mieszanymi reakcjami na całym świecie, także w Polsce. Choć wiele osób chwaliło decyzję administracji Donalda Trumpa, znaleźli się również tacy, którzy zaczęli zarzucać Stanom Zjednoczonym hipokryzję.
Jedną z takich osób jest Magdalena Środa, która zaczęła porównywać prezydenta USA do Władimira Putina. Wśród głównych zarzutów formułowanych przez znaną profesor Uniwersytetu Warszawskiego pojawia się m.in. oskarżenie o naruszenie prawa międzynarodowego. Co więcej, feministka określiła Donalda Trumpa mianem „zbyt wielkiego tchórza”, ponieważ, jej zdaniem, nie zamierza zaatakować Rosji, pomijając przy tym fakt, że tego typu interwencja mogłaby mieć katastrofalne konsekwencje dla całego świata.
Ponadto Środa stwierdziła, że w Polsce kształtuje się obecnie zjawisko tzw. „czasu rozbójników”, którzy mają działać na polecenie rosyjskiego dyktatora.
– Gawiedź jednak lubi rozbójników i nie znosi demokracji (na co wskazują rosnące sondaże różnych politycznych, groźnych głupków). Rok 2026 może być przełomowy; po nim przekonamy się, że demokracja, unijny dobrobyt i prawa człowieka nie są punktem docelowym rozwoju państw, lecz jedynie okresem przejściowym między nadzieją a dyktaturą – pisze Magdalena Środa, która obawia się objęcia stanowiska szefa polskiego rządu przez Grzegorza Brauna.
Jej wpis spotkał się z krytyką wielu internautów. Część z nich zarzuca Środzie, że zrównywanie działań USA z rosyjską inwazją na Ukrainę jest nieuprawnione. Jako przykład podają reakcje Wenezuelczyków, którzy zarówno w kraju, jak i poza jego granicami, celebrują pojmanie dyktatora, którego krwawy reżim wielokrotnie doprowadzał do tragedii. W przeciwieństwie do narodu ukraińskiego, który od lat musi stawiać opór rosyjskiemu najeźdźcy. Dodatkowo zwracają uwagę, że Amerykanie przeprowadzili precyzyjną operację pojmania przywódcy Wenezueli, trwającą zaledwie kilka godzin - podczas gdy za wschodnią granicą Polski toczy się regularna wojna, która pochłonęła już setki tysięcy ofiar po obu stronach konfliktu.
źr.wPolsce24 za Facebook/Magdalena Środa











