Publicystyka

Tomasz Lis ponownie szokuje. Andrzej Duda gorszy... od Wojciecha Jaruzelskiego?

opublikowano:
Zrzut ekranu 2025-08-01 220026
Tomasz Lis i Wojciech Jaruzelski (fot. screenshot - X/Samuel Pereira)
Tomasz Lis zamieścił na portalu X kontrowersyjny wpis, krytykujący Andrzeja Dudę. Były redaktor naczelny "Newsweeka" stwierdził w nim, iż ustępujący prezydent był gorszy od... Wojciecha Jaruzelskiego.

Publicysta od dawna znany jest z mocno nieprzychylnego stosunku wobec obozu Prawa i Sprawiedliwości oraz samego Dudy, który za kilka dni ustąpi ze stanowiska. To właśnie jego prezydenturze poświęcony został wpis, w którym Lis stwierdził, iż polityk "był gorszym prezydentem" niż np. Wojciech Jaruzelski.

- Andrzej Duda był zdecydowanie gorszym prezydentem niż Wojciech Jaruzelski, który wspierał transformację ustrojową, był lojalny wobec rządu, z którym współpracował, a potem spokojnie przekazał władzę następcy z obozu Solidarności. Już po zakończeniu kadencji często jeździł do Rzymu na zaproszenie Jana Pawła II, z którym prowadził wielogodzinne rozmowy. Gości z Polski papież często prosił „o przekazanie pozdrowień panu generałowi” — czytamy we wpisie byłego naczelnego "Newsweeka".

Post wywołał ogromną burzę wśród internautów, którzy oburzają się, jak można porównywać osobę ustępującego prezydenta do generała, zapamiętanego jako jedną z najciemniejszych postaci w historii Polski. Bo choć prezydentura Jaruzelskiego w III RP trwała zaledwie niecałe półtora roku, trudno zapomnieć o jego "dorobku" z czasów PRL — jako przewodniczącego KC PZPR i premiera. Mowa o takich wydarzeniach jak pacyfikacja kopalni "Wujek", represje wobec tysięcy obywateli, internowanie ponad 10 tysięcy osób, czy wreszcie wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku, które przyczyniło się do licznych rodzinnych tragedii, zakończenia karier i utraty pracy. Warto dodać, że odegrał on kluczową rolę w krwawym tłumieniu strajków na Pomorzu w grudniu 1970 roku.

Skąd zatem Tomasz Lis uznaje Dudę za gorszego od Jaruzelskiego? Trudno powiedzieć, bo nie podaje żadnych konkretnych argumentów przemawiających przeciwko obecnemu prezydentowi.

Być może wynika to z osobistej sympatii dziennikarza do generała, który kiedyś, podczas jednego z programów publicystycznych prowadzonych przez Lisa, pochwalił go, nazywając wręcz "arystokratą dziennikarstwa". Słowa te wyraźnie wprawiły prowadzącego w zakłopotanie.

źr.wPolsce24 za X/Tomasz Lis/ Samuel Pereira

 

Publicystyka

A kto tu tęskni za komuną? Umizgi obecnej władzy nie pozostawiają złudzeń

opublikowano:
Coraz więcej polityków nie wypiera się sympatii do komunistów
Coraz więcej polityków nie wypiera się sympatii do komunistów
Zaprzysiężenie rządu Donalda Tuska 13 grudnia 2023 roku nie było jedynie kalendarzowym zbiegiem okoliczności. Data ta, nierozerwalnie kojarzona z wprowadzeniem stanu wojennego, stała się dla wielu symbolem politycznego zwrotu, jaki dokonał się po przejęciu władzy przez obecną koalicję rządzącą. Od tego momentu coraz częściej mówi się o tzw. „koalicji 13 grudnia” – nie tylko jako haśle publicystycznym, lecz jako opisie realnych decyzji personalnych i kierunku politycznego obecnej władzy.
Publicystyka

Polacy mają dość internetowej błazenady Sikorskiego

opublikowano:
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów (fot. Fratria/wPolce24)
Radosław Sikorski, samozwańczy król mediów społecznościowych, zderzył się z twardą rzeczywistością. Mimo że szef MSZ dwoi się i troi w internecie, próbując kreować wielką politykę za pomocą wpisów, Polacy wystawili mu czerwoną kartkę. Najnowsze badania nie pozostawiają złudzeń – „wirtualna dyplomacja” w wykonaniu obecnego rządu to pasmo wizerunkowych porażek i oznaka niebezpiecznej megalomanii.
Publicystyka

Awantura w Sejmie. Trela z mównicy obraża prezydenta, Morawiecki punktuje Czarzastego i Tuska

opublikowano:
Poseł Tomasz Trela otworzył usta i ściek popłynął. Polityk zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego
Poseł Tomasz Trela zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego (wPolsce24)
Sceny, które mogliśmy dzisiaj obserwować w polskim Sejmie, zdają się udowadniać, że komuna w Polsce jednak do końca nie upadła. Świadczy o tym fakt, że marszałkiem izby jest człowiek, który nie tylko wywodzi się z PZPR, ale sam publicznie stwierdza, że jest komunistą.
Publicystyka

Wczoraj siedział cichutko, a dziś nagle nabrał odwagi. Czarzasty atakuje prezydenta. Ależ tam są nerwy

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej opowiada o RBN i atakuje prezydenta Karola Nawrockiego
Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej (fot. wPolsce24)
Buta, arogancja i rynsztokowy język – tak można podsumować ostatnie wystąpienie Włodzimierza Czarzastego. Lider Lewicy, wywodzący się wprost z komunistycznego układu, w skandalicznych słowach zaatakował prezydenta. Nie zabrakło gróźb, szantażu emocjonalnego w sprawie zbrojeń, a nawet suflowania antyamerykańskich nastrojów. Czy to jest ta „uśmiechnięta Polska”, którą obiecywała koalicja 13 grudnia?
Publicystyka

Co za błazenada. W takich tanich zagrywkach Tusk odnajduje się najlepiej. Nie wie, jakie to żenujące?

opublikowano:
Premier Tusk rozdaje pączki w samolocie. Co za tani PR
Tusk przypomniał sobie o pączkach. Jakie o było sztuczne (fot. wPolsce24)
Wyloty do Brukseli najwyraźniej źle wpływają na premiera. Kiedyś opowiadał o przysmakach serwowanych mu przez teściową, teraz postanowił sam zabawić się w "dobrego wujka". Wyszło żenująco.
Publicystyka

Tylko u nas! Bąkiewicz: Nie chcę zabić Tuska. Modlę się za niego. Ale pani prokurator chyba nie lubi Czarzastego

opublikowano:
Zdjęcie uśmiechniętego Roberta Bąkiewicza nigdy nie pojawiło się w liberalno-lewicowych mediach. Zawsze jest on przedstawiany w ujęciach, sugerujących wściekłość i agresję
Zdjęcie uśmiechniętego Roberta Bąkiewicza nigdy nie pojawiło się w liberalno-lewicowych mediach. Zawsze jest on przedstawiany w ujęciach, sugerujących wściekłość i agresję (Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Postawienie zarzutu publicznego podżegania do zabójstwa urzędującego premiera to jedna z najcięższych możliwych kwalifikacji karnych w polskim prawie. Właśnie z takim zarzutem musi dziś mierzyć się Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic i jeden z najbardziej rozpoznawalnych działaczy środowisk narodowych.