Publicystyka

Tomasz Lis wzywa, by przestać zajmować się Robertem Lewandowskim. Zaskakujący powód

opublikowano:
MAT_8377
Córka Tomasza Lisa (na zdjęciu) Pola już nie pracuje w Canal+Sport (Fot. Fratria/Mateusz Zelnik)
- Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy - krzyczy na portalu X Juliusz Słowacki naszych czasów. Słychać w tym głosie żal, gniew i złość ogromną! Niczym wielki prekursor, wieszcz nowych czasów opisuje tragedię pobitego narodu. Przepraszam, to słowo mogłoby obrazić uczucia osób europejskich, pochodzących z #tenkraju. Wybaczcie.

Polska żyje konfliktem selekcjonera i Roberta Lewandowskiego, a Tomasz Lis wciąż... nie wie, kto jest prezydentem. 

- Zajmowanie się Lewandowskim gdy po 8 dniach nie wiemy kto wygrał w Polsce wybory prezydenckie jest absurdem i jest dowodem dość skrajnego zidiocenia - pisze na portalu X nowy Słowacki, ubolewając nad tragedią własnego naro... znowu przepraszam.

Własnej sekty.

Można oczywiście ironizować, być może nawet trzeba, bo przecież nie sposób traktować tych słów o "sfałszowanych wyborach" na serio. Nie tylko dlatego, że śmiech ludzki jest zabójczą bronią.

Spróbujcie ich jednak zrozumieć. Grali znaczonymi kartami, mieli wszystko po swojej stronie. Pieniądze z Polski i zagranicy. Służby. Media. Samorządy. 

Kandydata pięknego, mądrego i takiego, co aż w pięciu językach nie miał nic ciekawego do powiedzenia. 

Po drugiej stronie był starszy pan z Żoliborza, co nawet nie ma konta. Kota ma jedynie. I kandydat, którego do niedawna nie kojarzył niemal nikt, może poza garstką tych i owych. A i tak znowu z nimi wygrał. 

Nie ma więc innej możliwości jak ta, że ich oszukali. Ukradli im prezydenta. Stoją więc, nadzy i bezradni. Czekają, aż po tej wojnie przyjdzie ktoś, kto od nowa nazwie rzeczy i pojęcia. A wy tu jakimś Lewandowskim żyjecie, jakbyście nie dostrzegali tego, co się dzieje dookoła. 

Głupcy!

źr. wPolsce24

Publicystyka

Co za spot kandydatki na prezydenta Krakowa! Kobieta ma dystans. Dziennikarze pękali ze śmiechu

opublikowano:
Siła Krakowa jest w Owcy
Siła Krakowa jest w Owcy (fot. wPolsce24)
Kampania przed wyborami prezydenckimi w Krakowie wkracza w fazę absolutnego absurdu. Jeśli komuś wydawało się, że lewica wyczerpała już limit zadziwiających pomysłów na zdobywanie elektoratu, to kandydatka partii Razem, Aleksandra Owca, udowodniła, że granice żenady można przesuwać w nieskończoność. Do sieci trafił jej oficjalny spot wyborczy – a w zasadzie disco-popowy teledysk – który wywołał prawdziwą lawinę śmiechu. Sprawę w bezlitosny, a zarazem pełen humoru sposób, skomentowali dziennikarze w porannym paśmie telewizji wPolsce24.
Publicystyka

Kolejny odlot przebrzmiałej aktorskiej gwiazdy, byle uderzyć w prezydenta Nawrockiego

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki jest bezpardonowo, ale niezbyt mądrze atakowany przez fanatycznych zwolenników koalicji 13 grudnia
Prezydent Karol Nawrocki jest bezpardonowo, ale niezbyt mądrze atakowany przez fanatycznych zwolenników koalicji 13 grudnia (Fot. PAP/Radek Pietruszka)
Joanna Szczepkowska najwyraźniej uznała, że sam fakt, iż Karol Nawrocki zdecydował się bronić swojego dobrego imienia przed sądem, jest powodem do kpin. Po rozpoczęciu procesu prezydenta przeciwko wydawcy Onetu aktorka stwierdziła, że rozprawa to „gol do własnej bramki”, ponieważ przypomina opinii publicznej o publikacji dotyczącej jego przeszłości.
Publicystyka

Mądre i odważne słowa Karola Nawrockiego. Wizja Polski solidarnej i silnej, kontra smutna i biedna rzeczywistość rządów Tuska. Wielkość prezydenta unaocznia małość premiera

opublikowano:
Prezydent rzecznikiem wielkości narodu
Prezydent rzecznikiem wielkości narodu. ( fot. wPolsce24)
Wystąpienie prezesa Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim przy okazji spotkania głowy państwa z polskimi i zagranicznymi przedsiębiorcami z regionu Trójmorza pt. „Polska. Siła Trójmorza w G20”, to głos męża stanu, jakiego Polska dziś desperacko potrzebuje. Gdy z ust lidera obozu patriotycznego padają słowa o suwerenności gospodarczej, godności rodziny i sile Trójmorza na salonach G20, w tym samym czasie ekipa Donalda Tuska funduje Polakom bezradność, chaos w służbie zdrowia, drożyznę, wstyd i ucieczkę przed odpowiedzialnością okraszone błazeńskimi występami premiera na twitterku i TikToku.
Publicystyka

Festiwal żenady w cieniu kryzysu. Tusk pajacuje z piosenkami AI, podczas gdy Polacy liczą każdy grosz

opublikowano:
Kaprawy Tusk w samochodzie, błaznuje przed Polakami
Tusk z kolejną porcją błazenady (fot. x.com/Donald Tusk)
Drożyzna dobija domowe budżety, rachunki za energię rujnują przedsiębiorców, na stacje benzynową lepiej w ogóle nie zajeżdżać, a państwo trzeszczy w szwach. Tymczasem szef rządu, Donald Tusk, po raz kolejny udowadnia, że dla niego władza to nie odpowiedzialność, lecz nieustanny kabaret. W najnowszym wpisie na portalu x.com, premier serwuje Polakom infantylną piosenkę wygenerowaną przez sztuczną inteligencję. Czy tak ma wyglądać powaga polskiego rządu w obliczu zagrożeń i postępującego ubożenia społeczeństwa?
Publicystyka

"Wiceministra" rządu, którego premier rozmawia z maskotkami, rozmawia z warzywami. Ile ten cyrk jeszcze potrwa?

opublikowano:
Z członkami rządu jest coraz..., niech każdy sam sobie dopowie, wedle uznania
Z członkami rządu jest coraz..., niech każdy sam sobie dopowie, wedle uznania (Fot. grafika AI)
W założeniu ma być miło i śmiesznie, ale jest coraz bardziej straszno. Trzeba bowiem postawić pytanie o kondycję psychiczną ludzi, którzy pełnią bardzo istotne funkcje państwowe. Poważne tematy debaty publicznej są przez nich przedstawiane w formach wyjętych wprost z teatrzyków przedszkolnych.
Publicystyka

Trump chce płacić za głosy oddane na republikanów? Tusk może chcieć wprowadzić to samo!

opublikowano:
Donald Trump podczas konwencji Republikanów
Donald Trump podczas konwencji Republikanów (fot. PAP/EPA/JEFF MCWHORTER )
"Donald Trump zapowiedział płacenie za głosy oddane na republikanów w nadchodzących wyborach" - taką narrację surfują lewicowe media za Oceanem. Tymczasem prezydent USA w charakterystycznym dla siebie, dosadnym stylu posłużył się publicystyczną hiperbolą. Obawiamy się, że w warszawskich gabinetach uśmiechniętej koalicji ktoś może potraktować to jako gotowy podręcznik. Czy rząd Donalda Tuska, tracąc poparcie rozczarowanych Polaków, zdecyduje się pójść o krok dalej i wprowadzić system bezpośredniego „nagradzania” za właściwe wrzucenie karty do urny?