Publicystyka

Zachwyt Rosją i kontaktami z GRU. Szokująca anegdota o imprezie byłych członków WSI

opublikowano:
wsi
(fot. zrzut ekranu z X)

Prezydent Karol Nawrocki obiecał odtajnienie aneksu do raportu o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Publicysta Dawid Wildstein przypomniał szokującą anegdotę. Dotyczy imprezy stowarzyszenia, które zrzeszało byłych członków i sympatyków WSI.

Wojskowe Służby Informacyjne powstały w 1991 roku. W 2006 Sejm niemal jednogłośnie (375 za, 48 przeciw) zdecydował się na ich likwidację. Raport tzw. Komisji Weryfikacyjnej nie zostawił na nich suchej nitki. Wśród nich była m.in. penetracja przez rosyjskie służby i ignorowanie ich działąń w Polsce, współpraca, często o charakterze przestępczym, z byłymi funkcjonariuszami SB, rozbijanie prawicowej opozycji czy próby wpływu na niezależne media.

Teraz Wildstein przypomniał anegdotę o imprezie, w której brał udział razem z Samuelem Pereirą i Wojciechem Muchą. Wildstein nie ujawnił dokładnej daty, ale zdradził, że działo się to podczas poprzedniego rządu Donalda Tuska. Organizatorem tej imprezy było stowarzyszenie SOWA, zrzeszające byłych członków i sympatyków WSI.

Wildstein powiedział, że pojechali na to spotkanie incognito, udając fascynatów WSI i militariów. To jednak niewiele dało, bo zostali od razu rozpoznani przez Marka Dukaczewskiego, który był szefem WSI w latach 2001-2005. Wildstein powiedział, że mimo tego ich nie wyrzucono co skądinąd pokazuje bezczelność i pewność tych typów.

Publicysta zauważył, że Dukaczewski był oczywistym królem i kontrolował swoich ludzi, do czasu. Wyjaśnił, że gdy wypili za dużo – sam Dukaczewski nie pił – zaczęli ich zaczepiać. Durne żarciki, jak to nas załatwią czy sugestie, że źle skończymy (żeby było jasne, to nie były groźby tylko właśnie takie chamskie, prymitywne droczenie się dresiarza z kimś, kogo uważa za słabszego). Historie o tym, jak to oni załatwili, dzięki pomocy kolegów z Rosji, Kaczyńskiego (brednie, ale znów, pokazujące poziom tego środowiska) – napisał.

Wildstein dodał, że najbardziej uderzające było dla niego to, w jaki sposób uczestnicy tej imprezy mówili o Rosji. Z jaką miłością i podziwem. Jak się chwalili tym, że są na telefon z oficerami GRU, że się u nich szkolili, że GRU uważa ich za swoich i będzie bronić. Że oni są po stronie właściwej, silniejszej, Putina, że Ameryka może im podskoczyć. Połączenie najgorszego ześwinienia, prymitywizmu i absolutnego, szczerego zachwytu Rosją i tym, że się tej potędze sprzedali – napisał.

źr. wPolsce24 

Publicystyka

Kadyrow zrealizuje w Czeczenii swój program wyborczy niemal w całości. Tak wynika z "prawa Tuska"

opublikowano:
Donald Tusk jedyną możliwość na realizację wszystkich obietnic wyborczych widzi w powtórzeniu "sukcesu" Ramzana Kadyrowa. Ale to się raczej nie uda
Donald Tusk jedyną możliwość na realizację wszystkich obietnic wyborczych widzi w powtórzeniu "sukcesu" Ramzana Kadyrowa. Ale to się raczej nie uda (Fot. Fratria)
Ramzan Kadyrow pobił swój własny rekord życiowy. Czeczeński dyktator w wyborach na przywódcę republiki uzyskał, uwaga, 99,85 procenta głosów. Wynik tak bezczelny, że nawet w realiach wschodnich despotii wywołuje uśmiech politowania. Jednak gdzieś w Warszawie ten rezultat może budzić nie tyle pobłażliwe parsknięcie, co... cichą zazdrość i polityczną rozkosz. Wszak gdyby Donald Tusk rządził w Groznym, wreszcie zrealizowałby wszystkie swoje obietnice.
Publicystyka

Jak Donald Tusk może tak ordynarnie kłamać prosto w oczy milionom Polaków?!

opublikowano:
Tusk na mównicy. Jak zwykle kłamie jak z nut.
Tusk na mównicy sejmowej często mija się z prawdą (wPolsce24)
Donald Tusk znów sięga po sprawdzoną, destrukcyjną metodę: zasiać panikę, podzielić Polaków i uciec przed odpowiedzialnością za drożyznę oraz zapaść państwa. Na antenie telewizji wPolsce24 w programie „Kontra” doradca prezydenta Błażej Poboży bezlitośnie obnażył manipulację szefa rządu, który publicznie powoływał się na rzekomy raport wywiadu USA. Jak Donald Tusk może tak ordynarnie kłamać prosto w oczy milionom Polaków?!
Publicystyka

Urodziła gromadkę dzieci i dba o męża. Dla niemieckich mediów stała się „zagrożeniem”

opublikowano:
Kobieta pracująca w domu to dla Niemców za dużo
Kobieta pracująca w domu to dla Niemców za dużo (zdjęcie ilustracyjne, fot shutterstock)
Dla zachodnioeuropejskiego establishmentu nie ma większego zagrożenia niż tradycyjna rodzina. Niemiecki dziennik „Süddeutsche Zeitung” wziął na celownik zjawisko tzw. „tradwives” – kobiet, które zamiast wyścigu szczurów wybrały macierzyństwo, dom i wspieranie męża. Symbolem tego „zagrożenia” dla lewicowo-liberalnego ładu stała się m.in. Hannah Neeleman, znana w sieci jako Ballerina Farm.
Publicystyka

Niezwykłe dokonanie Treli. Odkrył tajemnicę F-35. Fizycy łapią się za głowy!

opublikowano:
AWIK9336 (2)
Technologia umożliwiająca poruszanie się z prędkością światła to wciąż bardzo futurystyczny pomysł, niemożliwy jeszcze do zrealizowania przez współczesną inżynierię wojskową. No, prawie, ponieważ taką prędkość miały osiągnąć polskie F-35 nad Łodzią. Przynajmniej tak uważa poseł Tomasz Trela.
Publicystyka

„Zamilcz człowieku!” Otwarty list do premiera Donalda Tuska wywołał burzę. Padły oskarżenia o sabotaż i uderzenie w portfele Polaków

opublikowano:
Donald Tusk
(fot. PAP/Piotr Nowak)
W mediach społecznościowych zawrzało po publikacji listu otwartego skierowanego bezpośrednio do szefa rządu, Donalda Tuska. Autorem wystąpienia opublikowanego na platformie X jest Wacław Domanus. W bezkompromisowych słowach zarzucił on premierowi prowadzenie politycznego odwetu kosztem stabilności największego polskiego koncernu multienergetycznego – Orlenu – oraz bezpieczeństwa finansowego milionów obywateli.
Publicystyka

Co za spot kandydatki na prezydenta Krakowa! Kobieta ma dystans. Dziennikarze pękali ze śmiechu

opublikowano:
Siła Krakowa jest w Owcy
Siła Krakowa jest w Owcy (fot. wPolsce24)
Kampania przed wyborami prezydenckimi w Krakowie wkracza w fazę absolutnego absurdu. Jeśli komuś wydawało się, że lewica wyczerpała już limit zadziwiających pomysłów na zdobywanie elektoratu, to kandydatka partii Razem, Aleksandra Owca, udowodniła, że granice żenady można przesuwać w nieskończoność. Do sieci trafił jej oficjalny spot wyborczy – a w zasadzie disco-popowy teledysk – który wywołał prawdziwą lawinę śmiechu. Sprawę w bezlitosny, a zarazem pełen humoru sposób, skomentowali dziennikarze w porannym paśmie telewizji wPolsce24.