Polska

Żurek wpadł w popłoch na wieść o ujawnieniu "aneksu WSI". Czy on się czegoś boi?

opublikowano:
Waldemar Żurek w sposób zaskakująco emocjonalny zareagował na pytanie o ocenę działań prezydenta prowadzącą do odtajnienia aneksu do raportu o likwidacji WSI
Waldemar Żurek w sposób zaskakująco emocjonalny zareagował na pytanie o ocenę działań prezydenta prowadzącą do odtajnienia aneksu do raportu o likwidacji WSI (Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk)
Sprawa aneksu do raportu z likwidacji WSI (Wojskowych Służb Informacyjnych) znów rozpala debatę publiczną – i znów dzieli polityków oraz ludzi związanych ze służbami. Po jednej stronie pojawia się wyraźny sprzeciw, po drugiej – zapowiedź ujawnienia dokumentu, który od niemal dwóch dekad pozostaje tajny przez co może być na przykład narzędziem szantażu wobec niektórych decydentów na polskiej scenie politycznej.

Autorem jednej z najostrzejszych reakcji na plany Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego o ujawnieniu aneksu jest, co dość zaskakujące, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. 

„W obecnej sytuacji geopolitycznej publikowanie jakichkolwiek raportów (…) jest po prostu absurdem” – wypalił nerwowo Żurek na antenie TVN24 i poszedł jeszcze dalej: – „Jeżeli w Moskwie teraz siedzą, to zacierają ręce. Mówią: znowu mamy pożytecznych idiotów. Nie ma nic gorszego niż tego typu polityczne hucpy” - wyrzucił z siebie szef resortu, który nie odpowiada przecież za służby specjalne.

Według niego ujawnienie dokumentu mogłoby zagrozić życiu współpracowników służb i zaszkodzić bezpieczeństwu państwa.

Dukaczewski też przeciw, ale to akurat zrozumiałe

Podobny ton przyjmuje były szef WSI Marek Dukaczewski.

– „Publikowanie dokumentów niejawnych wyłącznie dla potrzeb politycznych godzi w interesy bezpieczeństwa państwa” – przekonuje. I dodaje, że jeśli aneks jest podobny do raportu sprzed lat, jego publikacja może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Z drugiej strony mamy działania kancelarii prezydenta Karola Nawrockiego, która rozpoczęła procedurę prowadzącą do odtajnienia dokumentu. To ruch, który dla wielu jest próbą domknięcia sprawy ciągnącej się od 2007 roku. Bo trudno nie zadać pytania: dlaczego raport pozostaje tajny aż 18 lat?

Tajemnica czy narzędzie nacisku?

Dokument przez niemal dwie dekady nie ujrzał światła dziennego, co siłą rzeczy rodziło pytania o ryzyka, czy jego zawartość nie jest wykorzystywana w politycznych rozgrywkach? Tajność w takich przypadkach bywa nie tylko ochroną – ale i potencjalnym narzędziem wpływu. A to już kwestia, która powinna interesować opinię publiczną. Wyczekiwane przez społeczeństwo odtajnienie raportu raz na zawsze przetnie te wszystkie spekulacje i z pewnością choć w niewielkim stopniu pomoże oczyścić duszną atmosferę polskiej sceny politycznej.

Skąd ten popłoch?

Spór o aneks WSI to nie tylko dyskusja o historii. To także pytanie o przejrzystość państwa i zaufanie obywateli. Czy Polacy mają prawo poznać dokument, który od lat budzi kontrowersje? Czy jego ujawnienie rzeczywiście zagraża bezpieczeństwu – czy raczej kończy pewien rozdział niedopowiedzeń? I wreszcie: czego tak naprawdę obawiają się dziś jego przeciwnicy?

Czym były Wojskowe Służby Informacyjne (WSI)?

Wojskowe Służby Informacyjne były służbą specjalną działającą w Polsce w latach 1991–2006. Powstały po transformacji ustrojowej, jednak przez lata narastały wobec nich poważne kontrowersje. WSI postrzegane były jako struktura w dużej mierze wywodząca się z dawnych służb PRL, co rodziło zarzuty o brak pełnej weryfikacji kadr po upadku komunizmu.

Likwidacja WSI i raport

WSI zostały zlikwidowane w 2006 roku decyzją rządu Prawa i Sprawiedliwości. W ich miejsce powołano nowe służby wojskowe – Służbę Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbę Wywiadu Wojskowego. W lutym 2007 roku opublikowano raport z weryfikacji WSI, przygotowany przez komisję kierowaną przez Antoniego Macierewicza. Dokument ten wskazywał na szereg nieprawidłowości w działalności służby, a jego publikacja wywołała ogromne kontrowersje oraz liczne spory prawne. Równolegle powstał aneks do raportu, który do dziś pozostaje niejawny. To właśnie jego ewentualne ujawnienie jest dziś przedmiotem politycznej debaty.

Kontrowersje i zarzuty

WSI przez lata były łączone z różnymi aferami i nieprawidłowościami w III RP. W przestrzeni publicznej pojawiały się opinie, że środowisko związane z tą służbą mogło mieć wpływ na życie gospodarcze i polityczne kraju. Jedną z najgłośniejszych afer, której autorstwo przypisuje się WSI było wyprowadzenie majątku ze SKOK-u Wołomin. Operacja ta miała charakterystyczny przebieg - z jednej strony pozwoliła wzbogacić się jej autorom o setki milionów złotych, a z drugiej starano się wizerunkowo zaszkodzić całemu sektorowi Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych, mimo iż to Kasa Krajowa SKOK jako pierwsza zaalarmowała instytucje państwowe o złodziejskim procederze, który rozpoczął się w Wołominie.

źr. wPolsce24 za PAP

Polska

ROZMOWA WIKŁY. Poseł Konfederacji mówi wprost: Tylko zmiana władzy przywróci normalność

opublikowano:
Krzysztof Mulawa w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie telewizji wPolsce24
Krzysztof Mulawa w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
Obecna koalicja pod batutą Donalda Tuska z zatrważającą prędkością próbuje przeobrazić Polskę, wdrażając lewicową agendę i kapitulując przed Brukselą. Poseł Konfederacji, Krzysztof Mulawa, na antenie telewizji wPolsce24 w ostrych słowach demaskuje te działania, przypominając, że prawica musi przygotować się do twardego oporu, aby przywrócić w państwie normalność i praworządność.
Polska

Pijany rajd zakończony drzemką. Policjanci nie wierzyli, co zastali na stacji

opublikowano:
Gdy policjanci podeszli do kierowcy seata, okazało się, że ten... śpi pod dystrybutorem
Gdy policjanci podeszli do kierowcy seata, okazało się, że ten... śpi pod dystrybutorem (Fot. KPP Żuromin)
To historia, która brzmi wręcz absurdalnie – ale mogła skończyć się tragedią. 38-letni kierowca najpierw jechał slalomem drogą wojewódzką, a chwilę później… zasnął za kierownicą na stacji paliw.
Polska

Władza poszła na wojnę z mediami! Szokujące sceny w domu Tomasza Sakiewicza

opublikowano:
sakiewicz policja
Szokujące sceny rozegrały się w domu Tomasza Sakiewicza. Jak informuje portal Niezalezna.pl, służby weszły do prywatnej posiadłości redaktora naczelnego TV Republika. Podczas interwencji doszło do zatrzymania asystentki prezesa stacji. Kobieta miała zostać wyprowadzona w kajdankach.
Polska

Polska dowiedziała się ostatnia? Sprzęt był już w drodze. Zamieszanie z amerykańskimi żołnierzami

opublikowano:
Amerykanie nagle wstrzymali swoich żołnierzy
USA wstrzymują przerzut wojsk, dowódcy milczą (fot. Fratria)
Decyzja o wstrzymaniu przerzutu brygady pancernej do Polski zapadła w ostatnich dniach, a część brygady była już w naszym kraju lub w drodze – potwierdził w Kongresie dowódca sił lądowych USA gen. Christopher LaNeve. Tymczasem i premier, i szef MON zarzekają się, że decyzja Amerykanów nie dotyczy Polski.
Polska

Przemysław Czarnek bije na alarm: Działania rządu, to działania agentury rosyjsko-niemieckiej!

opublikowano:
Przemysław Czarnek podczas konferencji  prasowej  w otoczeniu polityków PiS przemawia do narodu i rzuca wyzwanie Tuskowi
Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej (fot. wPolsce24)
W czasie gdy zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od naszych wschodnich granic toczy się brutalna wojna, bezpieczeństwo Polski staje pod znakiem zapytania. Z wstrząsających doniesień przytoczonych przez Przemysława Czarnka wynika, że dowódca wojsk lądowych USA wstrzymał przyjazd do Polski amerykańskiej brygady pancernej liczącej 4 tysiące żołnierzy. Jak na te alarmujące informacje reaguje rząd Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza? Zaklinają rzeczywistość i udają, że "nic się nie stało"
Polska

Zamach na polską konstytucję i uderzenie w suwerenność! Marlena Maląg obnaża plany lewicy i unijnych elit

opublikowano:
Europoseł Marlena Maląg na antenie telewizji wPolsce24
Europoseł Marlena Maląg (fot. wPolsce24)
Europejskie elity i krajowa lewica przypuściły bezpardonowy atak na fundamenty polskiego państwa – tradycyjną rodzinę, narodową suwerenność oraz naszą gospodarkę. Była minister rodziny, a obecnie europoseł Prawa i Sprawiedliwości, Marlena Maląg, nie przebiera w słowach, ostrzegając przed centralizacją Unii Europejskiej, widmem "zielonego szaleństwa" oraz powrotem mrocznych czasów biedy "pierwszego Tuska".