Publicystyka

Stanowski zakończył rozmowę z Maciakiem zaledwie po minucie i wyszedł ze studia. Wiemy, dlaczego

opublikowano:
Maciak vs Stanowski
Maciej Maciak podczas rozmowy z Krzysztofem Stanowskim w Kanale Zero (fot.screenshot)
Krzysztof Stanowski znalazł się na ustach całej Polski po swoim wczorajszym zachowaniu podczas rozmowy z Maciejem Maciakiem. Twórca Kanału Zero zakończył z nim rozmowę zaledwie po minucie od rozpoczęcia transmisji. Dziennikarz wyjaśnił powody swojego zachowania.

Tegoroczna kampania prezydencka obfituje w kilka ciekawych pojedynków.

Najgłośniejsze i najbardziej medialne są oczywiście starcia pomiędzy Karolem Nawrockim i Rafałem Trzaskowskim, ale elektryzują widzów również sprzeczki Sławomira Mentzena i Szymona Hołowni. Do ciekawych wymian zdań dochodzi także w ramach walki o lewicowy elektorat, prowadzonej głównie pomiędzy Magdaleną Biejat a Adrianem Zandbergiem z partii Razem. O ten sam elektorat walczy też przedstawicielka "starego" SLD, reprezentowanego przez Joannę Senyszyn, z nową Lewicą, której kandydatką jest wspomniana już Marszałek Senatu. W tym wszystkim jest jeszcze Grzegorz Braun, który toczy ideologiczną wojnę ze wszystkimi.

W tle tych debat jest też wszystko to, co dzieje się wobec jednego z najbardziej enigmatycznych kandydatów w tych wyborach, czyli Macieja Maciaka. Pierwszą zagadką jest już obecność prezydenckim wyścigu kandydata oficjalnie prorosyjskiego. Dziwne zachowanie Maciaka było już widoczne podczas drugiej debaty w Końskich, którą miał organizować sztab Rafała Trzaskowskiego, przy współudziale mediów liberalno-lewicowych.

To tam twórca Kanału Zero postanowił wykorzystać przysługujące mu pytanie właśnie wobec Maciaka, zadając mu – zdawałoby się irracjonalne, ale zarazem bardzo trafne – pytanie: „Kim pan jest?”. Trudno się dziwić dziennikarzowi – zapewne większość Polaków oglądających debatę zadawała sobie podobne pytanie, widząc na ekranie nieznanego mężczyznę z Włocławka. Maciak otrzymał szansę, by zaprezentować się wyborcom... i zrobił to w najgorszy możliwy sposób – odpowiadając na pytanie z oburzeniem i wyraźną irytacją.

Panowie ponownie pojawili się razem podczas debaty dla „Super Expressu”, gdzie znów mieli okazję porozmawiać, tym razem to Stanowski został wylosowany jako osoba zadająca drugie pytanie Maciakowi. Publicysta postanowił odnieść się do wcześniejszej sytuacji, oskarżając Stanowskiego, że jego ludzie jeżdżą do Włocławka „szukać haków” na jego temat.

Stanowski odpierał zarzuty, tłumacząc, że jego współpracownicy próbują się po prostu czegoś dowiedzieć na temat najbardziej anonimowego kandydata, który wzbudza w nim niepokój, zwłaszcza po tym, jak Maciak miał wyśledzić samochód twórcy Kanału Zero po debacie w Republice i czekać na niego aż do jej zakończenia.

Co więcej, pojawiły się doniesienia o kontaktach Maciaka z kremlowskimi propagandystami. Sam Maciak nie ukrywa swojego podziwu dla Władimira Putina, którego określił mianem „dobrego prezydenta”. To właśnie do tych słów odniósł się Stanowski na początku rozmowy w Kanale Zero. Kandydat Ruchu Dobrobytu i Pokoju nie tylko podtrzymał swoje stanowisko, ale zaczął je rozwijać. W tym momencie Stanowski uznał, że ma dość. Zakończył rozmowę i wyszedł ze studia.

Co ciekawe, jego postawa spotkała się z krytyką niektórych internautów, którzy zarzucali mu brak szacunku do rozmówcy oraz ograniczanie wolności słowa.

Według nich, niezależnie od kontrowersyjnych poglądów Maciaka, jako kandydat powinien mieć prawo się wypowiedzieć.

A co na to Stanowski? W krótkim oświadczeniu odniósł się do sytuacji i wyjaśnił swoje stanowisko:

- Miał być w Kanale Zero każdy kandydat na prezydenta – i był/będzie. Kiedy jednak dziś, po pierwszych dwóch pytaniach, okazało się, że mój gość dalej ma ochotę wykorzystywać mój kanał do szerzenia ruskiej propagandy – nie miałem zamiaru tego ciągnąć. Nie po to zakładałem Kanał Zero, by puszczać takie treści i słuchać o godnym podziwu i szacunku Putinie. Towarzysz Maciak dostał szansę – nie wykorzystał jej. Może się teraz wypłakać agencji TASS. Osobom rozczarowanym i tym, którzy uważają, że tak nie można traktować ludzi, odpowiadam: nie można to raczej traktować ludzi tak, jak robi to Putin. Ustalmy jakąś logiczną gradację. Czytam też, że na tym stracę. Jakby wam to powiedzieć... No trudno!  - napisał Stanowski na portalu X

źr. wPolsce24 za Kanał Zero/X-Krzysztof Stanowski

 

Publicystyka

Błazenada premiera w Sejmie. Tusk i Hołownia zamieniają parlament w rynsztok

opublikowano:
Premier Donald Tusk dał popis chamstwa na mównicy sejmowej (
Premier dał popis chamstwa na mównicy sejmowej (fot. wPolsce24)
To, co wydarzyło się podczas debaty nad wotum nieufności dla minister klimatu, przejdzie do historii jako jeden z najczarniejszych dni polskiego parlamentaryzmu. Zamiast merytorycznej dyskusji i powagi, jakiej Polacy oczekują od najważniejszych osób w państwie, obywatele otrzymali rynsztokowy spektakl pogardy, w którym w rolach głównych wystąpili premier Donald Tusk oraz wicemarszałek Szymon Hołownia.
Publicystyka

Co on bredzi? Jaś Kapela, "artysta" na garnuszku państwa, który płacze nad hejtem. Kuriozalny występ w telewizji

opublikowano:
Jan Kapela na antenie telewizji wPolsce24
Jan Kapela na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Jaś Kapela od lat próbuje przekonać Polaków, że jest wybitnym twórcą. Problem w tym, że jego "sztuka" jest obiektywnie słaba, a jedyne, co mu faktycznie wychodzi, to wywoływanie tanich skandali, żenujących tłumaczeń i wyciąganie rąk po pieniądze. Jego najnowszy wywiad na antenie telewizji wPolsce24 tylko udowadnia.
Publicystyka

Jak tak można? Ci podli Polacy cieszą się, bo Niemcy odpadli z mundialu! Wstyd

opublikowano:
Polacy się cieszą z niemieckiej klęski
Polacy się cieszą z niemieckiej klęski (fot. wPolsce24)
Stało się. Potęga, która miała miażdżyć rywali na piłkarskich boiskach, spakowała walizki i wraca do domu w atmosferze absolutnego skandalu. Niemiecka reprezentacja znowu zaliczyła spektakularną klęska na mistrzostwach świata, a w polskim internecie... eksplodował festiwal czystej radości.
Publicystyka

Gabinet osobliwości... i żenady. Jak wicepremierzy Tuska robią z siebie pośmiewisko w sieci

opublikowano:
2412439_3
Sikorski poczuł się jak Pablo Escobar. Minister najwyraźniej przeholował z filmami (fot. wPolsce24)
Poważna polityka, dostojeństwo urzędu, dyplomacja na najwyższym szczeblu? Zapomnijcie. Obecna ekipa rządząca najwyraźniej uznała, że zarządzanie dużym europejskim krajem najlepiej wychodzi w rytm tik-tokowych trendów i przaśnych filmików. Ostatnie popisy wicepremierów rządu Donalda Tuska pokazują, że granica żenady została nie tyle przekroczona, co przebiegnięta i pozostawiona daleko w tyle.
Publicystyka

Wije się, kluczy i próbuje rozmyć temat - zdenerwowany Tusk w końcu zareagował na aferę szpitalną i przyznał, że istniały saloniki VIP

opublikowano:
Donald Tusk podczas konferencji prasowej przyznał istnienie saloniku VIP
Donald Tusk podczas konferencji prasowej przyznał istnienie saloniku VIP (fot. PAP/Leszek Szymański)
Premier staje przed kamerami i wyraźnie się wije. W obliczu gigantycznego skandalu w Warszawskim Szpitalu Południowym i ujawnienia patologii w systemie ochrony zdrowia, reakcja szefa rządu jest zdecydowanie spóźniona. Zamiast męskiego uderzenia w stół i zdecydowanych działań, zobaczyliśmy zdenerwowanego polityka, który kluczy i próbuje gasić pożar ogólnikami.
Publicystyka

Tusk bezczelnie atakuje Daniela Obajtka i pochwala przemoc! Nokautująca riposta europosła. Można tylko rzucić ręcznik

opublikowano:
Daniel Obajtek bez litości dla Donalda Tuska
Daniel Obajtek bez litości dla Donalda Tuska (fot. wPolsce24)
Donald Tusk po raz kolejny udowodnił, że standardy demokratyczne i kultura polityczna są mu całkowicie obce. Podczas oficjalnego wystąpienia, szef rządu w kuriozalny sposób odniósł się do skandalicznych wydarzeń i szarpaniny, do której doszło w spółce Solino. Zamiast potępić agresję, Tusk z nieskrywaną satysfakcją pochwalił atak na europosła Daniela Obajtka, stwierdzając z uśmiechem, że ta „akcja miała symboliczny wymiar” i „pokazała właściwe miejsce panu Obajtkowi”. Na te prowokacyjne i pełne pogardy słowa błyskawicznie zareagował sam Daniel Obajtek. W studiu telewizyjnym wPolsce24, w rozmowie z Szymonem Szeredą były prezes Orlenu nie gryzł się w język i wymierzył premierowi potężny, merytoryczny cios, który pozostawił Tuska bez jakichkolwiek argumentów.