Co za tupet! Tusk wyzywa pół Polski od "idiotów" i "zdrajców", i jeszcze tego broni

Premier obraża Polaków
W niedzielę lider Koalicji Obywatelskiej skomentował wyniki wyborów w landzie Saksonia-Anhalt, w których zdecydowaną większością głosów wygrała Alternatywa dla Niemiec (AfD) – uzyskała blisko 43–44% głosów. Choć to tylko jeden z szesnastu niemieckich landów, wyniki odbiły się szerokim echem w całej Europie, także w Polsce, wiele osób wręcz szokując.
Wyraz temu dał także Donald Tusk, który stwierdził w nagraniu, że „tylko idioci i zdrajcy mogą się cieszyć z tryumfu AfD”, wskazując wyraźnie, iż miał na myśli zarówno polityków Konfederacji, jak i PiS.
Tusk nie żałuje swoich słów
Na premiera spadła lawina krytyki. Wielu internautom, zwłaszcza wyborcom wspomnianych partii, nie podobał się fakt, iż polityk stojący na czele rządu porównuje ich do idiotów oraz zdrajców. Tym bardziej że w sieci można znaleźć wiele komentarzy prawej strony politycznej w Polsce, gdzie z dużą ostrożnością podchodzi się do wyników wyborów w Saksonii-Anhalt. W tym przypadku wskazuje się raczej na fakt, iż zwycięstwo tej skrajnej partii protestu jest efektem pogłębiającego się kryzysu w Niemczech i odpowiedzią społeczeństwa na fatalne skutki drogi obranej przez kolejne rządy Angeli Merkel, Olafa Scholza i Friedricha Merza. Brak w tym jednak zdecydowanego entuzjazmu, o który starają się oskarżać prawą stronę politycy KO z Tuskiem na czele.
Co jednak premier zrobił z falą negatywnych komentarzy po jego słowach? Przeprosił? Nic z tych rzeczy – szef największej partii w obecnej formacji rządowej wstawił na swój profil w mediach społecznościowych nagranie, w którym jednoznacznie stwierdził, iż wczorajsza wypowiedź nie była przesadzona.
Dowodem na to miały być przytoczone przez niego trzy stare wypowiedzi jego przeciwników politycznych – dwie z nich dotyczyły polityków Nowej Nadziei ze Sławomirem Mentzenem na czele, którzy sugerowali, iż AfD „jest najbardziej propolską partią”, z kolei ostatnia dotyczyła słów lidera Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, który apelował o „niewykluczanie tej partii”.
Następnie polityk zaczął przywoływać wiele kontrowersyjnych wypowiedzi części polityków AfD, którzy w pozytywnym świetle wypowiadali się o Rosji, za to mieli duże zastrzeżenia co do Polski. Przytoczył choćby wypowiedź jednego z posłów tej partii, który nazwał Polaków „Afroamerykanami Europy”.
– AfD to ugrupowanie jawnie prorosyjskie i jawnie antypolskie, więc podtrzymuję w całości to, co napisałem – powiedział Tusk.
Czy w polskiej prawicy panuje euforia?
W opinii internautów polityk kolejny raz manipuluje, kręci i nie umie przyznać się do błędu. Przede wszystkim Tusk łatwo przypina PiS-owi łatkę entuzjastów AfD, podczas gdy w rzeczywistości politycy tej partii z dystansem podchodzą do wyników wyborów w Saksonii-Anhalt. Przykładem tego jest wypowiedź europoseł Anny Zalewskiej, która uznała ten wynik za „poważne zagrożenie dla europejskich wartości”, podczas gdy Beata Szydło skupiła się na przyczynach tego stanu rzeczy, wskazując na poważne błędy, jakie popełnił w ostatnich latach niemiecki rząd, który zwrócił wyborców w kierunku AfD. Dodatkowo zarówno prezydent Karol Nawrocki, jak i szef jego kancelarii Paweł Szefernaker uznali to za niekorzystny z punktu widzenia polskiego interesu precedens.
Sama Konfederacja jest w tej kwestii również podzielona. O ile skrzydło Nowej Nadziei raczej pozytywnie odbiera wynik AfD, głównie z powodu sojuszu pomiędzy obydwiema partiami w ramach jednej frakcji w europarlamencie, o tyle część narodowa podeszła do tego wyniku z ogromną rezerwą, a nawet nieufnością. Warto przy tym dodać, że obydwaj liderzy, Sławomir Mentzen oraz Krzysztof Bosak, do tej pory unikali publicznego wypowiadania się w tej sprawie
Źr.wPolsce24 za X









