Publicystyka

Paweł Kowal pochwalił się, że poszedł do teatru. Okazało się, że jest z nim gorzej, niż sądziliśmy. Co za błazenada

opublikowano:
Paweł Kowal pochwalił się na twitterze wizytą w teatrze, pomylił dwa dzieła Moliera
Paweł Kowal pochwalił się wizytą w teatrze (fot. x.com/Paweł Kowal)
Paweł Kowal postanowił pochwalić się w mediach społecznościowych wizytą w teatrze. Miało być inteligencko, europejsko i z klasą. Wyszło – jak to często bywa w przypadku polityków próbujących odgrywać rolę elit kulturalnych – dość kompromitująco.

Polityk z dumą relacjonował obejrzany spektakl, odwołując się do twórczości francuskiego komediopisarza Moliera. Sęk w tym, że pomylił tytuły, a jedną z najsłynniejszych komedii francuskiego klasyka – „Mizantropa” – ochrzcił mianem „Mizogina”. Różnica? Zasadnicza. Zarówno językowo, jak i znaczeniowo.

Mizantrop to nie mizogin

Dla porządku: mizantrop to ktoś, kto nie znosi ludzi w ogóle. Mizogin natomiast to osoba uprzedzona wobec kobiet. Molier napisał błyskotliwą komedię o pierwszym zjawisku – krytyce obłudy salonów i fałszywej moralności elit. Z mizoginią nie miało to nic wspólnego.

Ta różnica umknęła jednak Pawłowi Kowalowi, który postanowił zabrać głos jako kulturalny bywalec teatru. Efekt? Publiczna wpadka, która bardziej niż brak wiedzy obnaża coś innego: potrzebę popisywania się erudycją, której w rzeczywistości zabrakło.

Elity z Facebooka

To nie jest drobne przejęzyczenie. To symptom szerszego zjawiska: polityków, którzy chcą uchodzić za „inteligencję”, bo bywają w teatrze, ale kulturę traktują jak rekwizyt do autopromocji. Zdjęcie, wpis, kilka modnych słów – a treść już mniej istotna.

W tym sensie cała sytuacja jest wręcz... molierowska. Komediowa, ironiczna, obnażająca pozę i pretensję. Gdyby Molier żył dziś, miałby gotowy materiał na współczesną farsę o politykach, którzy więcej mówią o kulturze, niż ją rzeczywiście rozumieją.

Kultura jako dekoracja, nie wartość

Wpadka Pawła Kowala jest o tyle znacząca, że wpisuje się w szerszy problem liberalno-lewicowych elit, które chętnie pouczają Polaków w sprawach kultury, smaku i „europejskości”, a jednocześnie same poruszają się po niej bardzo powierzchownie.

Bo teatr nie czyni jeszcze człowieka oczytanym. A Molier nie staje się sojusznikiem ideologicznym tylko dlatego, że ktoś pomylił jego bohaterów i tytuły.

Teatr zamiast refleksji

Można chodzić do teatru i nic z niego nie wynieść. Można cytować klasyków i ich nie rozumieć. Można też – jak Paweł Kowal – chcieć zabłysnąć, a skończyć jako bohater internetowych komentarzy.

Tyle że w przeciwieństwie do komedii Moliera, tu nie ma drugiego aktu z morałem. Jest tylko kolejny dowód na to, że kultura traktowana jako element wizerunku szybko weryfikuje swoich fałszywych wyznawców.

A Molier? Molier zapewne uśmiechnąłby się z przekąsem. W końcu od czterystu lat pisał właśnie o takich bohaterach.

źr. wPolsce24

Publicystyka

Urodziła gromadkę dzieci i dba o męża. Dla niemieckich mediów stała się „zagrożeniem”

opublikowano:
Kobieta pracująca w domu to dla Niemców za dużo
Kobieta pracująca w domu to dla Niemców za dużo (zdjęcie ilustracyjne, fot shutterstock)
Dla zachodnioeuropejskiego establishmentu nie ma większego zagrożenia niż tradycyjna rodzina. Niemiecki dziennik „Süddeutsche Zeitung” wziął na celownik zjawisko tzw. „tradwives” – kobiet, które zamiast wyścigu szczurów wybrały macierzyństwo, dom i wspieranie męża. Symbolem tego „zagrożenia” dla lewicowo-liberalnego ładu stała się m.in. Hannah Neeleman, znana w sieci jako Ballerina Farm.
Publicystyka

Niezwykłe dokonanie Treli. Odkrył tajemnicę F-35. Fizycy łapią się za głowy!

opublikowano:
AWIK9336 (2)
Technologia umożliwiająca poruszanie się z prędkością światła to wciąż bardzo futurystyczny pomysł, niemożliwy jeszcze do zrealizowania przez współczesną inżynierię wojskową. No, prawie, ponieważ taką prędkość miały osiągnąć polskie F-35 nad Łodzią. Przynajmniej tak uważa poseł Tomasz Trela.
Publicystyka

„Zamilcz człowieku!” Otwarty list do premiera Donalda Tuska wywołał burzę. Padły oskarżenia o sabotaż i uderzenie w portfele Polaków

opublikowano:
Donald Tusk
(fot. PAP/Piotr Nowak)
W mediach społecznościowych zawrzało po publikacji listu otwartego skierowanego bezpośrednio do szefa rządu, Donalda Tuska. Autorem wystąpienia opublikowanego na platformie X jest Wacław Domanus. W bezkompromisowych słowach zarzucił on premierowi prowadzenie politycznego odwetu kosztem stabilności największego polskiego koncernu multienergetycznego – Orlenu – oraz bezpieczeństwa finansowego milionów obywateli.
Publicystyka

Co za spot kandydatki na prezydenta Krakowa! Kobieta ma dystans. Dziennikarze pękali ze śmiechu

opublikowano:
Siła Krakowa jest w Owcy
Siła Krakowa jest w Owcy (fot. wPolsce24)
Kampania przed wyborami prezydenckimi w Krakowie wkracza w fazę absolutnego absurdu. Jeśli komuś wydawało się, że lewica wyczerpała już limit zadziwiających pomysłów na zdobywanie elektoratu, to kandydatka partii Razem, Aleksandra Owca, udowodniła, że granice żenady można przesuwać w nieskończoność. Do sieci trafił jej oficjalny spot wyborczy – a w zasadzie disco-popowy teledysk – który wywołał prawdziwą lawinę śmiechu. Sprawę w bezlitosny, a zarazem pełen humoru sposób, skomentowali dziennikarze w porannym paśmie telewizji wPolsce24.
Publicystyka

Kolejny odlot przebrzmiałej aktorskiej gwiazdy, byle uderzyć w prezydenta Nawrockiego

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki jest bezpardonowo, ale niezbyt mądrze atakowany przez fanatycznych zwolenników koalicji 13 grudnia
Prezydent Karol Nawrocki jest bezpardonowo, ale niezbyt mądrze atakowany przez fanatycznych zwolenników koalicji 13 grudnia (Fot. PAP/Radek Pietruszka)
Joanna Szczepkowska najwyraźniej uznała, że sam fakt, iż Karol Nawrocki zdecydował się bronić swojego dobrego imienia przed sądem, jest powodem do kpin. Po rozpoczęciu procesu prezydenta przeciwko wydawcy Onetu aktorka stwierdziła, że rozprawa to „gol do własnej bramki”, ponieważ przypomina opinii publicznej o publikacji dotyczącej jego przeszłości.
Publicystyka

Mądre i odważne słowa Karola Nawrockiego. Wizja Polski solidarnej i silnej, kontra smutna i biedna rzeczywistość rządów Tuska. Wielkość prezydenta unaocznia małość premiera

opublikowano:
Prezydent rzecznikiem wielkości narodu
Prezydent rzecznikiem wielkości narodu. ( fot. wPolsce24)
Wystąpienie prezesa Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim przy okazji spotkania głowy państwa z polskimi i zagranicznymi przedsiębiorcami z regionu Trójmorza pt. „Polska. Siła Trójmorza w G20”, to głos męża stanu, jakiego Polska dziś desperacko potrzebuje. Gdy z ust lidera obozu patriotycznego padają słowa o suwerenności gospodarczej, godności rodziny i sile Trójmorza na salonach G20, w tym samym czasie ekipa Donalda Tuska funduje Polakom bezradność, chaos w służbie zdrowia, drożyznę, wstyd i ucieczkę przed odpowiedzialnością okraszone błazeńskimi występami premiera na twitterku i TikToku.