„Wracamy” - nawet Newsweek już pisze o powrocie PiS do władzy. I rysuje scenariusz wielkiej wojny na prawicy

„Newsweek” opublikował tekst Jacka Gądka, w którym roztacza przed swoimi czytelnikami wizję powrotu PiS do władzy. Trudno się dziwić – dla pisma, które od lat jest tubą środowisk najbardziej niechętnych Kaczyńskiemu, taki scenariusz to straszak numer jeden. Tym razem mamy więc nie tylko wewnętrzne sondaże z Nowogrodzkiej, ale także sugestię, że PiS szykuje się do samodzielnych rządów w 2027 roku.
Nie byłby to jednak tekst Newsweeka, gdyby nie dodano klasycznego elementu – droga do sukcesu PiS ma prowadzić przez wielki konflikt. Oczywiście na prawicy. W analizie czytamy więc, że Kaczyński musi ostro bić w Konfederację, że w partii toczą się spory o koalicję, a nawet że prezes PiS miał być „wściekły” na własne szeregi, bo niektórzy liczą na wspólne rządy z ugrupowaniem Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka.
Do tego "Newsweek" już obwieszcza rzekome napięcie Nowogrodzkiej z Pałacem Prezydenckim – bo ktoś z kierownictwa PiS miał kręcić nosem na PR prezydenta Karola Nawrockiego, że zbyt późno zareagowano na idiotyczny - przyznajmy - zarzut akolitów Tuska o zakupie dla prezydenta limuzyny. Sygnał wysłany czytelnikowi jest prosty: Kaczyński się kłóci – z Konfederacją, z nowym prezydentem, a nawet ze swoimi ludźmi.
Tyle że – i to trzeba jasno powiedzieć – nie ma żadnego realnego konfliktu z Pałacem Prezydenckim, różnice gospodarcze między PiS a Konfederacją zna każdy wyborca prawicy, a sam fakt, że partie konkurują ze sobą o elektorat, nie oznacza jeszcze „rozszarpywania” czy „wojny”. To po prostu normalna polityczna rywalizacja.
Dlatego cała analiza wygląda raczej jak klasyczny zabieg medialny: Newsweek najpierw postraszył swoją publiczność, że PiS znowu może wrócić do władzy, a potem dorzucił narrację o rzekomych kłótniach na prawicy. Standard – pisany pod potrzeby elektoratu, który chce czytać, że Kaczyński wciąż jest groźny, a jednocześnie potwornie kłótliwy i niesympatyczny.
Natomiast co warte podkreślenia - nawet w Newsweeku już wiedzą, że trudno będzie utrzymać władzę na kolejne lata obecnej koalicji rządzącej, a do władzy wróci prawica - czy to w formie koalicji albo samodzielnych rządów PiS.
Olgierd Jarosz