Publicystyka

„Przychodzi baba do lekarza, a lekarz pojechał Panamerą...” Nawet swoi śmieją się z rekordzisty z KO!

opublikowano:
Dawid Kacprzyk
Dawid Kacprzyk i Marcin Kierwiński (fot. Screenshot - X/@Janusz_Ch_)
Miał leczyć Warszawiaków, a uzdrowił głównie swój stan konta! Dawid Kacprzyk, 29-letni radny Koalicji Obywatelskiej z Ursusa i lekarz bez pełnej specjalizacji, stał się nową „gwiazdą” internetu. Gdy wyszło na jaw, że w rok zarobił astronomiczne 1,6 miliona złotych pracując w publicznych szpitalach, w sieci wybuchła burza. Rozmach młodego polityka zszokował nawet... liberalne salony, które teraz bezlitośnie drwią ze swojego niedawnego kolegi.

Przypomnijmy: młody medyk, w trakcie robienia specjalizacji, jakimś cudem został koordynatorem SOR-u w Warszawskim Szpitalu Południowym (podległym ratuszowi Rafała Trzaskowskiego). Efekt? W oświadczeniu majątkowym za 2025 rok wpisał przychód, od którego zwykłym Polakom kręci się w głowie. Do tego dorzucił nowe Porsche Panamera prosto z salonu i warte blisko milion złotych mieszkanie kupione za gotówkę – bez żadnego kredytu!

Kiedy sprawą zainteresowały się media, zaczęło się nerwowe liczenie godzin. Według oficjalnych danych, Kacprzyk miał przepracować w roku blisko 4000 godzin, co daje średnio 11 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu, wliczając w to legendarne już maratony dyżurowe trwające po 3-4 doby z rzędu. W tym samym czasie znajdował chwilę na przewodniczenie Komisji Oświaty w radzie dzielnicy, a na swoich profilach społecznościowych na żywo komentował debaty polityczne. Był również gościem telewizji i wpierał kampanię Rafała Trzaskowskiego. Cudotwórca?

Sprawa stała się tak toksyczna, że z warszawskiego „lekarza-milionera” zaczęli szydzić nawet liberalni twórcy, którzy zazwyczaj bronią „swoich” do upadłego. Do tablicy i to dosłownie, wywołał go znany rysownik Andrzej Rysuje, który wypuścił bezlitosny mem nawiązujący do klasycznego dowcipu:

„Przychodzi baba do lekarza, a lekarz pojechał Panamerą na sesję rady miasta”.

Gdy z polityka Platformy śmieją się już nawet rysownicy z „Wyborczej”, wiadomo, że grunt pali się pod nogami. Presja okazała się tak ogromna, że w poniedziałek wieczorem szef stołecznych struktur KO, Marcin Kierwiński, musiał pilnie gasić wizerunkowy pożar i poinformował o przyjęciu rezygnacji Kacprzyka z członkostwa w partii.

Koledzy z rady dzielnicy, cytowani przez ogólnopolskie portale, ze zdziwieniem przyznają, że na zapracowanego „tytana pracy” pan Dawid wcale nie wyglądał, a od kiedy objął kierowanie SOR-em, jego frekwencja na samorządowych obowiązkach mocno spadła.

Od wyrzutów nie stronią inni prorządowi komentatorzy. Redaktor Maciej Bąk z Radia Zet ubolewa, że ta sprawa uderzy w Koalicję Obywatelską, a Dominika Wielowieyska z "Wyborczej" zaczęła "audyt" Spółek Skarbu Państwa pod rządami PiS-u 

Halo, halo, ale przecież miało być inaczej pani Dominiko. 

Zamiast obiecanych standardów i transparentności, wyszło jak zwykle: bizantyjski styl, luksusowe limuzyny za publiczne pieniądze i partia, która odcina się od swojego człowieka dopiero wtedy, gdy sprawę opiszą media. Dawid Kacprzyk z partyjnej legitymacji już się wyleczył. Pytanie, czy warszawski ratusz wyleczy się z promowania takich „złotych dzieci”? Zresztą, Kacprzyk nie jest jedynym. Inne nazwiska zaczną wkrótce wypływać.

źr. wPolsce24

Publicystyka

Wściekły atak rzecznika rządu na Jacka Karnowskiego. Odbezpieczył granat w rękach Tuska

opublikowano:
Jacek Karnowski zdemaskował plan Tuska
Jacek Karnowski zdemaskował plan Tuska (fot. wPolsce24)
Ujawnienie przez telewizję wPolsce24 planów obozu Donalda Tuska dotyczących wariantów siłowych i pacyfikacji nastrojów społecznych wywołało furię w szeregach koalicji rządzącej. Prorządowi propagandyści oraz minister Adam Szłapka rzucili się do frontalnego ataku na redaktora naczelnego Jacka Karnowskiego, zarzucając mu rzekomą „dezinformację”. Prawda jest jednak zupełnie inna: szybka reakcja wolnych mediów i nagłośnienie sprawy zniweczyły element zaskoczenia, krzyżując niebezpieczne scenariusze władzy.
Publicystyka

Karnowski stawia kluczowe pytanie o zdrowie Tuska: „Czy to już?"

opublikowano:
Donald Tusk i jego złe oczy i nienawistny wyraz twarzy
Donald Tusk (fot. PAP/Albert Zawada)
Donald Tusk forsuje kolejne decyzje z bezwzględnością, która wprawia w osłupienie nawet część umiarkowanych obserwatorów sceny politycznej. Redaktor naczelny tygodnika „Sieci” i telewizji wPolsce24, Jacek Karnowski, sformułował pytanie, które w kuluarach zadaje sobie dziś wielu: czy mamy do czynienia z przemyślanym planem politycznym, czy z niebezpiecznym stanem emocjonalnym lidera obozu władzy?
Publicystyka

Baronowa w za dużym fotelu. Co to w ogóle miało być?

opublikowano:
"Pani kierownik" Korwin-Piotrowska w za dużym fotelu
"Pani kierownik" w za dużym fotelu (fot. x.com)
Gdyby ktoś chciał stworzyć idealną metaforę kryzysu państwa prawa w epoce TikToka, nie wymyśliłby niczego lepszego. Nie potrzeba felietonów, artykułów z przypisami ani analiz konstytucjonalistów – wystarczy jedno nagranie ze smartfona.
Publicystyka

Twarz bezprawia. Tusk rządzi wbrew woli narodu i bez mandatu

opublikowano:
Tak dzisiaj wygląda twarz bezprawia
Tak dzisiaj wygląda twarz bezprawia (fot. PAP/Marcin Gadomski)
Rządząca dziś Polską koalicja lubi odmieniać słowo „demokracja” przez wszystkie przypadki. Odmieniane jest ono w telewizyjnych studiach, na partyjnych wiecach i w orzeczeniach usłużnych ekspertów, którzy z prawa uczynili plastelinę. Jak mantrę powtarzał je we wczorajszym wystąpieniu sam premier. Tymczasem im głośniej obóz władzy krzyczy o „przywracaniu standardów”, tym wyraźniej widać fundamentalną skazę leżącą u podstaw tego układu. Donald Tusk nie ma realnego mandatu społecznego do sprawowania władzy, a metody, po które sięga, czynią jego rządy podwójnie bezprawnymi.
Publicystyka

Dlaczego to koniec Tuska? Ważny tekst Świrskiego. Syndrom szczurów

opublikowano:
Polacy walczą z autorytarną władzą
Polacy walczą z autorytarną władzą (fot. Fratria/ Andrzej Skwarczyński)
„Organizm, który raz doświadczył wyjścia z sytuacji bez wyjścia, zachowuje się w następnej matni zupełnie inaczej niż organizm, który takiego doświadczenia nie ma” - ta trafna biologiczna metafora przywołana przez byłego szefa KRRiT idealnie diagnozuje kondycję polskiego narodu w obliczu kolejnych prób dokręcania śruby przez liberalno-lewicowy establishment.
Publicystyka

Niemcy murem za Tuskiem. Niemieckie media klaszczą, gdy w Warszawie łamana jest konstytucja

opublikowano:
Niemcy próbują narzucać narrację korzystną dla Donalda Tuska
Niemcy próbują narzucać narrację korzystną dla Donalda Tuska (fot. PAP/Leszek Szymański)
Gdy rząd Donalda Tuska podejmuje kolejne bezprawne kroki wobec kluczowych instytucji państwa, za Odrą nie słychać nawet cienia krytyki. Niemiecka prasa głównego nurtu – która przez lata alarmowała o rzekomym „końcu praworządności” w Polsce – dziś wprost i bez wahania legitymizuje siłowe rozwiązania obecnej władzy. W narracji zachodnich komentatorów Donald Tusk pozostaje „europejskim wybawicielem”, a jakikolwiek sprzeciw wobec jego polityki przedstawiany jest jako groźny bunt i anarchia.