Publicystyka

Koniec z głupimi adresami e-mail. Google w końcu wysłuchało próśb użytkowników

opublikowano:
Wielu użytkowników Gmail narzekało na głupie adresy, jakie wybrało w młodości - Google w końcu pozwoliło je zmienić
(fot. ilustracyjna Pixabay)
Google poszło na rękę wielu użytkownikom swojego serwisu mailowego Gmail. Pozwoliło im na zmianę swojego adresu.

W 2004 roku Google uruchomiło testy beta swojego serwisu mailowego Google Mail, którego nazwę później skrócono do Gmail. W 2009 roku zakończono testy i umożliwiono zwykłym użytkownikom zakładanie w nim kont. Od tego czasu Gmail stał się najpopularniejszym serwisem mailowym na świecie. Korzysta z niego blisko 2 miliardy użytkowników na całym globie.

Teraz Google w końcu odpowiedziało na problem, jaki miała spora liczba użytkowników tego serwisu. Gdy Gmail wchodził na rynek, początkowo zyskał popularność wśród uczniów i studentów. Wielu z nich założyło sobie konta o żartobliwych czy wręcz nieprzystojnych nazwach. Gdy weszli w dorosłość, stało się to dla nich problemem, gdy musieli podać swój adres np. na podaniu o pracę czy w urzędzie. Dotychczas jedynym rozwiązaniem było założenie nowej skrzynki.

Prezes Google poinformował jednak, że teraz jego firma umożliwia użytkownikom zmianę swojego adresu. 2004 to był dobry rok, ale twój adres Gmail nie musi w nim tkwić – stwierdził. Teraz użytkownik może zmienić swój adres na brzmiący bardziej profesjonalnie bez utraty dostępu do archiwalnych maili czy loginów, w których go użyto. Co więcej, stary adres nadal będzie „czynny” - wysłane na niego maile będą automatycznie przekierowywane na nowy.

Aby zmienić adres, wystarczy zalogować się na swoją skrzynkę, wejść w Zarządzanie kontem, a następnie Dane Osobowe. Tam należy kliknąć na pole E-mail, a następnie na Adres e-mail konta Google, a następnie wybrać opcję zmiany adresu. Jeśli nie jest dostępna, to może to oznaczać, że na danym koncie ta opcja nie jest jeszcze aktywna, ale powinna się pojawić w najbliższej przyszłości. Warto się jednak zastanowić nad nowym adresem – Google poinformowało, że można go zmienić tylko raz w roku, i maksymalnie trzy razy dla danego konta.

źr. wPolsce24 za Guardian, Business Insider

Publicystyka

Twarz bezprawia. Tusk rządzi wbrew woli narodu i bez mandatu

opublikowano:
Tak dzisiaj wygląda twarz bezprawia
Tak dzisiaj wygląda twarz bezprawia (fot. PAP/Marcin Gadomski)
Rządząca dziś Polską koalicja lubi odmieniać słowo „demokracja” przez wszystkie przypadki. Odmieniane jest ono w telewizyjnych studiach, na partyjnych wiecach i w orzeczeniach usłużnych ekspertów, którzy z prawa uczynili plastelinę. Jak mantrę powtarzał je we wczorajszym wystąpieniu sam premier. Tymczasem im głośniej obóz władzy krzyczy o „przywracaniu standardów”, tym wyraźniej widać fundamentalną skazę leżącą u podstaw tego układu. Donald Tusk nie ma realnego mandatu społecznego do sprawowania władzy, a metody, po które sięga, czynią jego rządy podwójnie bezprawnymi.
Publicystyka

Dlaczego to koniec Tuska? Ważny tekst Świrskiego. Syndrom szczurów

opublikowano:
Polacy walczą z autorytarną władzą
Polacy walczą z autorytarną władzą (fot. Fratria/ Andrzej Skwarczyński)
„Organizm, który raz doświadczył wyjścia z sytuacji bez wyjścia, zachowuje się w następnej matni zupełnie inaczej niż organizm, który takiego doświadczenia nie ma” - ta trafna biologiczna metafora przywołana przez byłego szefa KRRiT idealnie diagnozuje kondycję polskiego narodu w obliczu kolejnych prób dokręcania śruby przez liberalno-lewicowy establishment.
Publicystyka

Niemcy murem za Tuskiem. Niemieckie media klaszczą, gdy w Warszawie łamana jest konstytucja

opublikowano:
Niemcy próbują narzucać narrację korzystną dla Donalda Tuska
Niemcy próbują narzucać narrację korzystną dla Donalda Tuska (fot. PAP/Leszek Szymański)
Gdy rząd Donalda Tuska podejmuje kolejne bezprawne kroki wobec kluczowych instytucji państwa, za Odrą nie słychać nawet cienia krytyki. Niemiecka prasa głównego nurtu – która przez lata alarmowała o rzekomym „końcu praworządności” w Polsce – dziś wprost i bez wahania legitymizuje siłowe rozwiązania obecnej władzy. W narracji zachodnich komentatorów Donald Tusk pozostaje „europejskim wybawicielem”, a jakikolwiek sprzeciw wobec jego polityki przedstawiany jest jako groźny bunt i anarchia.
Publicystyka

Przekroczyli granicę moralnego dna. Zagrobelny uderza w Martę Nawrocką. Nawet minister Kotula nie wytrzymała

opublikowano:
Marta Nawrocka zaatakowana w obrzydliwy sposób
Marta Nawrocka zaatakowana w obrzydliwy sposób (fot. Fratria/Andrzej Wiktor, x.com)
W polskiej debacie publicznej widzieliśmy już wiele, ale to, co zaserwował w mediach społecznościowych Marek Zagrobelny – znany w sieci ze swojej bezgranicznej sympatii do obecnej władzy i bezpardonowych ataków na oponentów politycznych – przekracza wszelkie granice elementarnej przyzwoitości. Hejterski wpis wymierzony w Martę Nawrocką wywołał powszechne oburzenie, a jego wydźwięk okazał się tak obrzydliwy, że głos zabrała nawet minister ds. równości Katarzyna Kotula.
Publicystyka

Chcą wywieźć polskie złoto do Frankfurtu?! Wstrząsające słowa w studiu

opublikowano:
Złoto NBP jest bezpieczne, ale jak długo?
Złoto NBP jest bezpieczne, ale jak długo? (fot. Fratria/NBP)
Koalicja rządząca nie ustaje w próbach destabilizacji kluczowych filarów polskiej suwerenności finansowej. Na antenie telewizji wPolsce24 w programie „Kawa i Wikło” publicyści ostro skomentowali narastający konflikt wokół Narodowego Banku Polskiego oraz blokowanie przez Donalda Tuska nominacji do zarządu banku centralnego. Padły mocne oskarżenia dotyczące próby wciągnięcia Polski do strefy euro kosztem bezpieczeństwa narodowego.
Publicystyka

Co się stało z premierem? Internauci zwrócili uwagę na niepokojący szczegół

opublikowano:
2503028_6
Ostatnie wystąpienie szefa rządu ba posiedzeniu gabinetu wprawiło w osłupienie nie tylko dziennikarzy, ale i tysiące Polaków śledzących konferencję w KPRM. Donald Tusk, który jeszcze niedawno z uśmiechem na ustach obiecywał „uśmiechniętą Polskę”, zaprezentował się w odsłonie, która budzi nie tyle polityczny respekt, ile autentyczny niepokój o kondycję sternika naszej państwowej nawy. Dziwny, wpadający w nienaturalnie żółtawe tony odcień skóry i zgaszone spojrzenie natychmiast wywołały lawinę pytań w sieci: co właściwie dzieje się z premierem?