Gwałt w policji. Gigantyczny skandal, prawa ręka Tuska grozi sądem!

Szokująca sprawa została ujawniona przez TV Republika. 3 stycznia na komendzie w Piasecznie dowódca miejscowej prewencji miał pić wódkę w towarzystwie innego policjanta. W pewnym momencie miał zawołać do gabinetu młodą policjantkę będącą na stażu, wyprosić swojego kompana i zamknąć drzwi. Wtedy miało dojść do gwałtu i „innej czynności seksualnej”.
Zarzut gwałtu i tymczasowy areszt
Policjant przestał dopiero, kiedy słysząc krzyki i wołania kobiety o pomoc, zainterweniowali inni mundurowi.
Prokuratura potwierdziła, że policjant usłyszał zarzuty gwałtu i zmuszenia do innej czynności seksualnej. - Trwają intensywne czynności w tej sprawie. Jest do przesłuchania jeszcze kilkanaście osób – powiedział Piotr Skiba z warszawskiej Prokuratury Okręgowej. Sprawca został tymczasowo aresztowany.
Opozycja: Ryba psuje się od głowy
Według opozycji rządzący próbowali ukrywać aferę.
- Libacja alkoholowa na komendzie w Piasecznie? Gwałt na policjantce? Ze strony rządzących - zmowa milczenia. Mieliśmy się o tym nie dowiedzieć? Nadzór przełożonych? Procedury? Bezpieczeństwo kobiet? Fikcja – napisał na X prezes PiS Jarosław Kaczyński.
- Policja to pierwsza linia bezpieczeństwa państwa. Dlatego fakt, że gwałtu na policjantce dopuścił się jej przełożony, jest wstrząsającym skandalem, który niszczy zaufanie obywateli do państwa i do policji – stwierdził z kolei były premier Mateusz Morawiecki. - Ryba psuje się od głowy - przez upolitycznienie, bezkarność i brak realnej kontroli – dodał polityk.
W podobnym tonie wypowiedziała się posłanka PiS Agnieszka Wojciechowska van Heukelom. Nawiązała też do sytuacji z 2024 roku, kiedy to komentatorzy podejrzewali, że szef MSWiA Marcin Kierwiński występuje na strażackiej uroczystości pod wpływem alkoholu. Polityk zdecydowanie zaprzeczał, przedstawił też badanie alkomatem, według którego był trzeźwy.
- Dla mnie jest to dowód, że ryba psuje się od głowy. Fakt, że pijany dowódca jednego z oddziałów prewencyjnych zgwałcił stażystkę jest niewyobrażalny, ale z drugiej strony skoro szef MSWiA może pod wpływem alkoholu występować publicznie i potem się mówi, że miał pogłos albo nie miał pogłosu i to wszystko uchodzi mu bezkarnie, to trudno się dziwić, że w podległej mu instytucji ludzie w ten sam sposób się zachowują – powiedziała parlamentarzystka.
Odpowiedź Kierwińskiego
- Niejaka Wojciechowska van Heukelom za swoje prymitywne i kłamliwe słowa może spodziewać się pozwu. Naruszyła moje dobra osobiste i odpowie za to. Nie odpuszczę – napisał na X Kierwiński.
źr. wPolsce24











