Publicystyka

Czy Tusk to „nieudacznik”? Jeżeli tak, to dlaczego z sukcesem realizuje swoją politykę niszczenia państwa

opublikowano:
Donald Tusk podczas otwarcia mostu w Głuchołazach
Donald Tusk to polityk na wskroś przebiegły i jeszcze nie złożył broni (fot. PAP/Krzysztof Świderski)
Na naszą redakcyjną skrzynkę każdego dnia spływają dziesiątki wiadomości. Piszą Państwo o sprawach lokalnych, codziennych bolączkach, ale też dzielą się głębokimi, wielopłaszczyznowymi przemyślanymi na temat stanu polskiego państwa. Wiele z tych głosów wpisuje się w dyskuję dotyczącą politycznego sporu i dziękujemy za te opinie. Jednak jeden z ostatnich listów w sposób szczególny zwrócił naszą uwagę. To niebywale celna obserwacją mechanizmów władzy i dziaań opozycji.

Wiadomość otrzymaną od pana Krzysztofa, nazwisko pozostawimy do wiadomości redakcji, to głos, obok którego jako dziennikarze nie mogliśmy przejść obojętnie. Postanowiliśmy się do niego odnieść - zgodzić się z główną diagnozą, ale też nieco inaczej rozłożyć akcenty w finałowych wnioskach, aby pchnąć tę dyskusję na jeszcze głębsze tory.

Pułapka lekceważenia, czyli największy błąd krytyków

Nasz Czytelnik stawia na wstępie mocną i niezwykle trafną diagnozę, z którą trudno się nie zgodzić:

Każdy, kto nazywa Donalda Tuska «nieudacznikiem», popełnia podstawowy błąd. Nie rozumie przeciwnika, z którym ma do czynienia (...). Z perspektywy interesów, które Donald Tusk rzeczywiście realizuje, jego rządy to pasmo sukcesów. Jest niezwykle konsekwentny i skuteczny, do bólu.

Warto ten punkt mocno zaakcentować. W polskiej debacie publicznej od lat pokutuje infantylne przyzwyczajenie: jeśli kogoś politycznie nie lubimy, musimy odmówić mu jakichkolwiek kompetencji. Sprowadzamy działania szefa rządu do „przypadku”, „chaosu” czy „nieudolności”. Opozycja i krytyczne wobec rządu media zachwycają się każdą wpadką komunikacyjną, każdym opóźnionym projektem czy pojedynczym absurdem urzędniczym, krzycząc: „Patrzcie, oni nie potrafią rządzić!”. Sami zresztą często wpadamy w tę pułapkę. 

Tymczasem, jak celnie zauważa Pan Krzysztof — to kardynalny błąd strategiczny. Donald Tusk jest bez wątpienia jednym z najbardziej sprawnych, cynicznych i bezwzględnie skutecznych polityków w historii III RP. Potrafi bezbłędnie zarządzać emocjami społecznymi, budować narracje i narzucać temat sporu. Nazywanie kogoś takiego „nieudacznikiem” usypia czujność i świadczy o głębokiej nieroztropności jego politycznych rywali.

Nasz Czytelnik stawia też trafną diagnozę zachowania krytyków rządu:

Potężnym wsparciem dla Tuska są komentatorzy opozycyjni, którzy codziennie nazywają go nieudacznikiem. Zajmują się wyłącznie kolejnymi wpadkami, personalnymi skandalami i pojedynczymi absurdami i nie widzą całości (...). Tusk może spokojnie realizować politykę strategiczną, podczas gdy jego przeciwnicy walczą z kolejnym jednodniowym skandalem.”

Tu znowu przyznajemy Autorowi listu rację. Żyjemy w dyktaturze „jednodniowej sensacji”. Media, zarówno te tradycyjne, jak i społecznościowe, toczą "walkę o kliki", a opozycja daje się łapać w tę pułapkę. Zamiast budować dalekosiężną wizję państwa i merytorycznie rozliczać władzę z fundamentów (jak wielkie inwestycje infrastrukturalne, finanse publiczne czy bezpieczeństwo), skupia się na bieżącym uderzaniu w puste bębny. Efekt? Para idzie w gwizdek, a kluczowe decyzje zapadają po cichu, w cieniu wywołanych sztucznie awantur.

Słuszna intuicja, ale uwaga na pułapkę „oszołomstwa”

Gdzie zatem widzielibyśmy pole do przemyślenia sposobu, w jaki formułujemy te zarzuty? Pan Krzysztof puentuje swój wywód mocnym stwierdzeniem:

Donald Tusk nie jest nieudacznikiem, jest jednym z najbardziej skutecznych polityków po 1989 roku, z tymże jest politykiem niemieckim.”

Spójrzmy na fakty chłodnym okiem: ciąg decyzji dotyczących spowolnienia lub modyfikacji kluczowych dla Polski projektów (CPK, Małaszewicze, elektrownie jądrowe, rozbudowa portów czy udrożnienie Odry) układa się w logiczną całość, która aż nader wyraźnie współgra z geopolitycznym i gospodarczym interesem naszego zachodniego sąsiada. Trudno uznać to za ciąg nieświadomych pomyłek. W tym sensie intuicja naszego Czytelnika jest niezwykle mocno osadzona w twardych realiach.

Jednak tu pojawia się kluczowy problem, nad którym chcemy się pochylić: jak o tym mówić, żeby wygrać, a nie tylko mieć rację?

Gdy opozycja i sprzyjające jej media sprowadzają całą krytykę rządu do hasła „niemiecki polityk” czy „agent Berlina”, wpadają w precyzyjnie przygotowaną przez Tuska pułapkę. Dla umiarkowanego, niezdecydowanego wyborcy takie hasła - powtarzane nieprzerwanie i bez twardego obudowania merytorycznego - zaczynają brzmieć jak czysta, partyjna propaganda. Łatwo przypiąć wtedy krytykom etykietę „oszołomstwa” i przesadnej spiskowości.

Konieczna jest refleksja

Tusk na to czeka. Woli walczyć z oskarżeniami o „niemieckość” niż z twardymi wyliczeniami wskazującymi, ile Polska traci rocznie na opóźnianiu w rozwijaniu infrastruktury. Gdy dyskusja schodzi na poziom emocjonalnych etykiet, wygrywa ten, kto sprawniej operuje socjotechniką i ma większe zasoby, także te "strategiczne". A w tej grze Tusk jest mistrzem, a zasobów mu nie brakuje i raczej nie zabraknie. 

Panu Krzysztofowi serdecznie dziękujemy za cenny głos w dyskusji. To dowód na to, że wśród naszych Czytelników, na szeroko pojętej prawicy, są ludzie, którzy potrafią patrzeć na polską scenę polityczną bez naiwności i ideologicznego zacietrzewienia, co jest "oczywistą oczywistością", ale niekiedy w tej ogromnej polaryzacji zwyczajnie umyka. To ogromny kapitał dla budowania silnej Polski. 

źr. wPolsce24 

Publicystyka

Wojciech Biedroń: brak pomocy dla powodzian to nie "państwo z dykty", to państwo "silne dla słabych..."

opublikowano:
videoframe_40892227
Jak radzi sobie rząd Donalda Tuska i specjalny pełnomocnik rządu ds. usuwania skutków powodzi Marcin Kierwiński? Jak wyglądają ostatnie działania "największego specjalisty od szybkiej pomocy" jak tytułował go Donald Tusk, czyli Jerzego Owsiaka?
Publicystyka

Michał Karnowski i Jakub Maciejewski oceniają szanse Karola Nawrockiego w wyścigu prezydenckim

opublikowano:
maciejewski_karnowski
Publicyści ocenili wyborcze szanse Karola Nawrockiego (fot. wPolsce24)
Jakub Maciejewski był dzisiaj gościem Michała Karnowskiego w Poranku wPolsce24. Publicyści oceniali m.in. wyborcze szanse Karola Nawrockiego w ewentualnym starciu z kandydatem KO w wyborach prezydenckich. Warto posłuchać tej rozmowy, bo zawiera kilka naprawdę ciekawych smaczków.
Publicystyka

Pracownicy wolnych mediów pokazali, jak będzie wyglądała ta kampania. Czy Karol Nawrocki przetrwał atak?

opublikowano:
mid-24b27032
Ogary poszły w las (fot. PAP/Paweł Supernak)
- Chcę poprzeć obywatelski projekt ustawy o CPK – od takich słów zaczął poranną konferencję prasową Karol Nawrocki. Jedną z pierwszych w nowej roli, już jako obywatelski kandydat na urząd prezydenta. Zarysował swoją wizję prezydentury i... trudno powiedzieć, czy to temat tak zirytował tzw. "pracowników wolnych mediów", czy może o ich zachowaniu zadecydowały inne kwestie, ale jedno jest faktem. Ogary poszly w las!
Publicystyka

Marszałek Hołownia na cenzurowanym. "Oberwał" nawet od tych dziennikarzy, którzy do niedawna pracowali z nim w redakcji

opublikowano:
mid-24a29635
Dziennikarze obrazili się na Marszałka (fot. PAP/Tomasz Wojtasik)
Szymon Hołownia, jak przystało na dojrzałego polityka, swoją karierę polityczną w roli marszałka rozpoczął od sejmowego vloga. Niektórzy żartowali, że wciąż ma przede wszystkim sceniczne ambicje, lecz dziennikarze (zwłaszcza ci z byłej redakcji) rozpływali się z zachwytu. Ich sympatia i doskonały kontakt z widzami powodował, że słupki oglądalności rosły, a niektórzy zastanawiali się, gdzie jest kres twórczych zdolności polityka Polski 2050. O kres ego nie pytał nikt.
Publicystyka

Kuriozalny apel Tuska do prezydenta i PiS w sprawie nielegalnej imigracji. Co mówił o niej wcześniej?

opublikowano:
mid-24c20097
Zmienił zdanie czy taktykę? (fot. PAP/Marcin Obara)
Donald Tusk wystąpił z kuriozalnym apelem do prezydenta Andrzeja Dudy i PiS w sprawie nielegalnej imigracji. Jeszcze niedawno miał o niej zupełnie inne zdanie.
Publicystyka

Widać że jest w formie. Przemysław Czarnek na pełnym luzie rozwala narrację "Wyborczej". "Wszyscy Mateusze, to fajne chłopaki"

opublikowano:
Przemysław Czarnek punktuje "Wyborczą"
Przemysław Czarnek punktuje "Wyborczą" (fot. wPolsce24)
Podczas gdy lewicowo-liberalne media szukają taniej sensacji, poseł Przemysław Czarnek z właściwym sobie dystansem, poczuciem humoru i pełnym luzem punktuje tę narrację i na pierwszym miejscu stawia prawdziwe problemy Polaków. W odpowiedzi na kuriozalne pytania dziennikarzy polityk przypomniał, co naprawdę liczy się dla obywateli, a „Gazecie Wyborczej” życzył po prostu… udanego urlopu.