Polityczny patronat dla chuliganów? Tusk znowu oskarża prawicę bez dowodów. I znowu wykorzystuje tragedię do politycznej rozgrywki
Do zdarzenia doszło w niedzielę we Wrocławiu. Trzech napastników pobiło 20-letnią Ukrainkę i 21-letniego Ukraińca. Sprawcy zostali zatrzymani – 27-letni Tomasz M. usłyszał zarzuty pobicia ze względu na przynależność narodową, a 45-letni Adam C. to bokser walczący na gołe pięści z gangsterską przeszłością.
Przed wtorkowym posiedzeniem Rady Ministrów Tusk nie pozostawił złudzeń, kogo wini za falę przemocy.
Ja chyba naprawdę nikogo nie muszę przekonywać o tym, ani informować o tym, kto na polskiej scenie politycznej jest rzecznikiem grup, które szczycą się przemocą w relacjach, czy to publicznych, czy w relacjach z ludźmi” - przekonuje Tusk i dodaje:
Ta przemoc się rozlewa i każdy kto to lekceważy, już nie mówiąc o tym, że zdarzają się przypadki jakby takiego patronatu politycznego, bierze za to odpowiedzialność".
Tusk zaapelował też do prezesa PiS, "żeby przestał wzywać do tworzenia bojówek".
Kaczyński mówi, że policja źle działa i policja jest partyjną bojówką, więc on stworzy swoje bojówki”
Hipokryzja czy wygodna niepamięć?
Tym, co najbardziej bulwersuje krytyków premiera, jest jego własna przeszłość.
"Dorzynanie watahy" – to sformułowanie wypowiedział Radosław Sikorski jesienią 2007 roku, u boku Donalda Tuska: "Jeszcze jedna bitwa, Panie Marszałku, i dorżniemy watahę". Mowa była o politykach PiS.
"Strącanie szarańczy" – to określenie Grzegorza Schetyny z października 2018 roku, który stwierdził, że PiS "obsiadła urzędy misiewiczami jak szarańcza".
Operacja "Widelec" – jak Tusk walczył z chuliganami
Najbardziej wymownym przykładem działań rządu Tuska wobec kibiców jest "operacja "Widelec". 2 września 2008 roku, przed meczem Polonia Warszawa – Legia Warszawa, policja zatrzymała masowo ponad 750 kibiców Legii. Akcja odbyła się na osobiste polecenie szefa MSWiA Grzegorza Schetyny, prowadzonego politycznie przez Tuska. Kibice nadali jej kryptonim "Widelec", bo jednym z zarekwirowanych przedmiotów był plastikowy widelczyk.
Komentatorzy uznają ją za "zemstę" za żartobliwe protesty kibiców pod hasłem "Donald Matole, Twój rząd obalą kibole".
Podwójne standardy?
Premier, który dziś piętnuje "polityczny patronat" dla przemocy, przez lata budował swój wizerunek na języku, który trudno nazwać stonowanym. Jego współpracownicy mówili o "dorzynaniu" przeciwników, "szarańczy" i "bydle". Jego rząd masowo zatrzymywał kibiców za krytykę premiera.
Pytanie, które coraz częściej pojawia się w komentarzach, brzmi: czy premier ma moralne prawo do takich oskarżeń? Czy słowa o "dorzynaniu watahy" i masowe zatrzymania pod nazwą "Widelec" nie są tym, co dziś nazywa "politycznym patronatem"?
Każdą przemoc należy potępiać – ale standardy powinny być jednakowe, niezależnie od tego, po której stronie sceny politycznej stoją.
źr. wPolsce24











