Czarzasty nie świętuje 15 sierpnia? Znamy „prawdziwą” datę lewicy

Dla formacji wyrosłej z tradycji PZPR data 15 sierpnia 1920 roku to wciąż pewien zgrzyt historyczny — w końcu to wtedy „reakcyjne” wojsko polskie brutalnie pokrzyżowało plany "niesienia postępu" na bagnetach Armii Czerwonej prosto do Berlina, Paryżu i Rzymu. Trudno z entuzjazmem świętować dzień, w którym przodkowie ideowi dostali tak spektakularny łomot na przedpolach Warszawy.
Prawdziwe świętowanie w tym środowisku ma zupełnie inny kalendarz i zapach: zapach błota spod Lenino.
Kalendarz według Lenino
-
Właściwa data: 12 października. To właśnie wtedy, zgodnie z dekretem z 1950 roku, przez ponad cztery dekady PRL oficjalnie czczono oręż polski.
-
Geneza sukcesu: Bitwa pod Lenino z 1943 roku — militarny chaos, krwawa łaźnia zgotowana 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki przez sowieckie dowództwo i propagandowy mit założycielski „braterstwa broni”.
-
Forma obchodów: Czerwone goździki, wspomnienie Berlinga i ciche westchnienie do czasów, gdy Dzień Wojska Polskiego nie kojarzył się z pogonieniem bolszewików.
Zamiast więc przełykać gorzko ślinę 15 sierpnia w cieniu marszałka Piłsudskiego i biało-czerwonych proporców, bezpieczniej przeczekać letnie upały w cieniu.
Włodzimierz Czarzasty doskonale wie, że prawdziwy koneser tradycji ludowego oręża nie wychyla się w sierpniu. Prawdziwe święto przyjdzie w październiku — po cichu, nostalgicznie i z dala od kamer, które mogłyby przypadkiem przypomnieć, kogo i przed kim polska armia w 1920 roku naprawdę obroniła.
źr. wPolsce24











