Ten człowiek nie ma wstydu. Skrajnie bezczelny komentarz Czarzastego w sprawie referendum o "zielonym ładzie"

Na tę inicjatywę ostro zareagował marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Jego zdaniem referendum „nie da żadnych konkretów i żadnych efektów”, a jedynie wzbudzi emocje. Polityk stwierdził też, że prezydent powinien być „bardziej efektywny niż efektowny”, zarzucając mu brak skuteczności legislacyjnej i przypominając o licznych wetach ustaw.
Referendum powinno się odbyć we wrześniu
Zgodnie z propozycją prezydenta głosowanie miałoby odbyć się 27 września 2026 roku. Pytanie referendalne zostałoby sformułowane w sposób odnoszący się do realnych skutków polityki klimatycznej – w tym kosztów energii, transportu czy obciążeń dla rolnictwa.
W uzasadnieniu powołano się na art. 125 Konstytucji RP, który przewiduje możliwość przeprowadzenia referendum w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa. Prezydent uznaje, że właśnie takim obszarem są konsekwencje unijnych regulacji klimatycznych. Aby referendum doszło do skutku, potrzebna jest jeszcze zgoda Senatu.
Spór o skuteczność prezydenta
Najbardziej niebywały element wypowiedzi Włodzimierza Czarzastego dotyczył zarzutu braku efektywności wobec prezydenta Nawrockiego.
- Widzę, że pan prezydent Nawrocki zaczął być bardzo aktywny, życzę mu efektywności. Dlatego, że jak do tej pory udało mu się ponad 30 ustaw zawetować, sypiąc w tryby zupełnie bezsensownie wielu sprawom piasek. Natomiast, z tego co pamiętam, chyba nie udało mu się, żeby żadnej ustawy przez Sejm przeprowadzić. W związku z tym, rozumiem, że poszedł drogą referendum – stwierdził Czarzasty, odnosząc się do prezydenckiego wniosku.
Nie sposób w tym miejscu nie zauważyć, że przyczyną iż prezydenckie projekty nie są procedowane przez Sejm jest... Włodzimierz Czarzasty, nikt inny, który wszystkie projekty nowych ustaw, czy też nowelizacji istniejących przepisów wkłada to tzw. "zamrażarki". Ma to być zapewne - w zamyśle postkomunisty Czarzastego zemsta za weta, ale nie zauważa on niestety, że inicjatywy prezydenckie bardzo często starają się naprawiać buble prawne, jakie w pośpiechu uchwala rządząca koalicji. Tak było chociażby w przypadku ustawy o ochronie zwierząt, ustawy o tzw. SAFE, czy ostatnio o rynku kryptoaktywów.
Prezydenckie projekty – pomijany wątek
W praktyce Karol Nawrocki wielokrotnie korzystał z inicjatywy ustawodawczej i przedstawiał konkretne propozycje zmian. Wśród nich znalazły się m.in.:
- wspomniany, projekt ustawy o kryptoaktywach,
- ustawa o ochronie funkcji produkcyjnej wsi,
- zmiany w Kodeksie postępowania karnego,
- projekt dotyczący Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych,
- propozycje reform wymiaru sprawiedliwości (prawo do sądu bez przewlekłości),
- nowelizacja dotycząca górnictwa węgla kamiennego,
- zmiany w ustawie o ochronie zwierząt,
- modyfikacje Funduszu Medycznego,
- projekt „Tani prąd –33%”,
- zmiany w Prawie o ruchu drogowym,
- inicjatywy „Godna emerytura”, „PIT Zero. Rodzina na plus” czy „Tak! dla Polskich Portów”,
- projekt związany z Centralnym Portem Komunikacyjnym.
Faktem jest, że żadna z tych propozycji nie została dotąd uchwalona przez parlament, co nie jest winą prezydenta, za to z pewnością może obciążać bezczelnego marszałka Sejmu. Fakty są takie, że Karol Nawrocki to najbardziej aktywny z prezydentów, jakich Polska miała po 1989 roku. Za to Włodzimierz Czarzasty to najmniej koncyliacyjny, najbardziej uparty i skrajnie poddany swojemu obozowi politycznemu marszałek Sejmu, który chyba nie dorósł do pełnienia swojej funkcji.
Olgierd Jarosz











