Balcerowicz radzi zabrać Polakom 800+. Kto zapłaci za jego pomysły?

W rozmowie w „Popołudniowej rozmowie” w RMF FM Balcerowicz stwierdził, że „należy ograniczyć wydatki na świadczenia socjalne”, wskazując m.in. na program 800 plus jako przykład złej polityki budżetowej.
Rozdęte narracje, nie konkretne rozwiązania
Balcerowicz, znany z liberalnych recept typu „tniemy, żeby było mniej państwa”, po raz kolejny próbuje przekonać opinię publiczną, że państwo socjalne jest głównym winowajcą problemów fiskalnych Polski. Tymczasem takie uproszczenia ignorują istotne fakty:
-
Polska nadal inwestuje znaczne środki w najpilniejsze obszary państwa, takie jak obrona narodowa czy infrastruktura, a polityka socjalna przyczynia się do stabilizacji demograficznej i wsparcia rodzin.
-
Programy społeczne, w tym 800 plus, pomagają konkretnym rodzinom, nie tylko „rozdmuchują wydatki”, a ich pozytywny wpływ na budżet zauważą szerokie grono niezależnych analityków.
Postulat ograniczenia środków na świadczenia to nie tylko wyrwana z kontekstu niebezpieczna demagogia, ale też lekceważenie realnych potrzeb polskich rodzin i pracujących obywateli.
Oderwanie od realiów społecznych
Balcerowicz najwyraźniej nie dostrzega, że ograniczanie świadczeń w czasie, gdy inflacja i koszty życia nadal są dla wielu trudne do udźwignięcia, może prowadzić do pogłębienia społecznych nierówności. Zamiast tego proponuje model, który sprawdza się wyłącznie w teorii akademickiej, a nie w codziennym życiu Polaków.
Co więcej, programy typu 800 plus ostatnio przechodzą modyfikacje, które mają ukierunkować pomoc tam, gdzie jest najbardziej potrzebna. Przykładowo od 1 lutego 2026 r. na skutek warunków postawionych przez prezydenta Karola Nawrockiego ZUS zaostrzył kryteria dla obywateli Ukrainy ubiegających się o 800 plus, wymagając legalności pobytu, aktywności zawodowej i obecności dziecka w polskiej szkole.
Kto tu naprawdę dba o finanse publiczne?
Krytycy Balcerowicza słusznie zwracają uwagę, że nadmierne skupienie na cięciach świadczeń społecznych to tylko część problemu, a nie jego sedno. Rosnące wydatki publiczne wynikają także z szerokiej gamy transferów, dziury VAT-owskiej i biurokracji, a nie z programów socjalnych.
Jednak zamiast przedstawiać realne propozycje rozwiązania problemów finansów państwa, Balcerowicz preferuje tezy, które podważają legitymizację demokratycznie wypracowanych programów społecznych, sugerując modele, które w wielu krajach nie przyniosły oczekiwanych rezultatów społecznych.
Kto płaci za eksperymenty ekonomiczne?
Warto zadać pytanie: czy Polska jest gotowa na kolejne eksperymenty gospodarcze oparte na sceptycyzmie wobec państwa opiekuńczego? Czy w obliczu realnych wyzwań demograficznych i geopolitycznych właściwą odpowiedzią jest odbieranie wsparcia rodzinom?
Balcerowicz może mówić o „gospodarce”, ale realne skutki jego propozycji odczują zwykli Polacy, ci, którzy codziennie zmagają się z kosztami życia, kredytami, wychowaniem dzieci i rosnącymi cenami. Ograniczenie świadczeń socjalnych to nie «ratowanie finansów publicznych» — to atak na fundamenty stabilności społecznej, które Polacy budowali przez lata.
źr. wPolsce24 za rmf24











