Publicystyka

Tylko u nas! Bąkiewicz: Nie chcę zabić Tuska. Modlę się za niego. Ale pani prokurator chyba nie lubi Czarzastego

opublikowano:
Postawienie zarzutu publicznego podżegania do zabójstwa urzędującego premiera to jedna z najcięższych możliwych kwalifikacji karnych w polskim prawie. Właśnie z takim zarzutem musi dziś mierzyć się Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic i jeden z najbardziej rozpoznawalnych działaczy środowisk narodowych.

Prokuratura Regionalna w Warszawie twierdzi, że w listopadzie, podczas manifestacji antyimigranckiej na Placu Zamkowym, Bąkiewicz miał publicznie nawoływać do zabójstwa premiera Donald Tuska, a także poniżyć konstytucyjny organ państwa oraz nawoływać do nienawiści na tle narodowym i rasowym.

Sam zainteresowany nie tylko zaprzecza zarzutom, ale mówi wprost o politycznej hucpie i próbie jego eliminacji z życia publicznego. Bąkiewicz postarał się "wejść w logikę" prokuratury i dwa dni później złożył zawiadomienie wobec Donalda Tuska, wskazując – jak twierdzi – jego z kolei nawoływanie do zamachu na prezydenta USA Donald Trumpa.

Rozmawiamy w momencie, gdy emocje wokół sprawy są ogromne, a sam Bąkiewicz mówi wprost: to zabawa zapałkami nad beczką prochu.

Rozmowa z Robertem Bąkiewiczem, liderem Ruchu Obrony Granic

– Zacznijmy wprost. Czy chciał Pan zabić premiera Donalda Tuska?
– Nie. Absolutnie nie. Nigdy w życiu nie chciałem nikogo zabić, nie nawoływałem do przemocy i nie planowałem żadnych działań tego typu. Ten zarzut jest tak absurdalny, że trudno go w ogóle komentować bez ironii.

– A jednak prokuratura twierdzi, że pańskie słowa miały taki charakter.
– Mamy do czynienia z kompletnym oderwaniem od rzeczywistości. W moim wystąpieniu nie padło nazwisko Donalda Tuska. Nie padło nazwisko żadnego polityka. To była ogólna, metaforyczna wypowiedź – i tyle.

– Co ciekawe, po pańskich słowach na Placu Zamkowym o "wyrywaniu chwastów" publicznie zareagował nie premier, lecz marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który wrzucił na X emocjonalny filmik z przekazem: „chwast to ja”.
– Marszałek Czarzasty zareagował, choć jego nazwisko też nie padło, ale to rzeczywiście ciekawe, że pani prokurator kompletnie emocjonalny stan marszałka Czarzastego zlekceważyła, za to uznała, że „chwastem” musi być Donald Tusk. Można odnieść wrażenie, że nie uwierzyła marszałkowi Czarzastemu… albo że po prostu ma własne skojarzenia lub wyjątkowo gardzi rozterkami przewodniczącego Lewicy.

– Czyli według Pana to arbitralna interpretacja pani prokurator?
– To nie jest interpretacja. To jest nadinterpretacja na potrzeby polityczne. Ta sprawa przeszła przez kilka szczebli prokuratury. Najpierw rejonowa – nikt nie chciał jej prowadzić. Potem okręgowa – to samo. Dopiero w prokuraturze regionalnej znalazła się osoba „odważna”, która zdecydowała się postawić mi te zarzuty.

– Mówi Pan o konkretnej osobie.
– Tak. O pani prokurator Magdalenie Wiśniewskiej. I mówię to wprost: mam nadzieję, że w przyszłości poniesie odpowiedzialność prawną za to, co zrobiła. Bo dziś prokuratura w rękach politycznych może zrobić z człowiekiem wszystko.

– No dobrze, skoro nie chce Pan zabijać Donalda Tuska, to jakie uczucia żywi Pan wobec jego osoby?
– Czasem się za niego modlę, może niestety nieregularnie i pewnie za mało, ale to robię. Bo to jest premier mojego kraju. Nawet jeśli się z nim fundamentalnie nie zgadzam.

– Jednocześnie złożył Pan zawiadomienie wobec Tuska, dotyczące jego rzekomego nawoływania do przemocy wobec Donalda Trumpa.
– Przyjąłem logikę prokuratury regionalnej. Skoro oni uznają, że metafory, symbole i skojarzenia mogą być dowodem nawoływania do zbrodni, to trzeba być konsekwentnym. A w przypadku Donalda Tuska mamy znacznie więcej materiałów: konkretne wpisy, konkretne zdjęcia, konkretne wskazania personalne. U mnie nie ma nazwisk, nie ma adresatów, nie ma skutku. Tam – jest skutek w postaci realnego zamachu. Jeśli więc stosujemy tę samą miarę, to materiał wobec Donalda Tuska jest – w ich własnej logice – znacznie mocniejszy.

– Mówi Pan, że ta sprawa jest nie tylko absurdalna, ale też niebezpieczna.
– Bardzo niebezpieczna. Przez lata medialnej dehumanizacji doprowadzono do sytuacji, w której część ludzi naprawdę uważa mnie za zagrożenie fizyczne, za jakąś osobę niemal demoniczną. W 2024 roku była próba ataku nożem na mnie, z aktami agresji personalne spotyka się bardzo często. To nie są żarty. A dziś prokuratura dolewa oliwy do ognia i bawi się zapałkami nad beczką prochu na polityczne zamówienie.

– Jaki jest prawdziwy cel tych zarzutów?
– Wyeliminowanie mnie z działalności publicznej. Oni wiedzą, że jestem aktywną osobą, która potrafi organizować ludzi. Jeśli będę miał kilkanaście czy kilkadziesiąt spraw, to zamiast działać dla dobra Polski, będę siedział po sądach i na nic innego nie starczy mi już czasu. 

- Dziękuję za rozmowę. 

Olgierd Jarosz

Publicystyka

Od arabskich milionów Sikorskiego po ruskie stronnictwo Brauna. Kto pociąga za sznurki w polskiej polityce?

opublikowano:
Wojciech Reszyczyński w rozmowie z Tadeuszem Płużańskim na antenie telewizji wPolsce24
Wojciech Reszyczyński w rozmowie z Tadeuszem Płużańskim (fot. wPolsce24)
Polska scena polityczna coraz bardziej przypomina niebezpieczną grę obcych interesów, w której suwerenność naszego kraju schodzi na dalszy plan. Z jednej strony mamy do czynienia z obecnym rządem Donalda Tuska, który od lat konsekwentnie buduje w Polsce "stronnictwo pruskie". Z drugiej strony, rzekomi antysystemowcy pod płaszczykiem patriotyzmu formują niepokojące "stronnictwo ruskie".
Polska

ROZMOWA WIKŁY: Tusk sprawdza Polskę do roli bananowej republiki i groteskowego bantustanu

opublikowano:
Jacek Sasin demaskuje Donalda Tuska
Jacek Sasin demaskuje Donalda Tuska (fot. wPolce24)
Polityk Prawa i Sprawiedliwości wprost ostrzegł przed nadciągającą tyranią, siłowym łamaniem konstytucji i celowym niszczeniem rozwoju naszego kraju
Publicystyka

To jest hit! Ursula von der Leyen w piżamie paraduje po Komisji Europejskiej

opublikowano:
Ursula von der Leyen  w uściskach z Macronem
Ursula von der Leyen (fot. shutterstock - zdjęcie nie przedstawia Ursuli w piżamie, tylko w żakiecie i jest wyłącznie ilustracyjne)
Jak donosi Ryszard Czarnecki, szefowa Komisji Europejskiej, Ursula Gertrud von der Leyen, zachowuje się w brukselskich gmachach jak we własnym pałacu.
Polska

Wściekły Tusk wali na oślep. Desperacko próbuje zmienić narrację, by odrzucić zarzuty wobec KO!

opublikowano:
Donald Tusk wściekły na polance przed Sejemem
Donald Tusk podczas konferencji prasowej (fot. wPolsce24)
Donald Tusk się wściekł. Kolejny raz, ale tym razem ma prawdziwe powody do niepokoju, bo opinia publiczna wciąż drąży niewygodną dla niego i niezwykle skandaliczną tzw. aferę kłodzką. Widząc, że sprawy nie da się zamieść pod dywan, próbuje innej wypróbowanej już wielokrotnie sztuczki, czyli zmienić narrację i znaleźć temat zastępczy.
Publicystyka

Błazenada premiera w Sejmie. Tusk i Hołownia zamieniają parlament w rynsztok

opublikowano:
Premier Donald Tusk dał popis chamstwa na mównicy sejmowej (
Premier dał popis chamstwa na mównicy sejmowej (fot. wPolsce24)
To, co wydarzyło się podczas debaty nad wotum nieufności dla minister klimatu, przejdzie do historii jako jeden z najczarniejszych dni polskiego parlamentaryzmu. Zamiast merytorycznej dyskusji i powagi, jakiej Polacy oczekują od najważniejszych osób w państwie, obywatele otrzymali rynsztokowy spektakl pogardy, w którym w rolach głównych wystąpili premier Donald Tusk oraz wicemarszałek Szymon Hołownia.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Zajączkowska-Hernik: Rzucili się na pożyczkę, jak szczerbaty na suchary

opublikowano:
Ewa Zajączkowska-Hernik w rozmowie z Marcinem Wikłą
Ewa Zajączkowska-Hernik w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
Obecna władza pod wodzą Donalda Tuska prowadzi Polskę na skraj finansowego i suwerennościowego zniewolenia, wykorzystując do tego unijne mechanizmy dłużne. Jak alarmuje europoseł Konfederacji, Ewa Zajączkowska-Hernik, decyzje "Koalicji 13 grudnia" w obszarze obronności i finansów to niebezpieczna gra, która może kosztować Polskę utratę niezależności.