Polska

ROZMOWA WIKŁY: Tusk sprawdza Polskę do roli bananowej republiki i groteskowego bantustanu

opublikowano:
Polityk Prawa i Sprawiedliwości wprost ostrzegł przed nadciągającą tyranią, siłowym łamaniem konstytucji i celowym niszczeniem rozwoju naszego kraju

W 16. rocznicę katastrofy smoleńskiej, na antenie telewizji wPolsce24, były wicepremier Jacek Sasin udzielił wstrząsającego wywiadu, w którym bezlitośnie obnażył antypaństwowe działania obecnej władzy.

Bananowa republika i widmo delegalizacji opozycji 

Polityk PiS, oceniając ostatnie, skandaliczne wydarzenia w Sejmie i próby "paraślubowania" z ominięciem głowy państwa, nie przebierał w słowach.

- To jest sprowadzenie Polski do roli jakiegoś kraju, jakiejś republiki bananowej, jakiegoś zupełnie groteskowego bantustanu, gdzie okazuje się, żadne prawa już nie funkcjonują – stwierdził polityk. Według niego sprowadzeni przez obecne władze prawnicy próbują wciskać Polakom "kompletne brednie", ignorując choćby podstawowe definicje ze słownika języka polskiego, które jasno tłumaczą, co oznacza zwrot "wobec prezydenta".

Były wicepremier ujawnił mechanizm działania premiera: Donald Tusk celowo posługuje się swoimi podwładnymi – wysyłając Bartłomieja Sienkiewicza do przejęcia telewizji, Adama Bodnara - do prokuratury czy Waldemara Żurka i Włodzimierza Czarzastego - do ataku na Trybunał Konstytucyjny – by samemu formalnie stać z boku. Podobnie zachowywał się przed laty w czasie, gdy podwyższał wiek emerytalny. Tym razem jednak skala nadużyć to "zmiana ustroju siłą".

- Dzisiaj Tusk wie, że prawo jest łamane i będzie za to odpowiedzialność karna, nie polityczna – ostrzegł Sasin, podkreślając, że dla winnych nie będzie żadnej "grubej kreski".

Szokujące są również kuluarowe doniesienia, według których ostatecznym celem ataku na Trybunał Konstytucyjny ma być delegalizacja głównych partii opozycyjnych: najpierw Konfederacji, a ostatecznie Prawa i Sprawiedliwości.

Osoby wyznaczone do Trybunału na polityczne zamówienie to zdaniem polityka PiS zwykli "antysędziowie", a ich orzeczenia z mocy prawa będą nieistniejące (non est). Sasin zapewnił jednak, że ten obłąkany plan się nie uda, bo Polacy kochają wolność i obronią demokrację przed dyktaturą, niezależnie od tego, czy ma ona wsparcie z Niemiec i Brukseli.

Celowe uderzenie w Polskę Wschodnią

Rozmówca zwrócił uwagę na to, że ostatnie ponad dwa lata to czas bolesnego zatrzymania rozwoju inwestycyjnego, który z sukcesem prowadzono za rządów Zjednoczonej Prawicy. Sasin zauważa diametralne i brutalne odejście od wizji śp. Lecha Kaczyńskiego, który zawsze powtarzał, że "Polska jest jedna", a wszyscy obywatele zasługują na równe szanse

Zatrzymanie finansowania i likwidację kluczowych projektów dla regionów wschodnich – takich jak drogi ekspresowe z Białegostoku do Augustowa i Ełku, szprycha kolejowa do Łomży w ramach CPK czy odłożenie na półkę projektu Rail Carpatia – były wicepremier nazwał wprost "niewyobrażalnym skandalem". Do tej listy dewastacji dołożył uderzenie w przemysł drzewny przez minister Hennig-Kloskę oraz atak na polskie rolnictwo za sprawą umowy z Mercosur, co uderza w fundamenty egzystencji województwa podlaskiego.

"Trzeba być ślepym, żeby nie widzieć zamachu"

W wywiadzie nie zabrakło również wzruszających wspomnień o śp. prezydencie Lechu Kaczyńskim, którego Jacek Sasin nazwał swoim "politycznym ojcem" i mentorem. Były wicepremier przypomniał, że prezydent Kaczyński jako jeden z nielicznych trafnie diagnozował zagrożenie imperializmem rosyjskim. Za tę przenikliwość był wściekle atakowany przez Donalda Tuska, który wtedy za wszelką cenę chciał "rozwijać relacje polsko-rosyjskie" i uważał Kaczyńskiego za przeszkodę.

Odnosząc się do samej katastrofy z 10 kwietnia, Sasin wyraził się niezwykle dobitnie. Jego zdaniem dzisiaj nikt o zdrowych zmysłach nie może wątpić, że w Smoleńsku doszło do zamachu, a podważanie tego faktu to wynik skrajnie złej woli oraz celowego fałszowania prawdy.

Gigantyczną winę za uniemożliwienie wyjaśnienia wszystkich detali zbrodni ponosi obecny premier – Tusk po prostu "oddał ruskim wszystko", zostawiając w ich rękach wrak oraz oryginalne czarne skrzynki.

Jacek Sasin wyraził jednak głęboką wiarę, że tak jak prawda o zbrodni katyńskiej wyszła na jaw z sowieckich sejfów dopiero po latach za sprawą Borysa Jelcyna, tak samo w przyszłości poznamy wszystkie szczegóły dramatu smoleńskiego.

źr. wPolsce24

Polska

Będą cenzurowali internet? Ta wypowiedź Gawkowskiego budzi niepokój

opublikowano:
Krzysztof Gawkowski stwierdził, że internet został „zatruty”, i przekonywał, że na platformy cyfrowe należy „nałożyć chomąto”, aby zwiększyć nadzór nad ich działalnością.
Krzysztof Gawkowski (fot.PAP/Piotr Nowak)
Krzysztof Gawkowski stwierdził, iż współczesny internet „został zatruty” i że na platformy cyfrowe powinno zostać „nałożone chomąto”. Wielu internautów uznało to za zapowiedź cenzury internetu.
Polska

Zondacrypto coraz większym problemem Tuska? PiS ujawnia niewygodne fakty

opublikowano:
Politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia śledztwa dotyczącego Zondacrypto, a Jarosław Kaczyński oskarża Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości o kłamstwo w tej sprawie.
Od lewej: Dariusz Korneluk, Sebastian Rom, Adam Bodnar (fot.Screenshot - Youtube/wPolsce24)
Afera Zondacrypto coraz mocniej uderza w rząd Donalda Tuska, a politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia jednego ze śledztw dotyczących spółki przez ludzi związanych z obecną władzą. Jarosław Kaczyński zarzucił premierowi i ministrowi sprawiedliwości kłamstwo, przekonując, że w demokratycznym państwie taka sytuacja powinna doprowadzić do dymisji rządu.
Zdrowie

Maskotki w Sejmie, a dla chorych odwołane badania. Skandaliczne priorytety rządu w ochronie zdrowia

opublikowano:
4 (4)
Pacjenci tracą dostęp do badań, a władza bawi się z maskotkami (fot. wPolsce24)
Podczas gdy prominentni politycy obozu władzy promują się na korytarzach w towarzystwie gigantycznych maskotek, zwykli Polacy otrzymują wiadomości o odwołanych badaniach ratujących życie. Polska ochrona zdrowia znalazła się na krawędzi zapaści finansowej. Z jednej strony rząd błyskawicznie tnie środki na kluczową diagnostykę, a z drugiej – w obawie przed wyborczą porażką – zamraża reformy uderzające w gigantyczne zarobki lekarzy. 
Polska

Chcieli uderzyć w Wosia? Poseł PiS odpowiedział zawiadomieniem na Żurka

opublikowano:
Michał Woś usłyszał zarzuty dotyczące awansu funkcjonariusza Służby Więziennej, po czym sam złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na działania przedstawicieli obecnej władzy.
Michał Woś (po lewej) oraz Waldemar Żurek (po prawej)
Waldemar Żurek poinformował o przedstawieniu zarzutów politykowi PiS Michałowi Wosiowi, dotyczących rzekomego przekroczenia przez niego uprawnień w czasie pełnienia funkcji wiceministra. On sam nie pozostał obojętny w tej sprawie i również złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko przedstawicielom obecnej władzy.
Polska

 100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy

opublikowano:
Kto chroni Dawida Kacprzyka? Zniknęło pół miliona, a prokuratura i izby lekarskie od 100 dni omijają go szerokim łukiem
Minęło 100 dni, a prokuratura nawet go nie przesłuchała. Kto rozpiął polityczny parasol nad oskarżanym medykiem? (fot. wPolsce24)
Sprawa Dawida Kacprzyka, lekarza podejrzewanego o wyłudzenie gigantycznej kwoty z warszawskiego szpitala, budzi coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć od wybuchu afery minęło już sto dni, główny zainteresowany wciąż unika odpowiedzialności, a śledczy zdają się nie dostrzegać problemu. Z kasy placówki medycznej zniknęło pół miliona złotych, jednak prokuratura do tej pory nie zdecydowała się nawet na przesłuchanie medyka, mimo istnienia licznych dowodów opisywanych przez media. Ta niezrozumiała bierność organów ścigania rodzi poważne pytania o to, kto tak naprawdę chroni lekarza przed celownikiem wymiaru sprawiedliwości.
Polska

Podły atak Czarzastego! Padły słowa o „sutenerstwie” i rezygnacji z urzędu

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty zaatakował Karola Nawrockiego, przywołując oskarżenia z kampanii wyborczej, i wezwał prezydenta do rezygnacji z urzędu.
Włodzimierz Czarzasty (fot.PAP/Leszek Szymański)
Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny zdecydował się publicznie zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego, posiłkując się oskarżeniami, jakie padały pod adresem głowy państwa, a które okazały się jedynie pomówieniami lub w związku z którymi toczą się obecnie postępowania sądowe. Wszystko to w celu obrony kandydatury Macieja Berka.