Publicystyka

Andrzej Duda bał się konfrontacji z rządem Tuska? Zaskakujące wyznanie byłego prezydenta

opublikowano:
Andrzej Duda przyznał dziś, że podpisał ustawę, której rozwiązania uważał za absurdalne
Andrzej Duda przyznał dziś, że podpisał ustawę, której rozwiązania uważał za absurdalne (Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Jedno krótkie zdanie wypowiedziane w Radiu ZET przez byłego prezydenta Andrzeja Dudę wyjaśnia więcej niż setki analiz jego prezydentury. Przyznał wprost, że podpisał ustawę, którą uważał za absurd, bo – jak stwierdził – „i tak dużo rzeczy już blokował”.

Andrzej Duda przyszedł do Radia ZET już jako były prezydent. Bez presji urzędu, bez konieczności ważenia każdego słowa. I właśnie wtedy padło zdanie, które brzmi jak najuczciwsze podsumowanie jego prezydentury.

Chodzi o ustawę wprowadzającą tzw. neutralność płciową w ogłoszeniach o pracę – regulację, która zakazuje używania form takich jak „mechanik”, „sekretarka” czy „nauczycielka”, bo mogą one rzekomo narzucać interpretację płciową.

– To jest absurd, który jest częścią współczesnego świata – przyznał Duda.
– To dlaczego Pan to podpisał? – dopytywał Bogdan Rymanowski.
– Ponieważ uważałem, że i tak dużo rzeczy blokuję – odpowiedział były prezydent.

To nie jest lapsus. To świadectwo filozofii sprawowania urzędu.

Podpisywał, choć się nie zgadza

Duda nie powiedział, że ustawa była kompromisem. Nie powiedział, że była konieczna. Nie powiedział, że miała sens. Powiedział wprost: była absurdalna, ale została podpisana, bo prezydent uznał, że nie wypada wetować zbyt wielu ustaw. To oznacza jedno: w tej logice licznik wet był ważniejszy niż treść prawa.

Jeśli prezydent państwa uważa ustawę za absurd, a mimo to ją podpisuje, to przestaje być strażnikiem konstytucji, a zaczyna być księgowym własnego wizerunku politycznego.

„I tak dużo rzeczy blokowałem”

To zdanie jest kluczowe. Pokazuje, że decyzje nie zapadały w oparciu o pytanie: czy to jest dobre dla państwa?
Lecz raczej: czy mogę sobie pozwolić na kolejne weto?

To myślenie defensywne, urzędnicze, a nie prezydenckie. Weto nie jest przecież karą ani kaprysem. Jest narzędziem, które ma być używane właśnie wtedy, gdy głowa państwa uznaje, że prawo jest złe, szkodliwe lub ideologiczne. Skoro prezydent sam mówi, że ustawa była absurdalna – to weto było nie tylko dopuszczalne, ale logiczne.

Kontrast z Nawrockim, który dziś widać wyraźnie

W tym kontekście coraz wyraźniej widać różnicę w podejściu Karola Nawrockiego, który nie waha się wetować ustaw, jeśli uważa je za złe, nawet za cenę zarzutów o „nadmiar wet”.

To zasadnicza różnica filozofii:

  • Andrzej Duda: „nie zgadzam się, ale podpiszę, bo już dużo blokowałem”
  • Karol Nawrocki: „jeśli się nie zgadzam, to wetuję – od tego jest ten urząd”

Szczerość, która wiele tłumaczy

Paradoksalnie, Andrzej Duda zrobił sobie tą wypowiedzią największą krzywdę już po zakończeniu kadencji. Bo w jednym zdaniu sam przyznał, że:

  • podpisywał ustawy, których nie popierał,
  • kierował się kalkulacją polityczną,
  • traktował weto jako koszt wizerunkowy, a nie konstytucyjny obowiązek.

Nie zawsze chodziło o przekonanie. Czasem chodziło tylko o to, żeby „nie blokować za dużo”.

Olgierd Jarosz za Radio Zet/X

Publicystyka

"Ekspert Tuska" ordynarnie zwyzywał dziennikarkę. Padły skandaliczne słowa

opublikowano:
Marzena Nykiel podczas urodzin wPolityce.pl. w tle wulgarny wpis dr Krzysztofa Kontka
Dr Krzysztof Kontek zaatakował dziennikarkę wPolityce.pl (fot. wPolsce24)
Dr Krzysztof Kontek, który szerokiej publiczności dał się poznać po wyborach prezydenckich, kiedy to podważał ich wynik, teraz postanowił zaatakować dziennikarkę Marzenę Nykiel. Kontek zwyzywał redaktor naczelną portalu wPolityce.pl, bo ta raczyła przypomnieć, że to m. in. on odpowiadał za system oceny kandydatów w Konkursie Chopinowskim.
Publicystyka

Ważny apel kapitan Anny Michalskiej. Znamienne słowa byłej rzecznik Straży Granicznej

opublikowano:
W ostatnich dniach media obiegła informacja o uniewinnieniu aktora Piotra Zelta, oskarżonego o zniesławienie byłej rzeczniczki Straży Granicznej, kpt. Anny Michalskiej. Sprawa wywołała gorącą dyskusję na temat roli mundurowych oraz granic krytyki wobec osób pełniących służbę publiczną.
(screen za wPolsce24)
Dla patriotów stała się symbolem niezłomności polskich funkcjonariuszy strzegących granicy Rzeczypospolitej. Na przedstawicieli środowisk lewicowo-liberalnych jej postawa zadziałała jak czerwona płachta na byka. Posypały się kalumnie, oskarżenia i hańbiące słowa, które doprowadziły niektórych celebrytów przed oblicze sądu. Wyroki, które przed tymi sądami zapadły, najlepiej byłoby pominąć milczeniem. Oddajmy jednak głos kapitan Annie Michalskiej, która odniosła się do całej sytuacji.
Publicystyka

A co by było, gdyby wygrał Trzaskowski? Całe szczęście to tylko zły sen

opublikowano:
Kampania wyborcza Rafała Trzaskowskiego pełna była licznych wpadek. Tu zachwala prince polo
Rafał Trzaskowski zachwala Prince Polo (fot. wPolsce24)
W dzisiejszym wydaniu "Wiadomości wPolsce24" redaktor Piotr Czyżewski uraczył nas zabawnym wideofelietonem o tym, co by było, gdyby prezydentem został Rafał Trzaskowski. Choć to materiał dość wesoły, gdyby jednak Polacy zagłosowali inaczej, nie byłoby nam do śmiechu.
Publicystyka

Dziennikarz wPolsce24 z zarzutami za… zadawanie pytań. Skandaliczna sprawa trafi do Rzecznika Praw Obywatelskich

opublikowano:
Szymon Szereda zadawał pytania m.in. pierwszemu przewodniczącemu KOD Mateuszowi Kijowskiemu
Szymon Szereda zadawał pytania m.in. pierwszemu przewodniczącemu KOD Mateuszowi Kijowskiemu (Fot. wPolsce24)
Sprawa, która w normalnie funkcjonującej demokracji nie powinna wydarzyć się nigdy, dzieje się dziś w Polsce: dziennikarz telewizji wPolsce24 Szymon Szereda usłyszał zarzuty za wykonywanie swoich obowiązków zawodowych. Powodem miało być rzekome „zakłócanie zgromadzenia” — w praktyce: zadawanie pytań aktywistom koalicji „13 grudnia” przed budynkiem Sądu Najwyższego.
Publicystyka

Minister Bogucki zmiażdżył Tuska. Premier kipiał ze złości

opublikowano:
Wściekłość Donalda Tuska podczas przemówienia szefa Kancelarii Premiera Zbigniewa Boguckiego. Premier zaciska usta
Wściekłość Donalda Tuska podczas przemówienia szefa Kancelarii Premiera Zbigniewa Boguckiego (fot. wPolsce24)
Najpierw było dość absurdalne przemówienie premiera Donalda Tuska, w którym oskarżał prezydenta Karola Nawrockiego i obóz PiS o chronienie przestępców i wspieranie rosyjskiej mafii, a później odpowiedź szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego, która z pewnością przejdzie do historii polskiego parlamentaryzmu, po której Donald Tusk miał naprawdę nietęgą minę. Bogucki przypomniał, kto tak naprawdę był politykiem działającym na korzyść Rosji.
Publicystyka

Jacek Karnowski: Ta władza jest szczególnie bezwstydna

opublikowano:
Cały komitet polityków KO podczas otwarcia mostu tymczasowego
Cały komitet polityków KO podczas otwarcia mostu tymczasowego (fot. wPolsce24)
- Ta władza jest szczególnie bezwstydna. Ona się w ogromnej większości chwali tym, co zrobili poprzednicy - powiedział na antenie telewizji wPolsce24