Publicystyka

Hit Internetu! "Identyfikuję się jako kot" Zobacz reakcję policji!

opublikowano:
W sieci krąży nagranie z interwencji amerykańskiej policji drogowej, które w pigułce pokazuje problem naszych czasów: co dzieje się wtedy, gdy subiektywna „tożsamość” próbuje zastąpić obiektywne prawo. Kierowca zatrzymany do rutynowej kontroli oświadcza funkcjonariuszowi, że… identyfikuje się jako kot, stąd nie zamierza przyjąć mandatu.

Reakcja policjanta – podszyta ironią, ale i zdrowym rozsądkiem – obnaża absurd całej sytuacji.

Prawo jazdy dla kota? Policjant punktuje nonsens

Na nagraniu funkcjonariusz spokojnie, choć z wyraźnym dystansem, tłumaczy kierowcy, że zwierzęta nie posiadają prawa jazdy, a jeśli rozmówca rzeczywiście upiera się przy swojej deklaracji, konsekwencje będą logiczne: odholowanie pojazdu, „transport” do schroniska, badania i szczepienia.

Pada również sugestia badania psychiatrycznego, jeśli kierowca nie jest w stanie funkcjonować w podstawowych ramach rzeczywistości.

To oczywiście ironia – ale ironia, która trafia w sedno. Policjant nie wdaje się w ideologiczne dyskusje, nie próbuje „zrozumieć” nowej tożsamości, tylko egzekwuje przepisy. W jego podejściu widać coś, co na Zachodzie staje się coraz rzadsze: przekonanie, że prawo musi opierać się na faktach, a nie na deklaracjach.

Granice wolności osobistej

Zwolennicy skrajnie pojętej wolności osobistej przekonują, że każdy ma prawo „być kim chce”. Problem w tym, że państwo – zwłaszcza w tak newralgicznych obszarach jak ruch drogowy – nie może działać na zasadzie dowolności. Samochód prowadzony przez osobę bez uprawnień to zagrożenie dla innych uczestników ruchu, niezależnie od tego, jaką tożsamość ta osoba sobie przypisuje.

Nagranie z USA pokazuje moment, w którym ideologia zderza się z twardą rzeczywistością. I przegrywa.

Kontrast z „rozrywkową” normalnością

Dla kontrastu, krótki reportaż wspomina o turystach odwiedzających krakowskie muzeum figur woskowych. Zwykła, niewinna atrakcja, gdzie nikt nie oczekuje, że woskowa postać będzie traktowana jak żywa osoba. To zestawienie tylko podkreśla, jak daleko niektóre współczesne narracje potrafią odejść od zdroworozsądkowego postrzegania świata.

Zdrowy rozsądek czy chaos

Choć program Aleksandry Jakubowskiej ma w pewnym sensie wydźwięk satyryczny, wywołuje poważne pytania. Czy państwo ma obowiązek potwierdzać każdą subiektywną deklarację obywatela? Czy funkcjonariusz publiczny ma udawać, że nie widzi absurdu, byle nikogo nie urazić? A może jednak granice wolności kończą się tam, gdzie zaczyna się odpowiedzialność za innych?

Amerykański policjant, być może nieświadomie, udzielił na te pytania jasnej odpowiedzi. Prawo nie jest od spełniania ideologicznych fantazji. Jest od tego, by chronić porządek, bezpieczeństwo i elementarną normalność. I właśnie dlatego to nagranie robi dziś taką furorę w internecie.

źr. wPolsce24 

Publicystyka

A kto tu tęskni za komuną? Umizgi obecnej władzy nie pozostawiają złudzeń

opublikowano:
Coraz więcej polityków nie wypiera się sympatii do komunistów
Coraz więcej polityków nie wypiera się sympatii do komunistów
Zaprzysiężenie rządu Donalda Tuska 13 grudnia 2023 roku nie było jedynie kalendarzowym zbiegiem okoliczności. Data ta, nierozerwalnie kojarzona z wprowadzeniem stanu wojennego, stała się dla wielu symbolem politycznego zwrotu, jaki dokonał się po przejęciu władzy przez obecną koalicję rządzącą. Od tego momentu coraz częściej mówi się o tzw. „koalicji 13 grudnia” – nie tylko jako haśle publicystycznym, lecz jako opisie realnych decyzji personalnych i kierunku politycznego obecnej władzy.
Publicystyka

Polacy mają dość internetowej błazenady Sikorskiego

opublikowano:
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów (fot. Fratria/wPolce24)
Radosław Sikorski, samozwańczy król mediów społecznościowych, zderzył się z twardą rzeczywistością. Mimo że szef MSZ dwoi się i troi w internecie, próbując kreować wielką politykę za pomocą wpisów, Polacy wystawili mu czerwoną kartkę. Najnowsze badania nie pozostawiają złudzeń – „wirtualna dyplomacja” w wykonaniu obecnego rządu to pasmo wizerunkowych porażek i oznaka niebezpiecznej megalomanii.
Publicystyka

Awantura w Sejmie. Trela z mównicy obraża prezydenta, Morawiecki punktuje Czarzastego i Tuska

opublikowano:
Poseł Tomasz Trela otworzył usta i ściek popłynął. Polityk zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego
Poseł Tomasz Trela zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego (wPolsce24)
Sceny, które mogliśmy dzisiaj obserwować w polskim Sejmie, zdają się udowadniać, że komuna w Polsce jednak do końca nie upadła. Świadczy o tym fakt, że marszałkiem izby jest człowiek, który nie tylko wywodzi się z PZPR, ale sam publicznie stwierdza, że jest komunistą.
Publicystyka

Wczoraj siedział cichutko, a dziś nagle nabrał odwagi. Czarzasty atakuje prezydenta. Ależ tam są nerwy

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej opowiada o RBN i atakuje prezydenta Karola Nawrockiego
Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej (fot. wPolsce24)
Buta, arogancja i rynsztokowy język – tak można podsumować ostatnie wystąpienie Włodzimierza Czarzastego. Lider Lewicy, wywodzący się wprost z komunistycznego układu, w skandalicznych słowach zaatakował prezydenta. Nie zabrakło gróźb, szantażu emocjonalnego w sprawie zbrojeń, a nawet suflowania antyamerykańskich nastrojów. Czy to jest ta „uśmiechnięta Polska”, którą obiecywała koalicja 13 grudnia?
Publicystyka

Co za błazenada. W takich tanich zagrywkach Tusk odnajduje się najlepiej. Nie wie, jakie to żenujące?

opublikowano:
Premier Tusk rozdaje pączki w samolocie. Co za tani PR
Tusk przypomniał sobie o pączkach. Jakie o było sztuczne (fot. wPolsce24)
Wyloty do Brukseli najwyraźniej źle wpływają na premiera. Kiedyś opowiadał o przysmakach serwowanych mu przez teściową, teraz postanowił sam zabawić się w "dobrego wujka". Wyszło żenująco.
Publicystyka

Tylko u nas! Bąkiewicz: Nie chcę zabić Tuska. Modlę się za niego. Ale pani prokurator chyba nie lubi Czarzastego

opublikowano:
Zdjęcie uśmiechniętego Roberta Bąkiewicza nigdy nie pojawiło się w liberalno-lewicowych mediach. Zawsze jest on przedstawiany w ujęciach, sugerujących wściekłość i agresję
Zdjęcie uśmiechniętego Roberta Bąkiewicza nigdy nie pojawiło się w liberalno-lewicowych mediach. Zawsze jest on przedstawiany w ujęciach, sugerujących wściekłość i agresję (Fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Postawienie zarzutu publicznego podżegania do zabójstwa urzędującego premiera to jedna z najcięższych możliwych kwalifikacji karnych w polskim prawie. Właśnie z takim zarzutem musi dziś mierzyć się Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic i jeden z najbardziej rozpoznawalnych działaczy środowisk narodowych.