Zaatakował mieczem ojca i policjantów. Prokuratura ujawniła, co zeznał morderca z Trzcianki

Szokująca zbrodnia miała miejsce w sobotę wieczorem. 20-latek miał zaatakować własnego ojca mieczem. Ranny mężczyzna wybiegł przed blok. Widząc go, jeden z sąsiadów wezwał karetkę.
Zaatakował także policjantów
Na miejsce wysłano także policję. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, ratownicy już udzielali mu pomocy. W tym momencie z bloku wybiegł napastnik, nadal trzymając w ręku miecz. Zaatakował nim policjantów, raniąc jednego z nich – na szczęście niegroźnie – w rękę. Następnie podbiegł do leżącego na ziemi ojca i, ignorując ratowników, zaczął zadawać mu kolejne ciosy w okolice głowy.
Widząc, co się dzieje, policjanci sięgnęli po broń służbową i oddali do niego strzały. Napastnik został trafiony dwukrotnie, w klatkę piersiową i lewe podbrzusze. Obie kule przeszły na wylot. Rannego udało się obezwładnić, po czym zabrano go do szpitala. Trafił tam też ranny w rękę policjant. Życia ojca napastnika nie udało się uratować.
Usłyszał poważne zarzuty
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak powiedział Faktowi, że sekcja zwłok 56-letniej ofiary została przeprowadzona w poniedziałek. Nie znał jeszcze jej wyników, ale nie pozostawiały wątpliwości, że mężczyzna zginął od ciosów mieczem.
Wytłumaczył, że z powodu charakteru zadanych mu ran 20-letni Michał H. został oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Dodatkowo usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa jednego z policjantów, czynnej napaści na drugiego i kierowania gróźb pozbawienia życia wobec jednego z sąsiadów.
Twierdzi, że bronił matkę
Napastnik nadal znajduje się w szpitalu, ale został już przesłuchany. Prokurator ujawnił, że przyznał się do zadania ojcu dwóch ciosów. Twierdził jednak, że nie chciał zamordować policjanta ani zrobić krzywdy sąsiadowi i jest mu z tego powodu przykro.
Michał H. miał także zeznać, że działał w obronie swojej matki. Wcześniej w domu miało dojść do kłótni między jego rodzicami, a on w pewnym momencie wyciągnął miecz i zaczął zadawać nim ciosy w jej obronie. To wszystko będzie weryfikowane – zapowiedział prok. Wawrzyniak. Dodał, że 20-latek zostanie też jednorazowo poddany badaniu sądowo-psychiatrycznemu, by ustalić jego poczytalność.
We wtorek, 4 sierpnia, w szpitalu odbyło się posiedzenie aresztowe. Sąd zdecydował, że napastnik trafi na trzy miesiące do aresztu tymczasowego. Prok. Wawrzyniak zauważył, że to była tylko formalność w tych okolicznościach.
źr. wPolsce24 za Fakt











