Polska

Siedział w więzieniu za zbrodnię, której nie popełnił. Prokuratura walczy, by nie dostał za to odszkodowania

opublikowano:
kabbagesaver-guard-tower-2639113_1280
(fot. ilustracyjna Pixabay)
Robert Janczewski przesiedział 7 lat w więzieniu za zbrodnię, której nie popełnił. Teraz prokuratura staje na głowie, by nie dostał za to odszkodowania.

Sprawa miała swój początek w listopadzie 1998 r., kiedy w Krakowie zaginęła 23-letnia studentka Katarzyna Zowada. Dwa miesiące później w śrubę płynącej po Wiśle barki wplątał się kaawałek ludzkiej skóry. Policyjni nurkowie wyłowili wkrótce potem kolejne części ciała. Badania DNA nie pozostawiały wątpliwości, że to zaginiona studentka.

Skazano rencistę

Zabójcy nie udało się odnaleźć przez blisko 20 lat. Dopiero w październiku 2017 r. na krakowskim Kazimierzu zatrzymano rencistę Roberta Janczewskiego, który od lat leczył się psychiatrycznie. Śledztwem kierował prok. Piotr Krupiński. Janczewski spędził za kratami siedem lat, w tym cztery w tzw. eNce, czyli celi o zaostrzonym rygorze dla niebezpiecznych więźniów. 14 września 2022, po dwóch latach niejawnego procesu, Sąd Okręgowy w Warszawie skazał go na dożywocie. 

Dwa lata później Sąd Apelacyjny w Krakowie zmienił ten wyrok. Janczewski został uniewinniony od wszystkich zarzutów. W zasadzie wszystkie podjęte w niej [w sprawie – red.] przez organy czynności dowodowo-procesowe (i operacyjno-rozpoznawcze) ukierunkowane były wyłącznie na osobę oskarżonego, a im dłużej trwały, nie przynosząc spodziewanych efektów, tym bardziej jeszcze na nim się koncentrowały – napisał w uzasadnieniu wyroku sędzia.

 Prokurator Krupiński nie zgodził się z tym wyrokiem i od razu zapowiedział kasację. Złożył ją kilka miesięcy później. Postawił aż 23 zarzuty wyrokowi II instancji i wnosił o przekazanie tej sprawy do innego sądu apelacyjnego. 25 czerwca 2026 Sąd Najwyższy oddalił tę kasację jako oczywiście bezzasadną. Równocześnie uznał, że niektórymi zawartymi w niej stwierdzeniami – m.in. tym, że według niego sędziowie sądu apelacyjnego mieli dobierać skład i orzekać kierując się chęcią osiągnięcia korzyści majątkowych lub osobistych, co zdaniem sądu nie zostało przez Krupińskiego udowodnione i miało na celu ich zdyskredytowanie – powinien zająć się rzecznik dyscyplinarny prokuratury.

Domaga się zadośćuczynienia 

Równocześnie od 19 lutego 2026 r. przed Sądem Okręgowym w Katowicach toczy się proces, w którym Janczewski domaga się aż 22,7 mln złotych zadośćuczynienia za to, co przeszedł. Życie mojego klienta zostało całkowicie zrujnowane. Co budzi jednak największą grozę, to że do tego koszmaru niewinnego człowieka doprowadziły policja i prokuratura, przez ponad 20 lat dręcząc Roberta prowokacjami, podsłuchami, eksperymentami, a na koniec całkowicie niesłusznym pozbawieniem wolności – powiedział jego pełnomocnik, mec. Łukasz Chojniak.

Jak informuje Wirtualna Polska, teraz prokuratura robi wszystko, by wyrok w tej sprawie nie zapadł. Już na pierwszej rozprawie prok. Magdalena Mączka-Smelcerz oraz Karolina Ragankiewicz, reprezentujące Skarb Państwa, wniosły o odroczenie sprawy do czasu, aż zapoznają się z ponad 650 tomami sprawy karnej, na podstawie których Janczewski został uniewinniony. Sąd odrzucił ich wniosek, uzasadniając, że całość akt nie jest niezbędna w postępowaniu, które dotyczy odszkodowania za niesłuszne tymczasowe aresztowanie.

Celowo przeciągają proces? 

Pełnomocniczki Skarbu Państwa podjęły kolejne działanie – 3 sierpnia złożyły wniosek o wyłączenie sędziego, bo ten podczas przerwy odbył rozmowę z pełnomocnikami Janczewskiego. Dotyczyła powołania biegłych z zakresu medycyny. 26 sierpnia sąd oddalił ten wniosek. Jak informuje WP, prokuratura i Skarb Państwa chcą, by Janczewski znów został zbadany przez biegłych, tym razem powołanych przez sąd, pod kątem tego, jak aresztowanie wpłynęło na stan jego zdrowia. 

Zdaniem mec. Chojniaka prokuratura celowo przeciąga sprawę. Zauważył, że ponowne wykonanie badań przez różnych lekarzy, a następnie przesłuchanie ich na rozprawach, wydłuży proces o kilka lat. Prokuratura chyba liczy na to, że a nuż Robert nie dożyje momentu, w którym to zadośćuczynienie zostanie mu wypłacone – powiedział.

Żurek rozważa skargę do izby, której nie uznaje

To jednak nie koniec. Jak informuje WP, 21 sierpnia Departament Postępowania Sądowego Prokuratury Krajowej wystąpił do Sądu Okręgowego w Katowicach o wypożyczenie akt sprawy Janczewskiego. Ministerstwo Sprawiedliwości powiedziało dziennikarzom, że pismo w tej sprawie skierowano do sądu po zapoznaniu się z notatką pisemną sporządzoną przez prokuratora P. Krupińskiego, w której wskazał na wystąpienie w jego ocenie podstaw do wywiedzenia tego nadzwyczajnego środka odwoławczego – złożenia przez Prokuratora Generalnego skargi nadzwyczajnej.

Jak zauważa WP, minister Waldemar Żurek, który rozważa teraz jej złożenie, 21 stycznia zaprezentował w Sejmie projekt ustawy, która zakładała.... likwidację instytucji skargi nadzwyczajnej. Argumentował, że skarga rozwala system i pewność prawa dla obywatela.

Co więcej, zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, skargi nadzwyczajne rozpoznaje Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Żurek, podobnie jak reszta rządu, kwestionuje legaalność tej izby i twierdzi, że jej sędziowie zostali wadliwie powołani przez neo-KRS. Ministerstwo poinformowało WP, że z tego powodu ewentualna skarga nadzwyczajna byłaby skierowana do innej izby SN. Jak jednak zauważa portal, prezes SN i tak najprawdopodobniej prześle ją właśnie do Izby Kontroli Nadzwyczajnej.

źr. wPolsce24 za WP.pl

Polska

ROZMOWA WIKŁY. "Ataki na prezydenta to strach przed jego siłą”. W tle zamach na Trybunał i sztuczne straszenie wojną

opublikowano:
Tobiasz Bocheński
Tobiasz Bocheński (fot. wPolsce24)
W porannym programie telewizji wPolsce24 europoseł Prawa i Sprawiedliwości Tobiasz Bocheński w mocnych słowach skomentował serię uderzeń medialno-politycznych wymierzonych w głowę państwa. Polityk nie zostawił także suchej nitki na planach siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego oraz cynicznym podsycaniu strachu przez rząd Donalda Tuska.
Polska

Tragiczne informacje. Śmiertelne potrącenie dziecka przez pociąg na Pomorzu

opublikowano:
Tory
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Pixabay)
Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałkowy poranek na terenie powiatu gdańskiego. W miejscowości Pszczółki pociąg jadący w kierunku Tczewa śmiertelnie potrącił dziewczynkę. Na miejscu trwa interwencja służb ratunkowych, a pasażerowie podróżujący tą trasą muszą liczyć się ze sporymi opóźnieniami i utrudnieniami.
Polska

Groźny poślizg na S7. Kinga Duda trafiła do szpitala, są nowe informacje o jej stanie

opublikowano:
Kinga Duda
(Fot. Fratria/Julita Szewczyk)
Do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego doszło w niedzielny wieczór na trasie ekspresowej S7 w rejonie Kielc. Za kierownicą Jaguara, który wpadł w poślizg i uderzył w bariery energochłonne, siedziała Kinga Duda. Jak ustalił portal "Echo Dnia", córka byłego prezydenta trafiła na badania do szpitala, który opuściła niedługo po północy.
Polska

Wycieczka do zamku zakończyła się sensacją. 9-latek spojrzał pod nogi i oniemiał

opublikowano:
Zdjęcie zamkowych run
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Pixabay)
Wystarczyła chwila nieuwagi dorosłych i wyjątkowa spostrzegawczość dziecka. Podczas rodzinnego zwiedzania Zamku w Czersku dziewięcioletni chłopiec dokonał odkrycia, o którym dziś mówi cała Polska Tuż pod stopami, w miejscu codziennie odwiedzanym przez setki turystów, dostrzegł przedmiot sprzed ponad czterech stuleci.
Polska

Padły haniebne oskarżenia. Marszałek Sejmu bez hamulców zaatakował prezydenta

opublikowano:
mid-26919195
To już nie polityka, to rynsztok. Czarzasty bez dowodów insynuuje potężną korupcję (fot. PAP/Marcin Obara)
Druga osoba w państwie sprowadza debatę publiczną do poziomu rynsztoka. Włodzimierz Czarzasty, opierając się na medialnych paszkwilach, publicznie snuje absurdalne wizje o rzekomym „kupowaniu ustaw i ułaskawień” u prezydenta Karola Nawrockiego. To już nie jest zwykła krytyka polityczna – to brutalna, nieodpowiedzialna hucpa, która kompromituje urząd Marszałka Sejmu.
Polska

Koniec układów czy ratunek dla „wiecznych baronów”? PSL szykuje skok na zasady w samorządach

opublikowano:
PSL może nie znaleźć się w przyszłym sejmie i chciałoby okopać się w samorządach
PSL może nie znaleźć się w przyszłym sejmie i chciałoby okopać się w samorządach (Fot. Fratria)
Polskie Stronnictwo Ludowe po raz kolejny pokazuje, jak mocno jego polityczne serce bije dla samorządowych stołków. W Sejmie narasta dyskusja wokół planów zniesienia limitu dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Choć ludowcy tłumaczą pomysł „potrzebą ciągłości władzy w czasach kryzysu”, w tle wyraźnie widać walkę o polityczne przetrwanie i ochronę mocno zapuszczonych w terenie korzeni.