100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy
Leczy za publiczne pieniądze i unika pytań
Brak reakcji ze strony prokuratury to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Jak wynika z ustaleń, mężczyzna w najlepsze kontynuuje swoją karierę zawodową. Obecnie przyjmuje pacjentów w prywatnej placówce, która jest obficie finansowana ze środków publicznych. Sam medyk skutecznie unika jakiejkolwiek konfrontacji z mediami oraz politykami, ignorując próby zadawania mu niewygodnych pytań. Co więcej, instytucje samorządu lekarskiego wykazują się w tej sprawie wręcz szokującą opieszałością. Mimo ciążących na nim poważnych oskarżeń o nadużycia finansowe, procedura zawieszenia jego prawa do wykonywania zawodu utknęła w martwym punkcie.
Opozycja alarmuje o politycznym parasolu
Sytuacja stała się na tyle bulwersująca, że sprawą zajęli się posłowie opozycji, którzy głośno alarmują o możliwych naciskach na szczeblach władzy. Wskazują oni wprost, że nad Dawidem Kacprzykiem rozpostarto polityczny parasol ochronny, który skutecznie blokuje rzetelną kontrolę jego działań. Brak stanowczych kroków ze strony odpowiednich służb i izby lekarskiej daje niebezpieczny sygnał, że osoby posiadające powiązania z obozem koalicji 13 grudnia mogą czuć się w Polsce całkowicie bezkarne. Sprawa ta staje się symbolem patologii systemu, pozwalającego na omijanie prawa tym, którzy mają odpowiednie znajomości.
Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.
źr. wPolsce24









