Polska

Zondacrypto coraz większym problemem Tuska? PiS ujawnia niewygodne fakty

opublikowano:
Afera Zondacrypto coraz mocniej uderza w rząd Donalda Tuska, a politycy PiS wskazują na okoliczności umorzenia jednego ze śledztw dotyczących spółki przez ludzi związanych z obecną władzą. Jarosław Kaczyński zarzucił premierowi i ministrowi sprawiedliwości kłamstwo, przekonując, że w demokratycznym państwie taka sytuacja powinna doprowadzić do dymisji rządu.

Nad rządem Donalda Tuska zebrały się czarne chmury ws. afery Zondacrypto. Coraz więcej wskazuje na to, iż cała sprawa wymyka się spod kontroli obecnej ekipy rządzącej.

W trakcie dzisiejszej konferencji posłów Prawa i Sprawiedliwości – Michała Wójcika i Mateusza Kurzajewskiego – przypomniano o jednym z najdziwniejszych ruchów prokuratury w ostatnich latach. Mowa o umorzeniu w 2024 roku jednej z kluczowych spraw przeciwko spółce zarządzanej przez Przemysława Krala przez prokuratora Sebastiana Roma, bliskiego współpracownika Dariusza Korneluka oraz Adama Bodnara. Przeczy to wcześniejszym doniesieniom obozu rządowego, jakoby to śledczy powiązani z poprzednim rządem PiS mieli mieć kluczowy wpływ na losy śledztwa ws. Zondacrypto.

– Premier wychodzi na trybunę sejmową, to samo czyni minister sprawiedliwości i obydwoje kłamią – mówi Jarosław Kaczyński. W państwie demokratycznym, tak jak ono jeszcze wyglądało w Europie i w świecie kilka lat temu, to byłby koniec, bo tego rodzaju kłamstwo oznaczało konieczność dymisji rządu.

Zgodnie z obecnymi insynuacjami rządu szef Telewizji Republika, Tomasz Sakiewicz, miał być tajemniczym „panem X”, który miał obiecywać Kralowi ułaskawienie przez prezydenta Nawrockiego. Teza ta opiera się jednak jedynie na zeznaniach samego szefa Zondacrypto – oprócz tego nie przedstawiono do tej pory żadnego dowodu na potwierdzenie tych słów.

Sam gabinet lidera Koalicji Obywatelskiej usilnie stara się przerzucić odpowiedzialność za całą sprawę na prawicę, doszukując się na siłę powiązań z tą spółką. W rzeczywistości sam Tusk chętnie uczestniczył w wydarzeniach sponsorowanych przez Zondacrypto, jak chociażby Europejski Kongres Gospodarczy w 2024 roku, zaledwie kilka tygodni po umorzeniu śledztwa dotyczącego malwersacji finansowych firmy zarządzanej przez Krala.

Więcej w materiale wideo powyżej artykułu.

Źr.wPolsce24 za X

 

 

Polska

Będą cenzurowali internet? Ta wypowiedź Gawkowskiego budzi niepokój

opublikowano:
Krzysztof Gawkowski stwierdził, że internet został „zatruty”, i przekonywał, że na platformy cyfrowe należy „nałożyć chomąto”, aby zwiększyć nadzór nad ich działalnością.
Krzysztof Gawkowski (fot.PAP/Piotr Nowak)
Krzysztof Gawkowski stwierdził, iż współczesny internet „został zatruty” i że na platformy cyfrowe powinno zostać „nałożone chomąto”. Wielu internautów uznało to za zapowiedź cenzury internetu.
Zdrowie

Maskotki w Sejmie, a dla chorych odwołane badania. Skandaliczne priorytety rządu w ochronie zdrowia

opublikowano:
4 (4)
Pacjenci tracą dostęp do badań, a władza bawi się z maskotkami (fot. wPolsce24)
Podczas gdy prominentni politycy obozu władzy promują się na korytarzach w towarzystwie gigantycznych maskotek, zwykli Polacy otrzymują wiadomości o odwołanych badaniach ratujących życie. Polska ochrona zdrowia znalazła się na krawędzi zapaści finansowej. Z jednej strony rząd błyskawicznie tnie środki na kluczową diagnostykę, a z drugiej – w obawie przed wyborczą porażką – zamraża reformy uderzające w gigantyczne zarobki lekarzy. 
Polska

Chcieli uderzyć w Wosia? Poseł PiS odpowiedział zawiadomieniem na Żurka

opublikowano:
Michał Woś usłyszał zarzuty dotyczące awansu funkcjonariusza Służby Więziennej, po czym sam złożył zawiadomienie do prokuratury, wskazując na działania przedstawicieli obecnej władzy.
Michał Woś (po lewej) oraz Waldemar Żurek (po prawej)
Waldemar Żurek poinformował o przedstawieniu zarzutów politykowi PiS Michałowi Wosiowi, dotyczących rzekomego przekroczenia przez niego uprawnień w czasie pełnienia funkcji wiceministra. On sam nie pozostał obojętny w tej sprawie i również złożył zawiadomienie do prokuratury przeciwko przedstawicielom obecnej władzy.
Polska

 100 dni bezkarności. Wyłudził fortunę ze szpitala, a prokuratura dziwnie milczy

opublikowano:
Kto chroni Dawida Kacprzyka? Zniknęło pół miliona, a prokuratura i izby lekarskie od 100 dni omijają go szerokim łukiem
Minęło 100 dni, a prokuratura nawet go nie przesłuchała. Kto rozpiął polityczny parasol nad oskarżanym medykiem? (fot. wPolsce24)
Sprawa Dawida Kacprzyka, lekarza podejrzewanego o wyłudzenie gigantycznej kwoty z warszawskiego szpitala, budzi coraz większe oburzenie opinii publicznej. Choć od wybuchu afery minęło już sto dni, główny zainteresowany wciąż unika odpowiedzialności, a śledczy zdają się nie dostrzegać problemu. Z kasy placówki medycznej zniknęło pół miliona złotych, jednak prokuratura do tej pory nie zdecydowała się nawet na przesłuchanie medyka, mimo istnienia licznych dowodów opisywanych przez media. Ta niezrozumiała bierność organów ścigania rodzi poważne pytania o to, kto tak naprawdę chroni lekarza przed celownikiem wymiaru sprawiedliwości.
Polska

Podły atak Czarzastego! Padły słowa o „sutenerstwie” i rezygnacji z urzędu

opublikowano:
Włodzimierz Czarzasty zaatakował Karola Nawrockiego, przywołując oskarżenia z kampanii wyborczej, i wezwał prezydenta do rezygnacji z urzędu.
Włodzimierz Czarzasty (fot.PAP/Leszek Szymański)
Włodzimierz Czarzasty po raz kolejny zdecydował się publicznie zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego, posiłkując się oskarżeniami, jakie padały pod adresem głowy państwa, a które okazały się jedynie pomówieniami lub w związku z którymi toczą się obecnie postępowania sądowe. Wszystko to w celu obrony kandydatury Macieja Berka.
Polska

Rząd „rozwiązuje” problem wypadków na kolei batem na kierowców. Zamiast audytu i służb będzie kolejna represyjna ustawa

opublikowano:
Wypadek na kolejowym przejściu dla pieszych w Oleśnicy
Wypadek na przejściu kolejowym (fot. Pixabay/ zdjęcie ilustracyjne)
Wystarczyło jedno posiedzenie rządu, by ogłosić sukces w walce z kryzysem na polskich torach. Recepta ekipy rządzącej na serię niebezpiecznych zdarzeń kolejowych okazała się uderzająco prosta: nie będzie wielkich inwestycji w infrastrukturę, audytów i żadnych wniosków z działań służb. Będzie za to nowy bat na kierowców i administracyjne odbieranie prawa jazdy. Magia ustawy znów ma zastąpić realne bezpieczeństwo.