Bohater afery ze Szpitala Południowego znalazł pracę. A śledztwo trwa...

Dawida Kacprzaka, który zasłynął jako koordynator SOR w Szpitalu Południowym, wytropił portal niezalezna.pl. Okazuje się, że wielotygodniowe poszukiwania nowego miejsca zatrudnienia przez młodego medyka wreszcie zakończyły się sukcesem. Dawid Kacprzyk został zatrudniony jako lekarz wspomagający POZ w Centrum Medycznym w Jaktorowie, 40 km od Warszawy.
Jak informuje serwis niezalezna.pl to prywatny podmiot, ale ma podpisaną umowę z NFZ-em. Przyjmuje pacjentów jak zwykła przychodnia POZ.
Przypomnijmy, że zgodnie z Ustawą o podstawowej opiece zdrowotnej, oficjalny status lekarza POZ posiadają wyłącznie specjaliści medycyny rodzinnej, lekarze w trakcie tej specjalizacji, pediatrzy oraz (pod pewnymi warunkami i po kursach) interniści czy lekarze medycyny ogólnej.
Wszyscy pozostali, w tym lekarze bez specjalizacji (np. tuż po stażu podyplomowym) lub w trakcie innych specjalizacji, – pełnią funkcję lekarzy wspomagających, tak jak Kacprzyk właśnie.
Wcześniej brak specjalizacji nie przeszkadzał mu koordynować pracę oddziału SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym (nadzorowanym przez warszawski ratusz), i pobierać za to sowite wynagrodzenie.
Ujawnione przez media nieprawidłowości w tej placówce zainteresowały prokuraturę, która wszczęła dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie - nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Jeszcze w czerwcu minister sprawiedliwości Waldemar Żurek na konferencji prasowej mówił, że "prokuratura nie wie, gdzie jest Dawid Kacprzyk". No to teraz już wie. Czy wreszcie go przesłucha?
źr. wPolsce24 za niezalezna.pl/wp.pl









