Polska

A jednak Tusk potwierdza program koryto+. Trzaskowski i spółka dostaną kolejną kadencję?

opublikowano:
Donald Tusk pokazuje 5 palców i robi usta w dziubek. Na klapie ma puste serduszko, logo KO i zapewnia, że poprze PSL w zniesieniu dwukadencyjności w samorządachg
Tusk chce by Trzaskowski był prezydentem Warszawy jeszcze przez 5 kadencji? (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Premier Donald Tusk podczas konwencji Koalicji Obywatelskiej w Warszawie wezwał wszystkie partie do wspólnego odwołania decyzji Prawa i Sprawiedliwości o wprowadzeniu dwukadencyjności w samorządach. Jego apel natychmiast wywołał polityczną burzę – przeciwnicy premiera twierdzą, że oznacza to powrót do czasów lokalnych układów i samorządowych patologii.

Podczas spotkania w Centrum Nauki Kopernik Donald Tusk przypomniał, że to za jego rządów wprowadzono bezpośrednie wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. 

– To ludzie, wyborcy, a nie partie, mafie czy grupy interesu wybierają swojego gospodarza – mówił.

Dodał, że wolałby, aby samorządowcy „nie byli ograniczani przepisami kadencyjnymi, tylko decyzją mieszkańców”.

Opozycja: „Tusk chce powrotu starych układów”

Słowa premiera spotkały się z ostrą krytyką polityków opozycji. Ich zdaniem cofnięcie przepisów o dwukadencyjności oznaczałoby utrwalenie władzy wieloletnich lokalnych baronów, często powiązanych z partiami rządzącymi.

– To nie jest obrona demokracji, tylko chęć ochrony swoich ludzi, którzy od lat siedzą w samorządach i mają pełną kontrolę nad lokalnymi pieniędzmi – komentują przedstawiciele prawicy.

Zdaniem krytyków, w wielu miejscach w Polsce już teraz dochodzi do sytuacji, w których burmistrzowie lub prezydenci rządzą nieprzerwanie od kilkunastu lat, a cofnięcie limitu kadencji tylko „zabetonuje” ten układ.

Z opinią prawicy zgadza się współprzewodniczący partii Razem Adrian Zandberg.

- Wieczni prezydenci i lokalne sitwy mają się z czego cieszyć. Sejm będzie pracować nad zabetonowaniem władzy w samorządach  - przekonuje Zandberg.

źr. wPolsce24

Polska

Wrzucałeś pieniądze do tych puszek? Prokuratura ujawnia: Miliony na chore dzieci poszły na prywatne konta!

opublikowano:
Pieniądze rozrzucone na szklanym stole
Fundacja miała przelewać pieniądze ze zbiórek na prywatne konta. (fot. Fratria)
Potężny skandal związany z Towarzystwem Pomocy Dzieciom im. Marii Konopnickiej. Zamiast na leczenie i rehabilitację ciężko chorych dzieci, ponad 3 miliony złotych z publicznych zbiórek trafiało bezpośrednio na prywatne konta osób powiązanych ze stowarzyszeniem. Prokuratura Okręgowa w Krakowie postawiła już poważne zarzuty trzem kluczowym osobom, którym grozi teraz do 10 lat więzienia.
Polska

Dzień Niepodległości Ukrainy w Warszawie: Sponsorzy uciekają, frekwencja leci w dół. Wtedy wkracza Andrzej Seweryn i zaczyna pouczać Polaków

opublikowano:
Andrzej Seweryn chce wesprzeć Ukraińców
Andrzej Seweryn chce wesprzeć Ukraińców (fot. Fratria, x.com)
Zaledwie dwie firmy zdecydowały się w tym roku wesprzeć finansowo obchody Dnia Niepodległości Ukrainy na Placu Zamkowym w Warszawie – wynika z ustaleń medialnych. W ubiegłym roku wydarzenie sponsorowało 20 podmiotów. W obliczu wyraźnego ochłodzenia nastrojów społecznych i topniejącego zaangażowania biznesu, do udziału w wiecu wezwał aktor Andrzej Seweryn, dzieląc Polaków na tych o „naszej” oraz „agresywnej i nietolerancyjnej” twarzy.
Polska

Zbieranie podpisów za referendum w Wilanowie. To musiało się tak skończyć

opublikowano:
"Pan z Wilanowa" musiał pojawić się przy wolontariuszach zbierających podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego
"Pan z Wilanowa" musiał pojawić się przy wolontariuszach zbierających podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego (Fot. X- Stołeczna Operacja Referendalna)
Tego można się było spodziewać. Wolontariusze Stołecznej Operacji Referendalnej zbierali w Wilanowie podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego. I wtedy pojawił się „pan z Wilanowa”.
Polska

„RCB jest od zagrożeń z powietrza”. Zaskakujące tłumaczenie Cezarego Tomczyka po wycieku danych. Zapomniał, co stało się z rakietą?

opublikowano:
Cezary Tomczyk podczas konferencji prasowej
Cezary Tomczyk twierdzi, że RCB nie jest od informowania o wycieku danych, ale od alarmowania o ataków z powietrza. (fot. PAP/Marian Zubrzycki)
Czy system powiadamiania kryzysowego w Polsce działa prawidłowo? Po wycieku danych medycznych, w którym ucierpiało blisko 19 milionów obywateli, Cezary Tomczyk wprost stwierdził, że brak alertu RCB w tej sytuacji nie był błędem. Tłumaczył, że system ten służy do ostrzegania „tu i teraz”, na przykład przed zagrożeniami z powietrza. Rzeczywistość brutalnie weryfikuje jednak te słowa – gdy nad Polskę nadleciała rosyjska rakieta Ch-101, system również milczał.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Będzie nową Kopacz? Nasz reporter zapytał ją o to otwarcie. Sobkowiak kluczy

opublikowano:
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w telewizji wPolsce24 w rozmowie z Wikłą
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce4)
Medialna ofensywa, próby przypisywania sobie cudzych sukcesów i wymijające odpowiedzi na kluczowe pytania o bezpieczeństwo państwa. Wizyta wiceminister Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej w programie „Rozmowa Wikły” w telewizji wPolsce24 obnażyła styl działania obecnego kierownictwa resortu obrony: zamiast twardych konkretów – marketing polityczny, zakulisowe plotki o sukcesji po Tusku i unikanie odpowiedzialności.
Polska

Kasta lekarska bezkarna? Zabiła troje motocyklistów, ale za kraty nie pójdzie. Skandaliczna decyzja sądu w Łodzi

opublikowano:
MK2_krzmtck_19_06_lll_sss_DSC01446
Prawomocny wyrok pięciu lat więzienia, trzy niewinne ofiary śmiertelne, rozbite rodziny i… wolność dla sprawczyni. Sąd Okręgowy w Łodzi odrzucił zażalenie prokuratury i podtrzymał decyzję o odroczeniu wykonania kary dla Agnieszki Z. Młoda kobieta, pochodząca z wpływowej rodziny łódzkich lekarzy, która pędząc ponad 120 km/h zmiotła z drogi dwa motocykle, nadal cieszy się pełnią życia. Ta sprawa to podręcznikowy przykład patologii wymiaru sprawiedliwości, w którym „równi i równiejsi” wciąż dzielą Polaków na dwie kategorie.