Miliardy dla rolników? Tusk ogłasza sukces, opozycja mówi o kłamstwie i pokazuje prawdziwe liczby

Wszystko zaczęło się od wpisu premiera Tuska, który zapowiedział, że Polska w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) otrzyma aż 48,3 mld euro. Według szefa rządu to kwota większa, niż wynegocjowały takie potęgi jak Niemcy czy Włochy.
- Wreszcie mamy rząd, który potrafi skutecznie walczyć o polskich rolników - napisał Donald Tusk.
„Kłamstwo w kopercie”? Ostra riposta Kuźmiuka
Na odpowiedź opozycji nie trzeba było długo czekać. Zbigniew Kuźmiuk pokazał, iż realne środki na lata 2028-2034 to zaledwie 24,5 mld euro, co dawałoby średnio 3,5 mld euro rocznie.
To o tyle istotne, że obecnie (do 2027 roku) Polska operuje na kwotach rzędu 5 mld euro rocznie. Kuźmiuk wskazuje, że to, co Tusk przedstawia jako sukces realnie oznacza niższe kwoty od tych, które dostępne są w ramach WPR aktualnie.
W ocenie polityka PiS, za ten spadek odpowiedzialny jest komisarz Piotr Serafin, bliski współpracownik premiera, którego Kuźmiuk przeciwstawił działaniom poprzedniego komisarza, Janusza Wojciechowskiego.
W istocie, rocznie w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) - w trwającej do 2027 perspektywie budżetowej - do Polski trafia średnio około 5 miliardów euro (ponad 21 mld zł, zależnie od kursu walut). Kwota ta wynika z podziału łącznego budżetu Planu Strategicznego dla WPR, który wynosi ponad 25 miliardów euro na 5 lat.
- Płatności bezpośrednie (I filar): Średnio ok. 3,46 mld euro rocznie. Są to środki przeznaczone głównie na wsparcie dochodów rolników, w tym płatności podstawowe i wsparcie redystrybucyjne.
- Rozwój Obszarów Wiejskich (II filar): Średnio ok. 1,56 mld euro rocznie. Kwota ta obejmuje zarówno fundusze unijne (ok. 0,94 mld euro/rok), jak i współfinansowanie z polskiego budżetu państwa (ok. 0,62 mld euro/rok).
Ustawa o „aktywnym rolniku”. Kość niezgody
W tle tych wielkich miliardów toczy się walka o to, kto w ogóle te pieniądze zobaczy? Kuźmiuk przypomniał o kontrowersyjnej ustawie o „aktywnym rolniku”.
-
Cel ustawy: Wyeliminowanie z systemu dopłat osób, które posiadają ziemię, ale realnie nie prowadzą produkcji rolnej.
-
Skutek: Według opozycji mogłoby to odciąć od funduszy nawet 600 tysięcy gospodarstw (ok. 50% zarejestrowanych w ARiMR).
Ostatecznie ustawę zawetował Prezydent Karol Nawrocki, przychylając się do wniosków organizacji rolniczych. Według krytyków rządu, ustawa ta miała być sposobem na „ukrycie” mniejszej puli pieniędzy poprzez radykalne zmniejszenie liczby beneficjentów.
Co to oznacza dla polskiego rolnika?
Spór o liczby to nie tylko polityczna przepychanka. Dla przeciętnego gospodarza kluczowe pozostaje pytanie: czy stawka dopłaty do hektara wzrośnie, czy spadnie?
Jeśli przewidywania o mniejszej „kopercie” się potwierdzą, a mechanizm „aktywnego rolnika” powróci w nowej formie, struktura polskiej wsi może przejść gwałtowną transformację w nadchodzącej dekadzie.
Na ten moment rolnicy mogą odetchnąć po wecie prezydenckim, ale negocjacje budżetowe w Brukseli wchodzą w decydującą fazę. Jedno jest pewne: temat pieniędzy z UE będzie dominował w debacie publicznej przez najbliższe miesiące.
źr. wPolsce24











