Polska

Trzaskowski załamie się i ucieknie po porażce? „Kampania i przegrana dużo powiedziały o Rafale”

opublikowano:
mid-25528646
Jak Rafał Trzaskowski zareaguje po ewentualnej porażce w niedzielę? (Fot. PAP/Tomasz Wojtasik)
Słaby, tchórzliwy, ceniący nade wszystko swój komfort emocjonalny – taki obraz Rafała Trzaskowskiego wyłania się z książki „Rafał. Więzień Ratusza” Joanny Miziołek. Ludzie, którzy znają prezydenta Warszawy wiedzą już, co będzie, gdy wiceprzewodniczący PO przegra niedzielne wybory.

Rafał Trzaskowski już raz przegrał wybory na prezydenta Rzeczpospolitej. Jak opisuje w swojej książce dziennikarka Wprost Joanna Miziołek, w 2020 roku Trzaskowski… nawet nie podziękował ludziom, którzy pomagali mu w tamtej kampanii wyborczej. Po porażce wyjechał na długi urlop, by podleczyć zszargane nerwy.

Urlop zamiast podziękowań

- Zazwyczaj po kampanii robi się spotkanie, żeby podziękować ludziom w nią zaangażowanym. Rafał tego nie zrobił, zamiast tego wyjechał na urlop – cytuje jednego ze współpracowników Trzaskowskiego autorka książki „Rafał. Więzień Ratusza”.

Wiosną i latem 2020 roku Rafał Trzaskowski mógł bez problemu sięgnąć po przywództwo w Platformie Obywatelskiej. Porażka z Andrzejem Dudą była minimalna, po liberalnej stronie sceny politycznej prym wiedli ludzie pokroju Borysa Budki, a więc zupełnie pozbawieni charyzmy i sukcesów. Trudno się dziwić, że w Trzaskowskim widziano ostatnią nadzieję liberalnej lewicy. Zagospodarowaniu entuzjazmu wokół prezydenta Warszawy miał służyć Ruch Wspólna Polska. Oczywiście nic z niego nie wyszło.

- Jak jesteś politykiem, to pilnujesz swojego zaplecza, a on zamiast tego wybrał odpoczynek emocjonalny. Kampania prezydencka i przegrana dużo powiedziały o Rafale – mówi jeden z rozmówców Miziołek.

Psycholog pomoże?

Druga porażka w wyborach prezydenckich, w sytuacji miażdżącej przewagi instytucjonalnej i medialnej Trzaskowskiego, oznaczać będzie koniec jego kariery politycznej. Jak zareaguje wiceprzewodniczący PO, który w trakcie kampanii ma korzystać z pomocy psychologa? Bardzo możliwe, że przekonamy się o tym już za trzy dni.

źr. wPolsce24

Polska

Wrzucałeś pieniądze do tych puszek? Prokuratura ujawnia: Miliony na chore dzieci poszły na prywatne konta!

opublikowano:
Pieniądze rozrzucone na szklanym stole
Fundacja miała przelewać pieniądze ze zbiórek na prywatne konta. (fot. Fratria)
Potężny skandal związany z Towarzystwem Pomocy Dzieciom im. Marii Konopnickiej. Zamiast na leczenie i rehabilitację ciężko chorych dzieci, ponad 3 miliony złotych z publicznych zbiórek trafiało bezpośrednio na prywatne konta osób powiązanych ze stowarzyszeniem. Prokuratura Okręgowa w Krakowie postawiła już poważne zarzuty trzem kluczowym osobom, którym grozi teraz do 10 lat więzienia.
Polska

Dzień Niepodległości Ukrainy w Warszawie: Sponsorzy uciekają, frekwencja leci w dół. Wtedy wkracza Andrzej Seweryn i zaczyna pouczać Polaków

opublikowano:
Andrzej Seweryn chce wesprzeć Ukraińców
Andrzej Seweryn chce wesprzeć Ukraińców (fot. Fratria, x.com)
Zaledwie dwie firmy zdecydowały się w tym roku wesprzeć finansowo obchody Dnia Niepodległości Ukrainy na Placu Zamkowym w Warszawie – wynika z ustaleń medialnych. W ubiegłym roku wydarzenie sponsorowało 20 podmiotów. W obliczu wyraźnego ochłodzenia nastrojów społecznych i topniejącego zaangażowania biznesu, do udziału w wiecu wezwał aktor Andrzej Seweryn, dzieląc Polaków na tych o „naszej” oraz „agresywnej i nietolerancyjnej” twarzy.
Polska

Zbieranie podpisów za referendum w Wilanowie. To musiało się tak skończyć

opublikowano:
"Pan z Wilanowa" musiał pojawić się przy wolontariuszach zbierających podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego
"Pan z Wilanowa" musiał pojawić się przy wolontariuszach zbierających podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego (Fot. X- Stołeczna Operacja Referendalna)
Tego można się było spodziewać. Wolontariusze Stołecznej Operacji Referendalnej zbierali w Wilanowie podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego. I wtedy pojawił się „pan z Wilanowa”.
Polska

„RCB jest od zagrożeń z powietrza”. Zaskakujące tłumaczenie Cezarego Tomczyka po wycieku danych. Zapomniał, co stało się z rakietą?

opublikowano:
Cezary Tomczyk podczas konferencji prasowej
Cezary Tomczyk twierdzi, że RCB nie jest od informowania o wycieku danych, ale od alarmowania o ataków z powietrza. (fot. PAP/Marian Zubrzycki)
Czy system powiadamiania kryzysowego w Polsce działa prawidłowo? Po wycieku danych medycznych, w którym ucierpiało blisko 19 milionów obywateli, Cezary Tomczyk wprost stwierdził, że brak alertu RCB w tej sytuacji nie był błędem. Tłumaczył, że system ten służy do ostrzegania „tu i teraz”, na przykład przed zagrożeniami z powietrza. Rzeczywistość brutalnie weryfikuje jednak te słowa – gdy nad Polskę nadleciała rosyjska rakieta Ch-101, system również milczał.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Będzie nową Kopacz? Nasz reporter zapytał ją o to otwarcie. Sobkowiak kluczy

opublikowano:
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w telewizji wPolsce24 w rozmowie z Wikłą
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce4)
Medialna ofensywa, próby przypisywania sobie cudzych sukcesów i wymijające odpowiedzi na kluczowe pytania o bezpieczeństwo państwa. Wizyta wiceminister Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej w programie „Rozmowa Wikły” w telewizji wPolsce24 obnażyła styl działania obecnego kierownictwa resortu obrony: zamiast twardych konkretów – marketing polityczny, zakulisowe plotki o sukcesji po Tusku i unikanie odpowiedzialności.
Polska

Kasta lekarska bezkarna? Zabiła troje motocyklistów, ale za kraty nie pójdzie. Skandaliczna decyzja sądu w Łodzi

opublikowano:
MK2_krzmtck_19_06_lll_sss_DSC01446
Prawomocny wyrok pięciu lat więzienia, trzy niewinne ofiary śmiertelne, rozbite rodziny i… wolność dla sprawczyni. Sąd Okręgowy w Łodzi odrzucił zażalenie prokuratury i podtrzymał decyzję o odroczeniu wykonania kary dla Agnieszki Z. Młoda kobieta, pochodząca z wpływowej rodziny łódzkich lekarzy, która pędząc ponad 120 km/h zmiotła z drogi dwa motocykle, nadal cieszy się pełnią życia. Ta sprawa to podręcznikowy przykład patologii wymiaru sprawiedliwości, w którym „równi i równiejsi” wciąż dzielą Polaków na dwie kategorie.