Rewolucja w kalendarzu Polaków. To może być kolejny dzień wolny od pracy

Obecnie 1 sierpnia widnieje w kalendarzu jako święto państwowe, co zawdzięczamy inicjatywie prezydenta Lecha Kaczyńskiego z 2010 roku. Choć co roku o godzinie „W” kraj przystaje na minutę, dla większości z nas jest to zwykły dzień pracy.
Stowarzyszenie Lepszy Sulejówek chce to zmienić i złożyło petycję, by rocznica wybuchu powstania stała się dniem ustawowo wolnym od pracy.
Autorzy pomysłu argumentują, że postawa naszych przodków sprzed 80 lat powinna być wzorem dla młodych pokoleń, ucząc ich walki o kraj nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Ustanowienie dnia wolnego miałoby ułatwić godne upamiętnienie tych, którzy „bronili bytu państwowego” w 1944 roku.
Rząd stawia sprawę jasno: „To nie takie proste”
Mimo entuzjazmu społeczników, sprawa wydaje się stać pod dużym znakiem zapytania. Sejmowa Komisja do Spraw Petycji, pod przewodnictwem Rafała Bochenka, skierowała w tej sprawie zapytanie do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Odpowiedź resortu, którym kieruje Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, może ostudzić zapał zwolenników zmian.
Wicemarszałek Krzysztof Bosak przekazał podczas niedawnego posiedzenia komisji, że obecnie w ministerstwie nie toczą się żadne prace nad zmianą ustawy o dniach wolnych.
Zanim 1 sierpnia mógłby stać się dniem wolnym, konieczna jest przeprowadzenie „wszechstronnej oceny skutków” dla gospodarki oraz przeprowadzenie szeroka dyskusja z partnerami społecznymi w Radzie Dialogu Społecznego.
Polska na podium Europy?
Decyzja o nowym święcie niesie ze sobą poważne konsekwencje ekonomiczne. Krzysztof Bosak ostrzegł, że gdyby postulat stowarzyszenia wszedł w życie, Rzeczpospolita trafiłaby na podium rankingu państw Unii Europejskiej z największą liczbą dni wolnych od pracy.
źr. wPolsce24 za Infor











