Profesor Matczak wreszcie poznał prawdę o Tusku. "Jak krew w piach"

„To jest kpina z wysiłku społeczeństwa obywatelskiego, które walczyło o niezależność sądownictwa od polityki. To jest wyraz egoizmu stawiającego własny interes nad interesem wspólnym” – napisał Matczak. Dodał, że to „kpina z ludzi, którzy tysiącami wychodzili na ulicę” w obronie apolityczności sądów. Przyznał, że Berek jest dobrym prawnikiem, ale jest politykiem. I że KO chce teraz zrobić dokładnie to samo, co wcześniej krytykowała u PiS – wstawić zaufanego człowieka do instytucji, która miała być niezależna.
To nawet zabawne, bo wygląda na to, że profesor Matczak dotąd szczerze wierzył w dobre intencje Donalda Tuska. Wierzył, że szef KO poszedł po władzą z jakimś uczciwym planem „naprawy państwa”. Wierzył, że koalicja 13 grudnia naprawdę dba o apolityczność instytucji. Dopiero teraz, gdy Tusk próbuje obsadzić TK swoją prawą ręką, Matczak zauważył, że coś jest nie tak.
Osiem lat protestów, manifestacji i wielkich słów o praworządności, a na koniec Matczakowi zostaje skwitować to żałosnym: "Wszystko jak krew w piach".
źr. wPolsce24 za X











