Polska

Tak Ukraińcy kpią z polskiego prawa! Setki tysięcy wykroczeń i żadnych konsekwencji

opublikowano:
Kierowcy z Ukrainy i Białorusi na polskich drogach czują się bezkarnie
Kierowcy z Ukrainy i Białorusi na polskich drogach czują się bezkarnie (fot. Fratria/Andrzej Skwarczyński)
Polskie drogi zamieniają się w Dziki Zachód, na którym obywatele państw trzecich – przede wszystkim z Ukrainy i Białorusi – mogą bezkarnie łamać wszelkie przepisy ruchu drogowego.

Jak wynika z najnowszych, zatrważających danych opublikowanych przez „Rzeczpospolitą”, system automatycznej kontroli ruchu drogowego (CANARD) w przypadku obcokrajowców spoza Unii Europejskiej jest całkowitą fikcją. Polscy kierowcy są łupieni restrykcyjnymi mandatami i punktami karnymi za najmniejsze przewinienie, podczas gdy przybysze zza wschodniej granicy doskonale wiedzą, że w Polsce są nietykalni.

Porażające statystyki: 120 tysięcy wykroczeń i garstka mandatów

Dane nie kłamią i obnażają głęboką patologię oraz bezradność instytucji państwowych. Kierowcy samochodów zarejestrowanych poza granicami Unii Europejskiej popełnili w Polsce ponad 120 tysięcy wykroczeń drogowych. Ile z nich zakończyło się realną karą? Śmieszna i upokarzająca dla polskiego państwa liczba: wystawiono zaledwie 3443 mandaty. Oznacza to, że niemal 97% piratów drogowych ze Wschodu uniknęło jakichkolwiek konsekwencji!

Absolutnymi „rekordzistami” w tej statystyce są kierowcy z Ukrainy. Fotoradary i kamery rejestrujące przejazdy na czerwonym świetle wychwyciły pojazdy na ukraińskich tablicach rejestracyjnych aż 77,2 tysiąca razy. Skala problemu rośnie lawinowo – rok wcześniej takich przypadków było 62,4 tysiąca, a dwa lata temu około 52 tysiące. Wschodnia flanka drogowa staje się coraz bardziej niebezpieczna, a dynamika wzrostu jasno pokazuje, że imigranci czują się w Polsce coraz pewniej i za nic mają nasze bezpieczeństwo. Na dalszych pozycjach plasują się kierowcy z Białorusi i Rosji, jednak to potężna fala aut z Ukrainy paraliżuje polski system dyscyplinowania kierowców.

Dwa światy: Surowość dla Polaka, pobłażliwość dla przybysza

Podczas gdy polski kierowca po zrobieniu zdjęcia przez fotoradar automatycznie otrzymuje do domu pismo z wezwaniem do zapłaty i rygorystyczne punkty karne, obywatele państw trzecich pozostają „duchami” w systemie. Przez luki prawne oraz brak skutecznych umów międzynarodowych o wymianie danych, Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) nie jest w stanie ustalić personaliów właściciela pojazdu i wysłać mandatu na Ukrainę czy Białoruś.

W praktyce jedyną szansą na ukaranie takiego pirata drogowego jest bezpośrednie zatrzymanie przez patrol Policji lub Inspekcji Transportu Drogowego i nałożenie mandatu gotówkowego. Oczywiście szanse na to, że auto uwiecznione przez fotoradar zostanie akurat tego samego dnia zatrzymane na drodze przez policjantów, są iluzoryczne. 

Dla porównania, unijny system wymiany informacji działa bez zarzutu – kierowcom z krajów UE wystawiono w tym samym okresie ponad 32 tysiące mandatów. Wobec przybyszów ze Wschodu polskie państwo jest jednak bez zębów.

Urzędnicza niemoc i miliony złotych strat

Najbardziej bulwersujący w całej sprawie jest fakt, że problem ten nie pojawił się wczoraj, a mechanizm jego rozwiązania jest banalnie prosty. Od lat eksperci i środowiska patriotyczne postulują powiązanie systemu CANARD z kamerami na zewnętrznych granicach Polski (wschodniej granicy UE). Gdyby system działał sprawnie, Straż Graniczna podczas odprawy mogłaby natychmiast zablokować wyjazd lub wjazd pojazdu do momentu, aż kierowca nie ureguluje zaległych kar na przejściu granicznym.

Tymczasem, jak informuje „Rzeczpospolita”, stosowny projekt ustawy, który miał trafić pod obrady Sejmu już w pierwszym kwartale roku, utknął w martwym punkcie. Zamiast zdecydowanych działań na rzecz bezpieczeństwa Polaków i ochrony budżetu państwa (z którego uciekają dziesiątki milionów złotych z nieściągalnych mandatów), projekt wciąż znajduje się na etapie „uzgodnień międzyresortowych”. Urzędnicy dyskutują, wymieniają pisma, a na polskich drogach codziennie dochodzi do tysięcy incydentów, za które nikt nie ponosi odpowiedzialności.

Polacy mają prawo czuć się obywatelami drugiej kategorii we własnym kraju. Ordynarne łamanie ograniczeń prędkości, ignorowanie czerwonych świateł i drwienie z polskich służb mundurowych stało się codziennością dla tysięcy kierowców zza wschodniej granicy. Czas skończyć z tą tolerancją dla drogowej anarchii. Polskie prawo musi być równe dla wszystkich – bez względu na narodowość i pochodzenie.

źr. wPolsce24 za rp.pl

Polska

ROZMOWA WIKŁY: Jeśli zawiedzie – to obciąży prezydenta Nawrockiego w oczach prawicy - Przemysław Wipler ocenia wybór I sędziego Sądu Najwyższego

opublikowano:
Przemysław Wipler komentuje wybór Zbigniewa Kapińskiego na I Prezesa SN, rolę Trybunału Stanu, zarzuty wobec Donalda Tuska i sytuację w Krakowie po referendum.
Rozmowa Wikły: Przemysław Wipler
Czy polski wymiar sprawiedliwości stanie się areną politycznej rozgrywki? Kim naprawdę jest nowy I prezes Sądu Najwyższego i dlaczego jego przeszłość budzi niepokój? Przemysław Wipler, poseł Konfederacji w Rozmowie Wikły przypomina wyrok sprzed 26 lat, który – jak mówi – „pomógł utrzymać fałszywą legendę Lecha Wałęsy”.
Polska

„Nie dam się zastraszyć!”. Dziennikarz ujawnia, jak władza, chce od niego ujawnienia informatorów!

opublikowano:
Nieustraszony Wojciech Biedroń przed prokuraturą
Dziennikarz telewizji wPolsce24 Wojciech Biedroń (fot. wpolsce24)
Prokuratura zarządzana przez ministra Żurka próbuje wywierać naciski na niezależnych dziennikarzy i uciszać niewygodną prawdę. Wojciech Biedroń padł właśnie ofiarą działań mających na celu zmuszenie go do ujawnienia swoich informatorów.
Polska

ROZMOWA WIKŁY: Nikt nie ma dziś wątpliwości, że Wałęsa był Bolkiem

opublikowano:
Zbigniew Bogucki podczas wywiadu o Lechu Wałęsie i sporze wokół Sądu Najwyższego
Ocenianie wyroku lustracyjnego dotyczącego Lecha Wałęsy z 2000 roku wyłącznie przez pryzmat obecnej wiedzy jest nieuczciwe – przekonywał w programie Rozmowa Wikły szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.
Polska

Wojciech Biedroń na celowniku służb. „To klasyczna próba zastraszenia”

opublikowano:
Mariusz Pilis podczas rozmowy o wolności mediów i tajemnicy dziennikarskiej
– To klasyczny przykład sytuacji, w której chce się dziennikarzy przestraszyć i doprowadzić do tego, żeby nie poruszali trudnych tematów – tak dyrektor programowy telewizji wPolsce24 Mariusz Pilis komentował wezwanie naszego dziennikarza Wojciecha Biedronia na komendę policji.
Polska

Oddał strzały na granicy z Białorusią. Sąd wydał wyrok w sprawie młodego żołnierza

opublikowano:
Były żołnierz, który strzelał na granicy z Białorusią, uniewinniony przez sąd w Lublinie
Wojskowy Sąd Garnizonowy w Lublinie uniewinnił byłego żołnierza Karola S. oskarżonego o przekroczenie uprawnień. – W zachowaniu szeregowego sąd nie stwierdza żadnych znamion żadnego czynu zawartego w Kodeksie karnym – uzasadnił wyrok sędzia Radosław Hunek.
Polska

Jak ma wyglądać Europa Centralna? W Lublinie trwa Samorządowy Kongres Trójmorza

opublikowano:
Prezydent Andrzej Duda i kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek na Samorządowym Kongresie Trójmorza w Lublinie
Prezydent Andrzej Duda i kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek na Samorządowym Kongresie Trójmorza w Lublinie (fot. lubelskie.pl/Magdalena Mgłowska)
W stolicy województwa lubelskiego już po raz szósty odbywa się Samorządowy Kongres Trójmorza. Na wydarzenie zarejestrowało się blisko 2000 uczestników z 37 krajów. Reprezentują oni 13 krajów Trójmorza, ale także dalsze regiony świata m.in. Argentynę, Azerbejdżan, Kanadę, Portugalię, Demokratyczną Republikę Konga, Stany Zjednoczone oraz Niderlandy. Prezydent RP Karol Nawrocki objął wydarzenie patronatem honorowym.