Szok. Ktoś wrzuci żywe jeże do worka na śmieci i je podusił. Co trzeba mieć w głowie, żeby zrobić coś takiego?!

Według wstępnych ustaleń zwierzęta mogły zostać wrzucone do środka jeszcze żywe i po prostu się udusić.
I teraz najważniejsze pytanie: co trzeba mieć w głowie, żeby zrobić coś takiego?
Bestialstwo bez granic
Nie mówimy tu o „incydencie”. Mówimy o czystym okrucieństwie. Ktoś złapał bezbronne, dzikie zwierzęta – i zamiast je wypuścić, zamknął w worku jak śmieci. Bez powietrza. Bez szans na przeżycie, ale za to z perspektywą długiej bolesnej agonii.
Takie działanie nie jest „głupim żartem”. To zachowanie, które budzi najgorsze skojarzenia: brak empatii, brak hamulców, totalna dehumanizacja – a raczej kompletna moralna deprawacja sprawcy.
„Potwór wrócił?”
Sprawa budzi jeszcze większy niepokój, bo mieszkańcy pamiętają wcześniejsze okrucieństwa wobec jeży w Zielonej Górze. Jak donosi lokalne Biuro Ochrony Zwierząt już wcześniej dochodziło do brutalnych przypadków ich zabijania.
Dziś znów pojawia się strach: czy to ten sam sprawca? A może ktoś jeszcze bardziej zdemoralizowany?
Sprawą zajmuje się policja, a ciała zwierząt zabezpieczono do badań.
Mieszkańcy nie kryją oburzenia. W sieci pojawiają się ostre komentarze i jedno wspólne żądanie: znaleźć i ukarać sprawcę. Pojawia się też zagrożenie - bo, jeżeli jakiś mieszkaniec pozwala sobie na takie okrucieństwa wobec bezbronnych zwierząt, to co może zrobić w kontakcie z człowiekiem. Czy psychopata, bo trudno inaczej nazwać taką osobę, następnym razem nie zaatakuje dzieci albo seniorów?
źr. wPolsce24 za newslubuski.pl, Biuro Ochrony Zwierząt











