„Rozliczy mnie za tego lajka”. Starosta zambrowski oskarżyła ministra rolnictwa o groźby wobec jej rodziny

Do zdarzenia doszło podczas oficjalnego posiedzenia Zarządu Powiatu Zambrowskiego. W godzinach pracy starosta Edyta Marchlewska-Groszfeld odebrała telefon od ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Przyczyną interwencji członka rządu miało być polubienie przez starostę na Facebooku wpisu krytycznego wobec polityka.
Jak relacjonuje w rozmowie z Radio Wnet, Marchlewska-Groszfeld, konwersacja była „bardzo nieprzyjemna” i daleko wykraczała poza zwykłe wyrażenie niezadowolenie.
Pan minister wyraził swoje niezadowolenie z tego powodu, że polubiłam te treści nieprzychylne i usłyszałam w stosunku do siebie, ale przede wszystkim też w stosunku do mojej rodziny, groźby – relacjonuje starosta zambrowski.
„Rozliczy mnie za tego lajka” i groźby użycia służb
Według relacji starosty, minister Krajewski dał jej wyraźnie do zrozumienia, że poniesie konsekwencje za swoją aktywność w mediach społecznościowych. Padły też słowa o „rozliczeniu”. Najbardziej niepokojący dla zarządzającej powiatem zambrowskim okazał się jednak inny zarzut.
Minister miał zasugerować zaangażowanie państwowych instytucji. Zapytana przez dziennikarza, czy minister doprecyzował, o jakie instytucje chodzi, starosta odpowiedziała:
„Odpowiednie służby, tak powiedział pan minister Krajewski”. Groźby te miały dotyczyć zarówno jej osobiście, jak i jej rodziny.
Marchlewska-Groszfeld ostro ocenia takie zachowanie, podkreślając, że wciąganie bliskich w polityczne konflikty i używanie ich jako formy nacisku to „przekroczenie wszelkich granic”.
Podwójne standardy? Starosta przypomina przeszłość ministra
W swojej wypowiedzi starosta zambrowska zwróciła uwagę na uderzający kontekst osobisty. Przypomniała, że w styczniu bieżącego roku to sam minister Krajewski głośno skarżył się w mediach na naruszenie jego miru domowego, co poruszyło opinię publiczną.
Nie może być tych podwójnych standardów. Jeżeli dbamy o to, żeby rodzina była pewnego rodzaju sakrum i nie była dotykana konfliktami politycznymi, no to ja rozumiem, że to powinno dotyczyć wszystkich – zauważa Marchlewska-Groszfeld.
Sprawa trafi do prokuratury? Rozmowa została zaprotokołowana
Wszystko wskazuje na to, że sprawa nie rozejdzie się po kościach. Starosta podkreśla, że fakt odbycia rozmowy oraz jej przebieg zostały formalnie odnotowane. Adnotacja o telefonie od ministra rolnictwa znalazła się w oficjalnym protokole z posiedzenia Zarządu Powiatu Zambrowskiego.
Na ten moment Marchlewska-Groszfeld nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji o zawiadomieniu organów ścigania.
Ja w dalszym ciągu analizuję tę sytuację. Jest to sytuacja bardzo trudna (...) wymaga to na pewno ode mnie czasu i jestem na etapie analizy sytuacji – poinformowała, nie wykluczając jednocześnie dalszych kroków prawnych.
Samorząd powinien być wolny od nacisków
Sprawa ma również wymiar lokalny. Powiat zambrowski jest regionem silnie rolniczym, przez co dobra współpraca z Ministerstwem Rolnictwa jest kluczowa dla tamtejszych mieszkańców. Starosta uważa jednak, że różnice partyjne nie powinny wpływać na relacje rządu z samorządem.
Samorząd polega na tym, że mamy pracować ponad podziałami i to jest moja maksyma (...) Nie można wykorzystywać swojej pozycji, a pan minister Krajewski ma bardzo wysoką, najwyższą pozycję, więc nie można tego wykorzystywać, aby wywierać na samorządowcu (...) presji – podsumowuje Marchlewska-Groszfeld.
źr. wPolsce24 za wnet.fm











