20 tys. zł za jedno nazwisko. Rolnik ma dość i oferuje fortunę za sprawcę sabotażu

Podczas prac polowych w gminie Orońsko niedaleko Radomia pan Robert, koszący kukurydzę na polu należącym do swojego znajomego, w ostatniej chwili zatrzymał maszynę. Na łodygach roślin tuż przed sieczkarnią zauważył przywiązane drutem metalowe elementy.
Jak podkreśla rolnik, w jego ocenie nie był to przypadek a ludzka zawiść. Podkreśla, że ktoś mógł chcieć celowo wyrządzić poważne szkody.
Wykrywacz w maszynie zapobiegł tragedii
Zdarzenie mogło skończyć się tragicznie zarówno dla operatora, jak i osób postronnych. Sprzęt wykorzystywany do koszenia kukurydzy to nowoczesna sieczkarnia o wartości około 2,5 miliona złotych. Zderzenie tnących mechanizmów z metalowym kątownikiem mogło wygenerować szkody sięgające nawet 400 tysięcy złotych.
Co jednak najgroźniejsze, dojść mogło do uszczerbku na zdrowiu lub utraty życia. Jak tłumaczy pan Robert, dostanie się metalu do maszyny działającej z dużą siłą odśrodkową sprawia, że odłamek działa niczym pocisk wystrzelony z dużą siłą.
Rolnika przed najgorszym uratowała nowoczesna technologia – sieczkarnia posiada wbudowane detektory metalu, które w porę wyemitowały alarm i zatrzymały urządzenie.
- To nie jest głupi żart – to celowa próba sabotażu! Takie działanie to bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia operatorów maszyn oraz osób pracujących przy zbiorach, a także ryzyko uszkodzenia sprzętu za setki tysięcy złotych. Sprawa została już oficjalnie zgłoszona na Policję i zabezpieczono dowody. Nie odpuszczę tego – napisał pokrzywdzony rolnik w apel opublikowanym na Facebooku.
20 tysięcy złotych nagrody i śledztwo policji
Na miejscu zdarzenia interweniowali funkcjonariusze policji, którzy zabezpieczyli ślady i wszczęli oficjalne śledztwo. Właściciel pola, na którym zastawiono niebezpieczne pułapki, postanowił podjąć kolejne kroki i wyznaczył wysoką nagrodę finansową.
Za przekazanie sprawdzonych informacji, które doprowadzą do ujęcia sprawcy, przewidziano 20 000 zł nagrody. Właściciel upraw zapewnia 100-procentową anonimowość, zaznaczając, że interesuje go wyłącznie nazwisko osoby odpowiedzialnej za ten czyn.
Jak podkreśla rolnik, motywem działania wandala mogła być ślepa zawiść. Właściciel pola to znany w okolicy przedsiębiorca i rolnik, który posiada znaczne areały ziemi oraz daje zatrudnienie ponad tysiącu osób. Według relacji pana Roberta, sukces i pozycja przedsiębiorcy mogą być powodem niechęci lokalnych zazdrośników.
źr. wPolsce24 za Fakt









