Możliwe zwolnienia setek pracowników PG Silesia. "Zastraszeni i wprowadzeni w błąd"

W dokumencie zarządca podkreślił, że mimo zgody Sądu Rejonowego Katowice-Wschód na dzierżawę zorganizowanej części przedsiębiorstwa PG Silesia, Minister Klimatu i Środowiska nie dokonał jeszcze przeniesienia koncesji. Zła sytuacja finansowa spółki i brak środków na dalszą działalność sprawiają, że konieczne może być podjęcie drastycznych kroków wobec pracowników.
Zarządca zaznaczył także, że w trosce o dobro zatrudnionych wnioskuje o informacje na temat możliwego terminu rozpoczęcia alokacji pracowników, zgodnie z zapisami grudniowego porozumienia, które miało zapewnić ciągłość zatrudnienia i ochronę uprawnień pracowniczych. Przedstawiciele podbeskidzkiej Solidarności określili działania zarządcy jako rażącą hipokryzję. Zdaniem związkowców, mimo że zarządca jest świadomy naruszania zapisów porozumienia przez pracodawcę, próbuje rozliczać z niego innych i stawia pracowników w trudnej sytuacji.
Grzegorz Babij, przewodniczący "S" w PG Silesia, w mediach społecznościowych wskazał, że pracownicy zostali wprowadzeni w błąd i zastraszeni, a zwolnienia objęły również osoby bliskie emeryturze oraz uczestników grudniowego protestu, co naruszało wcześniejsze zobowiązania pracodawcy wobec protestujących.
Grudniowe porozumienie, podpisane po ośmiu dniach protestu, przewidywało działania legislacyjne umożliwiające ochronę zatrudnienia w razie upadłości kopalni. Bumech S.A. deklarował przejęcie wszystkich pracowników spółki w restrukturyzacji, jednak część z nich otrzymała wypowiedzenia, co wywołało stanowczy sprzeciw Solidarności i opinii publicznej.
źr.wPolsce24 za Tysol











