Polska

ROZMOWA WIKŁY. Kowalski: Poland 1/4 populacja Zimbabwe jest zakażona HIV. To gigantyczne zagrożenie epidemiologiczne dla Polski

opublikowano:
Zamiast silnego i niepodległego państwa, dorobiliśmy się systemu, w którym lojalność wobec Brukseli czy Berlina ceni się wyżej niż polski interes narodowy. W najnowszej rozmowie z Marcinem Wikłą poseł Janusz Kowalski bezkompromisowo punktuje obecną rzeczywistość polityczną, ujawniając niszczący wpływ postkomunistycznej mentalności, uległość rządu Donalda Tuska wobec obcych stolic oraz śmiertelne zagrożenia płynące z niekontrolowanej migracji z państw obcych kulturowo.

Postkomunistyczny rak toczy Polskę

Choć rocznice takie jak 4 czerwca przypominają nam o pierwszych częściowo wolnych wyborach, są one również bolesnym symbolem straconych szans i "nocnej zmiany".

Zamiast całkowitej dekomunizacji, elity prawicowe poszły w latach 90. na układ z postkomunistami. Smutnym i hańbiącym symbolem tego stanu rzeczy jest fakt, że po ponad 30 latach od odzyskania niepodległości, funkcję Marszałka Sejmu pełni były członek PZPR – sowieckiej, kolaboracyjnej organizacji" – Włodzimierz Czarzasty - punktuje poseł.

Jednak postkomunizm to nie tylko konkretne twarze minionej epoki, to przede wszystkim szkodliwa mentalność. To ona wyhodowała zastępy urzędników i sędziów, którzy nie mają "polskiego DNA", a swoją lojalność lokują w zewnętrznych ośrodkach decyzyjnych czy w Trybunale Sprawiedliwości UE.

Ten sam układ wciąż twardo trzyma się na polskich uczelniach, gdzie "ludzie z upapranymi rękami w komunie" blokują rozwój młodych patriotycznych naukowców, zmuszając ich nierzadko do emigracji z kraju". - zauważa Kowalski

Zagrożenie migranckie i "banderowska piąta kolumna"

Kolejnym obszarem, w którym polskie państwo kapituluje, jest bezpieczeństwo wewnętrzne. Lublin staje się właśnie tragicznym poligonem doświadczalnym multi-kulturalizmu. Jak zauważa poseł Kowalski, miasto to jest instytucjonalnie zalewane imigrantami – w tym 1600 studentami z Zimbabwe. Efekty? Krwawe ataki na Polaków, jak chociażby napaść czarnoskórego nożownika, któremu nie postawiono nawet zarzutu próby zabójstwa.

Importowanie tysięcy obywateli z krajów afrykańskich to nie tylko sztuczna zmiana struktury narodowościowej, ale też gigantyczne zagrożenie epidemiologiczne w postaci wirusa HIV, którym zakażona jest nawet 1/4 populacji Zimbabwe. Wielu z tych fałszywych studentów zamiast na uczelni, ląduje w "przewozach na aplikację", zabierając pracę polskim taksówkarzom i omijając kasy fiskalne, w czym nierzadko pomagają im powiązane z politykami Koalicji Obywatelskiej firmy" - słyszymy

Nie mniejszym zagrożeniem, według Kowalskiego, jest ponad milionowa obecność Ukraińców w Polsce, która przez brak asymilacji i odwoływanie się ich ojczyzny do zbrodniczej ideologii, staje się "tożsamościową piątą kolumną banderowskiej propagandy".

Postulat prawicy w tej kwestii jest prosty i radykalny: obcy kulturowo imigranci oraz Ukraińcy powinni wrócić do domów, a Polska powinna skupić się na repatriacji Polaków i Polonii z Białorusi czy innych części świata.

Tusk stawia na Niemcy, a lewica walczy z... nagrodami za świadectwa

Za ten stan rzeczy odpowiada wprost rząd Donalda Tuska, który zamiast realizować polską agendę, stał się wykonawcą interesów Berlina.

Kiedy we Lwowie okradana jest polska firma, polskie państwo i ministrowie tacy jak Radosław Sikorski milczą. Kiedy pojawia się szansa na ściślejszy sojusz z największą armią świata (USA), Tusk robi wszystko, by Amerykanów z Polski wypchnąć, promując w zamian europejską (czyt. niemiecką) inicjatywę SAFE. To czyste kuriozum, zważywszy na fakt, że to właśnie Berlin oszukał nas w kwestii dostaw czołgów" - punktuje.

Na rodzimym podwórku ten sam rząd pozwala na rozwój lewicowych absurdów. Najlepszym przykładem "idiotyzmu roku" jest interwencja Rzecznika Praw Dziecka wobec lodziarni w Pszczynie, która rozdawała darmowe lody uczniom z czerwonym paskiem. Zamiast chwalić przedsiębiorczość i nagradzanie wysiłku, urzędnicy kierujący się "lewicowo-genderowym skrzywieniem" dopatrują się w tym wykluczenia i presji.

Wnioski nasuwają się same. Rok 2027 musi stać się cezurą, po której z polskiego państwa całkowicie "odessie się" lewicowych ideologów i postkomunistów. Cel jest tylko jeden, absolutnie nadrzędny: Polska musi być dla Polaków" - podsumowuje Kowalski.

źr. wPolsce24 

Polska

O krok od tragedii w Siedlcach. Pijany 65-latek z zapalniczką przy odkręconej butli z gazem WIDEO

opublikowano:
Wybuch gazu w bloku był o krok. Nietrzeźwy 65-latek z zapalniczką w dłoni
Sekundy od katastrofy. Policyjna interwencja, która uratowała życie 38 mieszkańcom Siedlec (fot. KMP w Siedlcach)
Szybka reakcja, zdecydowanie i profesjonalizm siedleckich policjantów zapobiegły tragedii, do której mogło dojść w jednym z budynków wielorodzinnych w Siedlcach. Nietrzeźwy 65-latek odkręcił zawór butli z gazem, a następnie – trzymając w ręku zapalniczkę – próbował doprowadzić do wybuchu. Policjanci z KMP w Siedlcach, działając w warunkach bezpośredniego zagrożenia również dla własnego życia i zdrowia, błyskawicznie obezwładnili mężczyznę. Z budynku ewakuowano 38 osób.
Polska

Państwo umywa ręce po wycieku danych medycznych. Obywatele słyszą tylko o zastrzeżeniu PESEL

opublikowano:
Katastrofa bezpieczeństwa cyfrowego. 19 milionów Polaków bez realnej ochrony po wycieku danych
Gawkowski ogłasza największy wyciek w historii, ale odpowiedzialność pozostawia ofiarom(fot. Fratria/graf AI)
Wicepremier Krzysztof Gawkowski poinformował o największym w historii Polski incydencie w zakresie cyberbezpieczeństwa – doszło do wycieku danych blisko 19 milionów obywateli, którzy korzystali ze wsparcia medycznego. Wykradziona baza z systemu MyDr ma ponad 2 terabajty i zawiera niezwykle wrażliwe informacje, w tym numery PESEL oraz dane o stanie zdrowia. Choć komunikat ministra miał uspokoić opinię publiczną i przedstawić skoordynowane działania państwa, to w rzeczywistości uwypukla on głębokie zaniedbania systemowe, chaos informacyjny oraz niepokojącą tendencję do przerzucania ciężaru odpowiedzialności na same ofiary.
Polska

Profesor Matczak wreszcie poznał prawdę o Tusku. "Jak krew w piach"

opublikowano:
Prof. Matczak chyba szczerze wierzył w to, że koalicja 13 grudnia "odpolityczni" sądy. Dziś prysły jego złudzenia
Prof. Matczak chyba szczerze wierzył w to, że koalicja 13 grudnia "odpolityczni" sądy. Dziś prysły jego złudzenia (Fot. Fratria)
Prof. Marcin Matczak, wieloletni krytyk PiS i obrońca niezależności sądów, właśnie przeżył szok. Znany prawnik ostro skomentował doniesienia, że kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego ma zostać Maciej Berek – najbliższy polityczny współpracownik Donalda Tuska, powszechnie uważany za jego „prawą rękę”.
Polska

Wynajmujesz mieszkanie w Polsce? Za jeden błąd kobieta musi zapłacić 37 tys. zł

opublikowano:
Blok mieszkalny za drzewami
Białorusinka musi zapłacić 37 tys. zł za remont mieszkania, które wynajmowała. (fot. Fratria/ Liudmyla Kazakova)
Obywatelka Białorusi, Anna, która wraz z dwojgiem dzieci przez prawie dwa lata wynajmowała mieszkanie w centrum Warszawy, otrzymała od właściciela lokalu rachunek na kwotę 37 tys. zł za przeprowadzenie remontu. Kobieta odmówiła zapłaty i skierowała sprawę do prawnika, ponieważ do naliczenia kosztów doszło cztery miesiące po jej wyprowadzce, bez wcześniejszego sporządzenia protokołu zdawczo-odbiorczego.
Polska

Kierowca miejskiego autobusu upił się... za kierownicą w czasie pracy

opublikowano:
To nie jest zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Kierowca miejskiego autobusu naprawdę raczył się piwem podczas jazdy
To nie jest zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Kierowca miejskiego autobusu naprawdę raczył się piwem podczas jazdy (Fot. KMP w Rudzie Śląskiej)
Trudno o bardziej szokujący widok w miejskim autobusie. 63-letni kierowca autobusu linii 23 między Katowicami a Zabrzem miał wozić pasażerów, jednocześnie popijając piwo za kierownicą. Gdy pod koniec swojej zmiany został zatrzymany przez policję, miał w organizmie 2,75 promila alkoholu. Sąd zareagował błyskawicznie – mężczyzna został skazany na pół roku bezwzględnego więzienia.
Polska

Wodowanie ORP Wicher. Nawrocki wbił szpilę Tuskowi: „Zwykłą datą dał mu do zrozumienia, że nie ma się czym chwalić”

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki w czasie uroczystości wodowania fregaty ORP Wicher (fot.
Prezydent Karol Nawrocki w czasie uroczystości wodowania fregaty ORP Wicher (fot. ANDRZEJ JACKOWSKI/EPA/PAP)
Fregata ORP Wicher jest i będzie wielkim wzmocnieniem dla polskiej Marynarki Wojennej - podkreślił prezydent Karol Nawrocki podczas ceremonii wodowania pierwszego z trzech okrętów nowej generacji budowanych w ramach programu „Miecznik”. Prezydent podkreślił, że projekt budowy fregat „realnych kształtów nabrał w lipcu 2021 roku”, gdy podpisana została umowa na ich dostarczenie wojsku.