Czwarta doba pod ziemią. Górnicy z Silesii czekają, rząd milczy
Rzecznik górników Kazimierz Grajcarek przypomniał, że w środę z górnikami spotkał się przedstawiciel Grupy Bumech, do której należy Przedsiębiorstwo Górnicze Silesia, i deklarował, że minister energii Miłosz Motyka będzie się „z protestującymi kontaktował przez telefon”. – Na razie nic takiego nie nastąpiło – zaznaczył.
Górnicy z Silesii protestują od godziny 6. rano w poniedziałek. Domagają się od rządu przede wszystkim objęcia ich firmy instrumentami osłonowymi, jakie od 1 stycznia 2026 r. zapewni znowelizowana ustawa górnicza pracownikom spółek z udziałem Skarbu Państwa likwidującym kopalnie, a od pracodawcy - wypłaty całości tegorocznej Barbórki i braku konsekwencji za protest.
W Wigilię protestujących odwiedził przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda który skrytykował postawę rządu. Jak mówił, zarówno minister Motyka, jak i szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, powinni być w Czechowicach-Dziedzicach i negocjować. Podkreślał, że obecna władza unika dialogu społecznego.
W wigilijny wieczór w siedzibie Solidarności tuż obok kopalni odprawione zostało przez księży nabożeństwo wigilijne dla rodzin górników. Pierwotnie miało się odbyć na cechowni, ale właściciel kopalni nie wyraził na to zgody.
Przedsiębiorstwo Górnicze Silesia w Czechowicach-Dziedzicach jest największą prywatną kopalnią węgla w Polsce. Jej udział w polskim rynku w 2022 r. wynosił około 3 proc. w produkcji węgla energetycznego i 2,3 proc. w produkcji węgla kamiennego łącznie.
Pod koniec listopada br. zarządca masy sanacyjnej Silesii zawiadomił związki o zamiarze zwolnień grupowych. Dotyczyłyby one ponad 750 pracujących w Silesii osób.
Grupa Bumech, właściciel spółki PG Silesia eksploatującej kopalnię, podała 8 grudnia br., że złożyła zarządcy masy sanacyjnej PG Silesia ofertę dzierżawy kopalni Silesia. Bumech zadeklarował też przejęcie wybranych pracowników w trybie art. 23(1) Kodeksu pracy. W tej sytuacji zarządca masy sanacyjnej przesunął ewentualne zwolnienia na styczeń.
źr. wPolsce24 za PAP
(fot. PAP/Jarek Praszkiewicz)











