Kopalnia Silesia na krawędzi. Sanacja się nie udała. Ponad 700 osób na bruk

Właściciel kopalni, firma Bumech, poinformował już związki zawodowe o swoich planach. W piśmie informującym o zwolnieniach grupowych zarząd tłumaczy, że przyczyną redukcji zatrudnienia jest systematyczne pogarszanie się sytuacji finansowej spółki mimo trwającego od roku postępowania sanacyjnego.
- Jeszcze kilka dni temu właściciel kopalni informował, że sanacja przynosi efekty – mówił przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” przy PG Silesia, Grzegorz Babij.
Jeśli dojdzie do zwolnień, pracownicy będą w trudnej sytuacji, ponieważ nie obejmuje ich pakiet socjalny zapisany w projekcie nowelizacji ustawy górniczej.
To oznacza, że nie przysługują im jednorazowe odprawy czy urlopy górnicze. Właściciel kopalni złożył kilka dni temu skargę do Komisji Europejskiej dotyczącą pomocy dla spółek węglowych z wyłącznym udziałem Skarbu Państwa. Według Bumechu zaburza to uczciwą konkurencję na rynku węgla.
Zdaniem Grzegorza Babija winę za obecną sytuację ponoszą zarówno władze spółki, jak i rządzący, którzy nie uwzględnili kopalni w żadnych ustawach okołogórniczych.
Zwolnienia mają zostać przeprowadzone od 18 grudnia br. do 31 marca przyszłego roku, jednak terminy mogą ulec zmianie w zależności od wyników konsultacji oraz przebiegu postępowania restrukturyzacyjnego.
Pierwsze spotkanie konsultacyjne ma odbyć się 5 grudnia.
źr. wPolsce24 za RMF FM/radiomaryja.pl











