Skandal z kontrolami autokarów i ciężarówek! Nowoczesny sprzęt za 29 mln zł stoi bezużyteczny? Gajadhur ujawnia szokujące dane

Bezpieczeństwo na polskich drogach zagrożone przez zaniedbania resortu infrastruktury? Były Główny Inspektor Transportu Drogowego, Alvin Gajadhur, ujawnił w mediach społecznościowych bulwersujące dane dotyczące wykorzystania specjalistycznego sprzętu przez Inspekcję Transportu Drogowego (ITD). Sprawa dotyczy mobilnych jednostek diagnostycznych, które miały eliminować z ruchu niesprawne autokary i ciężarówki.
Chodzi o nowoczesne, zaawansowane technologicznie mobilne stacje kontroli pojazdów, zakupione za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości przy znaczącym wsparciu funduszy unijnych. Wartość całego projektu opiewała na 29 milionów złotych. Mobilne stacje miały być batem na nieuczciwych przewoźników i techniczną gwarancją, że dzieci jadące na wycieczki czy tysiące pasażerów w całej Polsce podróżują bezpiecznymi pojazdami.
Sprzęt za miliony kurzy się w garażach?
Jak wynika z wpisu opublikowanego przez Gajadhura na portalu X, potencjał zakupionego za miliony sprzętu jest obecnie marnotrawiony. W wielu województwach nowoczesne stacje mają nie wykonywać żadnych kontroli.
Skandal‼️ Mobilne stacje diagnostyczne do kontroli AUTOKARÓW i ciężarówek zakupione za rządów @pisorgpl z funduszy UE (29 mln zł) nie są używane. Rzeszów, Katowice – brak kontroli przez rok, Olsztyn – ostatnie w 2025. Tak @ITD_gov podległa Ministrowi @MI_GOV_PL @DariuszKlimczak dba o BRD” – napisał Alvin Gajadhur.
Zero kontroli w kluczowych regionach
Z przedstawionych informacji wyłania się dramatyczny obraz funkcjonowania podległych obecnemu kierownictwu struktur ITD:
-
W Katowicach i Rzeszowie mobilne stacje diagnostyczne przez cały rok nie przeprowadziły ani jednej kontroli,
-
W Olsztynie ostatnie działania z wykorzystaniem tego sprzętu miały miejsce w 2025 roku.
Oznacza to, że w kluczowych węzłach komunikacyjnych i na ruchliwych trasach transportowych sprzęt, który w kilkanaście minut potrafi wykryć usterki układu hamulcowego, kierowniczego czy wycieki płynów, po prostu stoi bezczynnie.
Pytania o odpowiedzialność resortu
Sytuacja budzi ogromne oburzenie w kontekście deklaracji rządu dotyczących Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (BRD). Inspekcja Transportu Drogowego podlega bezpośrednio Ministerstwu Infrastruktury, na którego czele stoi minister Dariusz Klimczak.
Dlaczego tak kosztowny i potrzebny sprzęt nie jest dysponowany do codziennej służby na drogach? Czy przyczyną są braki kadrowe, cięcia budżetowe na paliwo i eksploatację, czy też rażący brak nadzoru nad podległymi służbami? Sprawa wymaga pilnych i jednoznacznych wyjaśnień ze strony resortu infrastruktury.
Wysłaliśmy do resortu pytania w tej sprawie.
źr. wPolsce24 za X











