Domański straci stanowisko? Do Sejmu trafił wniosek o odwołanie szefa resortu finansów

Prawo i Sprawiedliwość poinformowało o skierowaniu do Sejmu wniosku o odwołanie szefa resortu finansów. Politycy PiS opublikowali jednoznaczny apel pod hasłem „Domański do dymisji!”, zapowiadając debatę parlamentarną nad stanem finansów państwa.
Przedstawiciele opozycji wskazują, że nadchodząca dyskusja sejmowa zweryfikuje sposób zarządzania państwową kasą w obliczu rosnącej dziury budżetowej oraz ocen międzynarodowych instytucji finansowych.
Rekordowy deficyt i ogromne potrzeby pożyczkowe
Bezpośrednim tłem dla wniosku opozycji jest przyjęcie przez Radę Ministrów projektu ustawy budżetowej na 2027 rok. W dokumentach rządowych zapisano reakcyjne i niespotykane dotąd w historii parametry:
- Dochody państwa: oszacowano na 632,6 mld zł.
- Wydatki państwa: zaplanowano na poziomie 914,6 mld zł.
- Deficyt budżetowy: sięgnie aż 282 mld zł, co stanowi absolutny rekord.
- Potrzeby pożyczkowe rządu: określono na kwotę 366 mld zł.
W założeniach makroekonomicznych rząd przewiduje wzrost PKB na poziomie 3,9 proc. oraz spadek inflacji do 5 proc.
Szef resortu finansów Andrzej Domański próbuje łagodzić nastroje wokół rekordowego zadłużenia, tłumacząc je m.in. wysokimi wydatkami na zbrojenia, koniecznością spłaty zobowiązań zaciągniętych przez poprzedni rząd oraz dążeniem do uelastycznienia zarządzania finansami publicznymi.
Komentatorzy zwracają uwagę na skalę obecnego deficytu w porównaniu z poprzednimi latami. Planowana przez rząd Donalda Tuska dziura budżetowa na 2027 rok jest niemal o 100 miliardów złotych wyższa niż deficyt z nowelizacji budżetu na 2024 rok (wynoszący wówczas 184 mld zł), który w swoim czasie również poddawany był surowej krytyce.
Niepokojące dane GUS
Kolejnym kluczowym argumentem opozycji przemawiającym za odwołaniem ministra finansów jest trudna sytuacja gospodarcza i powracająca drożyzna. Najnowsze dane opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny wskazują na ponowne przyspieszenie wzrostu cen w Polsce.
Według raportu GUS za wrzesień 2026 roku wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) wzrósł o 4 proc. w ujęciu rocznym oraz o 0,7 proc. w porównaniu z sierpniem. Oznacza to, że inflacja przebiła górną granicę celu inflacyjnego NBP, ustalonego na poziomie 3,5 proc..
Analitycy rynkowi ostrzegają ponadto, że wskaźnik inflacji może być w najbliższym czasie dalej pchany w górę przez ceny na rynku spożywczym, co wiąże się m.in. ze słabymi tegorocznymi zbiorami.
źr. wPolsce24 za X/@pisorgpl









