Jeden sędzia kontra 1600 tomów akt. Czy polski sąd udźwignie tę sprawę?

Jak informuje Wirtualna Polska, akt oskarżenia, który sporządziła Prokuratura Regionalna w Gdańsku, obejmuje 22 osoby. Śledczy zarzucają im. m.in. udział z zorganizowanej grupie przestępczej, pranie brudnych pieniędzy i przestępstwa skarbowe związane z prowadzeniem bez koncesji sieci lokali z nielegalnymi automatami do gry. Swój proceder mieli prowadzić w latach 2015-2017 w całej Polsce i innych państwach UE, oskarżeni mieli zarobić na tym ok. 450 mln złotych. Usłyszeli aż 60 tys. zarzutów, a reprezentuje ich 15 kancelarii prawnych.
1600 tomów akt
Sąd Okręgowy w Olsztynie zdecydował się rozpoznać tę sprawę. Do jej osądzenia wylosowano sędziego Olgierda Dąbrowskiego-Żegalskiego. Będzie musiał wyznaczyć termin pierwszej rozprawy. Zanim to zrobi, musi jednak zapoznać się z aktami sprawy.
I tu pojawia się problem. Skala tej sprawy, liczba oskarżonych i stawianych im zarzutów sprawia, że sędzia musi zapoznać się z ogromną ilością tekstu. Jak informuje WP, akta tej sprawy liczą aż 1600 tomów, które zawierają łącznie 320 tys. stron. Olsztyński sąd poinformował, że jest zbyt wcześnie, by spekulować, kiedy skończy je czytać. Portal obliczył, że gdyby na jedną stronę poświęcał zaledwie 30 sekund, to przeczytanie tych akt zajmie mu 2667 godzin. Innymi słowy, jeśli poświęci na to każdą chwilę, którą spędza w pracy, to skończy za półtora roku.
Rzecznik prasowy tego sądu, sędzia Adam Barczak, powiedział w rozmowie z WP, że poprowadzenie tak obszernej sprawy przez jednego sędziego jest możliwe, chociaż nie ukrywał, że to trudne zadanie.
- W naszym zawodzie bywa tak, że jesteśmy konfrontowani z materiałem, który stanowi wynik pracy bardzo wielu osób, które prowadziły te czynności przez bardzo długi czas – powiedział dziennikarzom. - Następnie oczekuje się, że magicznym zrządzeniem losu w przyszłym miesiącu ruszy proces i jeden człowiek, który ma szczęście otrzymać taką sprawę, to ją umysłowo ogarnie, przygotuje się, przeczyta... Zrobi to wszystko razem z innymi obowiązkami.
Skład sądu powinien zostać rozszerzony?
Adwokat Jolanta Turczynowicz-Kieryłło powiedziała WP, że postawienie tak ogromnego zadania przed jednym sędzią każe zadać pytanie o zdolność polskiego wymiaru sprawiedliwości do spełnienia standardów rzetelnego procesu i wydania wyroku w rozsądnym terminie. Zauważyła, że państwo polskie przegrywało niejednokrotnie w Strasburgu z powodu przewlekłości postępowań sądowych. Jej zdaniem skład sędziowski powinien zostać rozszerzony.
- Skład trzyosobowy pozwala na podział pracy, merytoryczną dyskusję, zmniejszającą ryzyko błędu, oraz przyspiesza rozpoznanie poprzez współpracę zamiast sekwencyjnego oczekiwania – powiedziała.
Ta sprawa wielu osobom kojarzy się z finałem procesu ws. afery Amber Gold. Prowadząca je sędzia musiała wtedy odczytać uzasadnienie wyroku, które liczyło blisko 9 tys. stron. Media szeroko pokazywały wtedy nagrania sędzi, która czyta je do pustej sali. Łącznie zajęło jej to pięć miesięcy.
Dzięki tej sprawie do Kodeksu Postępowania Karnego wprowadzono przepisy, które umożliwiają sądowi przedstawienie jedynie zwięzłego rozstrzygnięcia.
źr. wPolsce24 za wp.pl











