Polska

Prezes Jarosław Kaczyński bije na alarm: Ten reżim dąży do likwidacji wolności słowa, a pakt migracyjny przyniesie Polsce krew i łzy!

opublikowano:
Polska stoi dziś w obliczu podwójnego zagrożenia – z jednej strony mamy do czynienia z autorytarnymi zapędami obecnej władzy, z drugiej zaś nad ojczyzną wisi widmo niszczącego paktu migracyjnego. Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, podczas konferencji prasowej w Sejmie, w mocnych słowach podsumował bezprawne działania rządzących oraz ostrzegł przed nadciągającym z Zachodu chaosem kulturowym.

Zamaskowany autorytaryzm i atak na wolne media

Obecna władza nie cofa się przed niczym, aby uciszyć niewygodnych dziennikarzy i zniszczyć pluralizm w Polsce. Zatrzymanie dziennikarza Leszka Kraskowskiego to przykład rażących represji.

Jak trafnie zauważył prezes Jarosław Kaczyński, jesteśmy świadkami działań, które pokazują "dążenie tego reżimu do ograniczenia być może z czasem po prostu w ogóle likwidacji wolności słowa w Polsce".

Prezes PiS nie ma złudzeń, że ekipa rządząca wyszła już dawno poza paradygmat demokratyczny i jest de facto "władzą zewnętrzną", która sprawuje rządy dzięki poparciu Niemiec i innych sił z zewnątrz.

Cenzura dotarła również na polskie uniwersytety, gdzie panuje lewicowy dyktat uniemożliwiający wystąpienia konserwatywnych posłów. Prezes Kaczyński zapowiada stanowczą walkę z tym zjawiskiem i zabezpieczenie prawa do wolności słowa na uczelniach dla wszystkich poza przypadkami propagowania faszyzmu czy komunizmu. 

Wykładowcy oraz rektorzy blokujący dostęp do uczelni z powodów politycznych muszą liczyć się w przyszłości z surowymi konsekwencjami.

Represje muszą być na tyle ostre, żeby rzeczywiście zatrzymywały przed tego rodzaju działaniami. Kto łamie wolność słowa na uczelniach,  musi tracić i swoją pozycję [...] nie tylko w sensie stanowiska rektor, ale także profesurę, możliwość wykładania na uniwersytecie" - przekonywał lider opozycji.

Pakt migracyjny i widmo barbarzyństwa na polskich ulicach

Niezwykle poruszającym punktem wystąpienia prezesa była kwestia bezpieczeństwa Polaków w kontekście unijnego paktu migracyjnego oraz tragicznej śmierci 18-letniego Polaka, Henryka Nowaka, zamordowanego w Wielkiej Brytanii.

Prezes Kaczyński wprost nazwał zachodnią politykę "pół szaleństwem", krytykując absurdalne przyzwolenie na to, aby niektórzy mogli nosić długie noże służące do zabijania tylko dlatego, że wyznają taką religię. Zauważył, że kontynuacja tego trendu doprowadzi do tolerowania wielożeństwa czy małżeństw z małymi dziewczynkami, co z całą stanowczością określił jako powrót do "barbarzyństwa".

Obecna władza uspokaja opinię publiczną rzekomym wyłączeniem Polski z rygorów paktu migracyjnego, jednak prezes PiS demaskuje tę narrację. "Jest oczywiste, że to zwolnienie to jest do wyborów". Ostrzega, że niedługo również w Polsce pojawią się imigranckie obozowiska i namioty znane z Europy Zachodniej. Jarosław Kaczyński z pełną mocą bije na alarm:

Skutki dla Polski będą tragiczne i na pewno dzisiaj chodzą po ulicach polskich miast czy wsi ludzie [...] którzy zapłacą za to życiem albo przynajmniej jakimiś innymi bardzo ciężkimi przejściami".

Ratunkiem dla naszej ojczyzny, według lidera obozu niepodległościowego, jest powrót Prawa i Sprawiedliwości do władzy, co będzie oznaczało całkowity koniec wdrażania paktu migracyjnego w Polsce, bez względu na jakiekolwiek groźby ze strony Komisji Europejskiej.

Farsa w wymiarze sprawiedliwości

Prezes PiS odniósł się również do upolitycznionych działań organów ścigania. Obecność posła Romana Giertycha jako pełnomocnika w trakcie jego przesłuchania była rażącym przekroczeniem granic, ponieważ jest on jawnym przeciwnikiem politycznym w obozie parlamentarnym.

Kaczyński skrytykował również wybór Dariusza Zawistowskiego na nowego przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa. Przypomniał, że jego wcześniejsza rezygnacja z KRS miała czysto polityczny charakter, co powinno go całkowicie dyskwalifikować z pełnienia tak zaszczytnej funkcji. W odniesieniu do wewnętrznych spraw partyjnych prezes zapewnił, że problem mnożących się obok PiS stowarzyszeń zostanie w odpowiednim czasie stanowczo rozwiązany.

W obliczu powszechnego łamania prawa i zagrożenia suwerenności, słowa prezesa brzmią jak wezwanie do obrony ojczyzny.

Będziemy robić wszystko, żeby tą sprawę, to znaczy tą sytuację w Polsce odwrócić. Nie tylko odbudować demokrację i praworządność, ale ją zabezpieczyć. Prawo i Sprawiedliwość stoi na straży wolnej Polski, w której nie ma miejsca na obcy dyktat, cenzurę i niebezpieczne eksperymenty migracyjne brukselskich elit" - podsumował lider Prawa i Sprawiedliwości.

źr. wPolsce24

Polska

11 listopada: Nawrocki z rodakami w Warszawie, Tusk jedzie nad morze

opublikowano:
986d5be73243479db8a451f21e3a6bd5
Prezydent Karol Nawrocki podczas Marszu Niepodległości w 2025 roku (fot. G. Jakubowski/KPRP)
Premier Donald Tusk ponownie nie weźmie udziału w centralnych obchodach Narodowego Święta Niepodległości w Warszawie u boku prezydenta Karola Nawrockiego. Zamiast uroczystości przed Grobem Nieznanego Żołnierza szef rządu wybrał wyjazd do Szczecina, gdzie weźmie udział w chrzcie promu „Bursztyn”, mającego pływać na trasie Świnoujście–Ystad. Rząd na oficjalnych uroczystościach w stolicy reprezentować ma m.in. wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Polska

Chcieli aresztu za krytykę Tuska! Sąd zmiażdżył wniosek prokuratorów

opublikowano:
Klęska prokuratury w sądzie. Obrońca Trybunału wolny po 70 godzinach w celi
Klęska prokuratury w sądzie. Obrońca Trybunału wolny po 70 godzinach w celi (fot. wPolsce24)
Sąd Rejonowy w Warszawie odrzucił wniosek prokuratury o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec pana Dawida, uczestnika demonstracji w obronie Trybunału Konstytucyjnego. Mężczyzna, który spędził w izbie zatrzymań niemal 70 godzin, został objęty śledztwem po zawiadomieniu ze strony uczestnika kontrmanifestacji popierającej rząd. Prokuratura usiłowała przedstawić krytyczne wypowiedzi pod adresem Donalda Tuska jako groźby karalne, jednak sąd uznał żądanie aresztu za całkowicie nieadekwatne i radykalne.
Polska

Szokujące słowa Dobrosz-Oracz w Sejmie. Dziennikarka wPolsce24 przypomina fakty

opublikowano:
Dobrosz-Oracz
Dobrosz-Oracz ucieka przed pytaniami wPolsce24 i rzuca oskarżenia. Jest stanowcza odpowiedź Julii Borkowskiej (fot. wPolsce24)
„Wszyscy jednogłośnie potępiliśmy to zachowanie, ja osobiście w swoim materiale stanęłam po Twojej stronie” — tak dziennikarka wPolsce24 Julia Borkowska zareagowała na słowa Justyny Dobrosz-Oracz, która oskarżyła prawicowe media o rzekomą aprobatę dla wulgaryzmów posła Berkowicza. Redakcja przypomina: w przeciwieństwie do politycznych aparatczyków, sprzeciw wobec chamstwa wyraża bez względu na barwy partyjne.
Polska

Dożywotni zakaz, 2 promile i 133 km/h na liczniku. Drogowy recydywista aresztowany

opublikowano:
pirat
Pędził 133 km/h z dożywotnim zakazem i 2 promilami. Sąd aresztował 36-latka (fot. policja)
Wyprzedzanie na podwójnej ciągłej, 133 km/h przy ograniczeniu do 90 km/h, niemal dwa promile alkoholu we krwi oraz aktywny, dożywotni sądowy zakaz kierowania - to bilans skrajnie niebezpiecznej jazdy 36-letniego kierowcy dostawczego Volkswagena. Mężczyznę na drodze krajowej namierzyli lubartowscy policjanci w nieoznakowanym radiowozie, a finał tej brawurowej ucieczki przed zdrowym rozsądkiem rozegrał się w sądzie, który podjął decyzję o trzymiesięcznym areszcie.
Polska

„Polak w Polsce gospodarzem”. Prezydent dołącza do Marszu Niepodległości

opublikowano:
mid-26b05503
11 listopada: Karol Nawrocki idzie w Marszu Niepodległości (fot. PAP/Paweł Supernak)
Kulminacja konfliktu o Trybunał Konstytucyjny napędza frekwencję na tegorocznym Marszu Niepodległości. W momencie bezprecedensowego starcia wokół sędziów i obecności policji w TK, swój udział w wydarzeniu ogłosił prezydent Karol Nawrocki — wysyłając czytelne ostrzeżenie pod adresem Donalda Tuska.
Polska

Wjechał hulajnogą wprost pod pędzący pociąg. Maszynista nie miał szans zahamować

opublikowano:
Centymetry dzieliły go od śmierci
Centymetry dzieliły go od śmierci (fot. Polregio)
Na Pomorzu Zachodnim doszło do kolejnego incydentu, który pokazuje skrajny brak odpowiedzialności i lekceważenie podstawowych norm prawa. Mężczyzna poruszający się na hulajnodze wjechał wprost pod pędzący pociąg, ignorując znak STOP. Od tragedii dzieliły go dosłownie centymetry.