Gigantyczny skandal! Sędzia oskarżony o gwałt na koleżance może pozostać bezkarny. W tle "neosędziowie" i walka z reformą PiS

Ta sprawa jeży włos na głowie. Jakub K. to sędzia z Bydgoszczy. W 2019 roku miał po pijanemu dopuścić się wyjątkowo brutalnego gwałtu na koleżance z pracy, też sędzi.
Zdaniem prokuratury mężczyzna wszedł do domu znajomej – ta wpuściła go, bo wcześniej nic nie wskazywało, że może mieć wobec niej złe zamiary. Kiedy pijany Jakub K. zorientował się, że w domu nie ma nikogo poza kobietą (mieszkającą z mężem i dziećmi) przystąpił do ataku.
Prokuratura: "Bił ofiarę po głowie, próbował dusić"
- Zaczął się zachowywać nachalnie i próbował całować sędzię, przeciw czemu ta zdecydowanie zaprotestowała. Następnie rzucił się na nią i przygniótł własnym ciałem, doprowadzając przemocą do obcowania płciowego. W trakcie napaści bił ją po głowie, próbował dusić, a także spowodował u niej obrażenia skutkujące naruszeniem czynności narządu ciała trwającym nie dłużej niż 7 dni – informowała prokuratura.
Policja zatrzymała Jakuba K. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego w maju 2020 roku uchyliła mu immunitet, po czym usłyszał on prokuratorskie zarzuty. Sąd Okręgowy w 2023 roku skazał sędziego na cztery lata więzienia bez zawieszenia i 50 tys. złotych nawiązki. Co ciekawe, Jakub K. zeznawał z wolnej stopy. Został za to zawieszony i obniżono mu pensję.
Utopią proces sędziego?
Obrońcy złożyli apelację. I wtedy zaczął się skandal. Jak informuje „Rzeczpospolita” sąd stwierdził, że trzeba „rozstrzygnąć kwestię ewentualnej bezwzględnej przyczyny odwoławczej”.
- Jak ustaliliśmy, chodzi o zarzucane w apelacji sędziego Jakuba K. wadliwe uchylenie mu immunitetu przez Izbę Dyscyplinarną, która nie była uznawana za sąd przez europejskie trybunały – czytamy w „Rz”.
Na czym ma polegać owo "rozstrzygnięcie". Według "Rz" sąd w Toruniu zwrócił się do prokuratury, by ta jeszcze raz zawnioskowała o uchylenie immunitetu Jakubowi K. Powód? Ten sam. Poprzednia decyzja Izby Dyscyplinarnej budzi wątpliwości, bo to nie był prawdziwy sąd. Trzeba więc te wątpliwości rozwiać.
- W konsekwencji wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej złożył w ubiegłym roku wniosek o wydanie zgody na pociągnięcie sędziego Jakuba K. do odpowiedzialności karnej – pisze „Rz”. Sprawa ma być rozstrzygnięta w marcu przez Izbę Odpowiedzialności Dyscyplinarnej SN.
Wydaje się, że w efekcie proces trzeba będzie powtórzyć. Sędzia może bowiem argumentować – co potwierdziła prokuratura składając nowy wniosek o uchylenie immunitetu – iż w chwili stawiania zarzutów i formułowania aktu oskarżenia był chroniony. Trudno sobie wyobrazić, żeby Jakub K. nie wykorzystał takiego prezentu.
źr. wPolsce24 za "Rzeczpospolita"











