Polska

Robisz to codziennie przed pracą? Sąd przyznał właśnie 300 tys. złotych pracownicom, które odbierały telefony

opublikowano:
Kobieta w czarnych włosach trzymająca przy uchu biały telefon.
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Pracownik zaczyna pracę nie wtedy, gdy przekracza próg biura, ale w momencie, gdy wykonuje pierwsze służbowe czynności – tak wynika z prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie. Sprawa trzech kobiet, które regularnie odbierały telefony i sprawdzały e-maile jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem pracy, może mieć znaczenie dla tysięcy zatrudnionych w Polsce.

Sąd Okręgowy w Olsztynie (woj. warmińsko-mazurskie) oddalił apelację pracodawcy i podtrzymał wcześniejszy wyrok sądu pierwszej instancji. Oznacza to, że decyzja stała się prawomocna.

Już w maju 2025 roku sąd zasądził na rzecz trzech pracownic łącznie 300 tys. zł tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Pracodawca próbował podważyć ten wyrok, jednak sąd uznał apelację za bezzasadną.

O zakończeniu sprawy poinformował w mediach społecznościowych adwokat Grzegorz Ilnicki, który reprezentował kobiety.

Zadaniowy czas pracy nie wyklucza nadgodzin

Jak podkreślił prawnik, sąd nie miał wątpliwości co do kluczowej kwestii: „W zadaniowym czasie pracy pracownicy nie tracą prawa do wynagrodzenia za godziny nadliczbowe”.

To istotny sygnał dla pracowników zatrudnionych w systemie zadaniowym, często błędnie przekonywanych, że w ich przypadku nadgodziny „nie istnieją”.

Praca zaczynała się jeszcze przed wyjściem z domu

W uzasadnieniu wyroku sąd wskazał, że czas pracy kobiet rozpoczynał się już w ich domach. Przed wyjazdem do pracy wykonywały one czynności przygotowawcze, takie jak prowadzenie służbowych rozmów telefonicznych, analiza poczty elektronicznej, czy przygotowanie się do realizacji zadań terenowych.

Co więcej, sąd uznał również, że czas pracy obejmował powrót do domu, ponieważ po zakończeniu głównych obowiązków kobiety sporządzały raporty i realizowały inne zadania zawodowe już w miejscu zamieszkania.

„Modelowy” problem, nie jednostkowy przypadek

Sąd zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy. Praca w godzinach nadliczbowych, za którą nie wypłacano wynagrodzenia, nie była incydentalna. W ocenie sądu miała ona „modelowy charakter” i była elementem ryzyka gospodarczego pracodawcy, służącym ograniczaniu kosztów działalności. To oznacza, że podobne praktyki mogą występować także w innych firmach.

Adwokat Grzegorz Ilnicki przypomina, że zgodnie z orzecznictwem praca w godzinach nadliczbowych nie ogranicza się do fizycznej obecności w zakładzie pracy, ale obejmuje również aktywność zawodową wykonywaną w domu, jeżeli była ona konieczna do realizacji obowiązków służbowych.

źr. wPolsce24 za Business Insider

Polska

ROZMOWA WIKŁY. Poseł Konfederacji mówi wprost: Tylko zmiana władzy przywróci normalność

opublikowano:
Krzysztof Mulawa w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie telewizji wPolsce24
Krzysztof Mulawa w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
Obecna koalicja pod batutą Donalda Tuska z zatrważającą prędkością próbuje przeobrazić Polskę, wdrażając lewicową agendę i kapitulując przed Brukselą. Poseł Konfederacji, Krzysztof Mulawa, na antenie telewizji wPolsce24 w ostrych słowach demaskuje te działania, przypominając, że prawica musi przygotować się do twardego oporu, aby przywrócić w państwie normalność i praworządność.
Polska

Pijany rajd zakończony drzemką. Policjanci nie wierzyli, co zastali na stacji

opublikowano:
Gdy policjanci podeszli do kierowcy seata, okazało się, że ten... śpi pod dystrybutorem
Gdy policjanci podeszli do kierowcy seata, okazało się, że ten... śpi pod dystrybutorem (Fot. KPP Żuromin)
To historia, która brzmi wręcz absurdalnie – ale mogła skończyć się tragedią. 38-letni kierowca najpierw jechał slalomem drogą wojewódzką, a chwilę później… zasnął za kierownicą na stacji paliw.
Polska

Władza poszła na wojnę z mediami! Szokujące sceny w domu Tomasza Sakiewicza

opublikowano:
sakiewicz policja
Szokujące sceny rozegrały się w domu Tomasza Sakiewicza. Jak informuje portal Niezalezna.pl, służby weszły do prywatnej posiadłości redaktora naczelnego TV Republika. Podczas interwencji doszło do zatrzymania asystentki prezesa stacji. Kobieta miała zostać wyprowadzona w kajdankach.
Polska

Polska dowiedziała się ostatnia? Sprzęt był już w drodze. Zamieszanie z amerykańskimi żołnierzami

opublikowano:
Amerykanie nagle wstrzymali swoich żołnierzy
USA wstrzymują przerzut wojsk, dowódcy milczą (fot. Fratria)
Decyzja o wstrzymaniu przerzutu brygady pancernej do Polski zapadła w ostatnich dniach, a część brygady była już w naszym kraju lub w drodze – potwierdził w Kongresie dowódca sił lądowych USA gen. Christopher LaNeve. Tymczasem i premier, i szef MON zarzekają się, że decyzja Amerykanów nie dotyczy Polski.
Polska

Przemysław Czarnek bije na alarm: Działania rządu, to działania agentury rosyjsko-niemieckiej!

opublikowano:
Przemysław Czarnek podczas konferencji  prasowej  w otoczeniu polityków PiS przemawia do narodu i rzuca wyzwanie Tuskowi
Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej (fot. wPolsce24)
W czasie gdy zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od naszych wschodnich granic toczy się brutalna wojna, bezpieczeństwo Polski staje pod znakiem zapytania. Z wstrząsających doniesień przytoczonych przez Przemysława Czarnka wynika, że dowódca wojsk lądowych USA wstrzymał przyjazd do Polski amerykańskiej brygady pancernej liczącej 4 tysiące żołnierzy. Jak na te alarmujące informacje reaguje rząd Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza? Zaklinają rzeczywistość i udają, że "nic się nie stało"
Polska

Zamach na polską konstytucję i uderzenie w suwerenność! Marlena Maląg obnaża plany lewicy i unijnych elit

opublikowano:
Europoseł Marlena Maląg na antenie telewizji wPolsce24
Europoseł Marlena Maląg (fot. wPolsce24)
Europejskie elity i krajowa lewica przypuściły bezpardonowy atak na fundamenty polskiego państwa – tradycyjną rodzinę, narodową suwerenność oraz naszą gospodarkę. Była minister rodziny, a obecnie europoseł Prawa i Sprawiedliwości, Marlena Maląg, nie przebiera w słowach, ostrzegając przed centralizacją Unii Europejskiej, widmem "zielonego szaleństwa" oraz powrotem mrocznych czasów biedy "pierwszego Tuska".